Spotkanie pod sklepem

20.04.06, 20:49
Dziś tematy "związkowe", a ja wychodząc z pracy spotykam kumpla. Kiedyś
serdecznego, dziś raczej znajomego. Odkąd pamiętam prowadzał się z pewną
Gosią. Para z nich była dość osobliwa i nikt nie wróżył im przyszłości. Ale to
było dość dawno temu. No więc spotykam go wychodzącego z "samu" z siatkami.
Zwyczajowe pytanko co słychać. W odpowiedzi słyszę, że szuka panny. Udając
zdziwienie pytam czy rozstał się z Gosią i od jak dawna jest singlem. I tu
szczęka zmiażdzyła mi nogi. Otóż M. nadal jest z Gosią, ale jak znajdzie fajną
pannę to Gosię zostawi. Przecież nie będzie sam - normalne, nie?
Dobrze, że siatki nie upuściłem.
    • randia Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 21:02
      sloggi napisał:
      >Przecież nie będzie sam - normalne, nie?

      Nie, nie normalne, a wręcz chore...
      Co sie z tymi ludzmi porobiło? W główkach sie poprzewracało?
      Czy ktoś sie zastanawia nad uczuciami drugiej strony, jaka ona by nie była.
      Gdzie się szczerość podziała? Zgubiła się?
      • tukee Oj tam, 20.04.06, 21:34
        Na studiach mialam przesympatycznego kolezke. Wydawal mi sie taki szczery i
        prosty i bardzo milusi. Mial od por roku ukochaną. Na walentynki nawet zaniosl
        jej pluszową wiewioreczkę trzymajaca w łapkach plastikowe serduszko /z napisem
        love/z mrugającą żaroweczką. Zapamietałam ten wzruszajacy podarunek, gdyz prosił
        o radę czy aby wiewioreczka przypadnie do gustu owej ukochanej. Gdy prezentowal
        mi to-to, z daleka w korytarzu pojawiła sie inna nasza kolezanka, a on tę
        wiewióre - cyk do plecaczka. Na moje zdziwione spojrzenie odpowiedział : proszę
        Cię nic nie mów Madzi bo jak mi z Beatka nie wyjdzie to Madzia tez mi sie bardzo
        podoba.
        Pytanie: czy i on Madzi sie podobał? Strasznie mi sie chcialo śmiac bo w
        zasadzie był tego pewien. No ale zycie sobie a marzenia sobie.
    • skiela1 Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 21:31
      Gardze takimi ludzmi.
    • frida2 Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 21:33
      Aż mi się pewna piosenka Big Cyca przypomniała.
      • impostor Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 22:41
        nie wierze elektrykom? smile
        • frida2 Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 22:44
          Inna jest tutaj bardziej na miejscu wink
    • c.kapturek Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 23:22
      a to drań z niegosad
      • bigot8 Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 23:39
        A to cwaniak jaki zapobiegliwy.
        • antidotumm Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 23:40
          Jak mialam czternascie lat bylam taka sama...
          • dimanche Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 23:44
            nikt nie zna dnia ani godziny
          • randia Re: Spotkanie pod sklepem 20.04.06, 23:50
            antidotumm napisała:

            > Jak mialam czternascie lat bylam taka sama...

            ...czyli niedojrzałość się tak objawia?
    • tomek854 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 03:28
      szkoda tej Gosi - ciekawe jak długo robi ją w trąbe...

      I tu wracamy do wątku, który kiedyś był maglowany: powinien sloggi jej powiedzieć, czy się nie wtrącać i patrzeć jak się jej dostanie...
      • towita Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 09:01
        To wcale nie jest takie proste. Nie można oceniać ludzi. Ja po rozwodzie byłam
        sama, musiałam uporządkować swoje życie, poradzić sobie z wieloma problemami,
        uspokoić syna. Wiem jednak, że są kobiety, które będąc same strasznie cierpią,
        nie nadają się do tego. Czy można je za to winić. Nie wiem, bo sama jestem inna.
        • sloggi Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 10:57
          Oczywiscie, że jest proste. Dzis śpisz z kimś, a jutreo najchętniej już z kimś
          innym? W swoim egozizmie zapomniał, że poza nim inni ludzie mają coś takiego jak
          emocje.
    • ania.silenter Kumpel jest oszustem i kombinatorem 21.04.06, 10:53
      Na pewno jego zachowanie jest nie fair. Szczerość to podstawa związku.
      pozdrawiam
      • sloggi Re: Kumpel jest oszustem i kombinatorem 21.04.06, 10:59
        W tym przypadku to chyba nie jest związek tylko przechowalnia, zgodnie z zasadą
        "z kimś trzeba być". To tak, jak kiedyś usłyszałem tekst "no przecież nie będę
        sam prał gaci".
        • ania.silenter Re: Kumpel jest oszustem i kombinatorem 21.04.06, 11:02
          sloggi napisał:

          > W tym przypadku to chyba nie jest związek tylko przechowalnia, zgodnie z
          zasadą
          > "z kimś trzeba być". To tak, jak kiedyś usłyszałem tekst "no przecież nie będę
          > sam prał gaci"

          Taaaa. Niektórzy mają takie podejście. Przyznam, że kompletnie nie rozumiem.
          Długo byłam sama (określenie singiel zaczyna mnie drażnić) i szukałam związku
          (również dusz) a nie przechowalni. Ale ja staroświecka jestem.
          pozdrawiam
      • matt.j Re: Kumpel jest oszustem i kombinatorem 21.04.06, 20:54
        ania.silenter napisała:
        > Szczerość to podstawa związku.

        Czy układ, w którymi przynajmniej jedna z osób tworzących go ma powyższe
        podejście do partnera/ki można nazwać jeszcze związkiem?
    • very_famous Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 11:18
      Skrajne wyrachowanie, egoizm. Patałach z tego kolegi i tyle. Niewart splunięcia.
      • towita Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 11:29
        No tak, na pewno rani tą drugą osobę, ale nie wierzę, że ta kobieta tego nie
        czuje. Jeżeli się na to zgadza to cóż...
        Ludzie są bardzo różni i różnych emocji i różnego traktowania potrzebują. A
        może Gosia też sobie kogoś szuka, może się tak umówili?
        Nie wiemy.
        • very_famous Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 11:33
          Jeśli mu źle to niech odejdzie po męsku. A ten typ rozpowiada na lewo i prawo że
          jak znajdzie inną to obecną zostawi. Wyrachowany patałach.
          • mcdzia1 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 12:57
            Spoxik, przecież to działa w dwie strony.
            A pomyśleliście że to może Gosia znajdzie kogoś nowego
            i... odejdzie od tego patałacha.
            Życie i los czasem samo podsuwa rozwiązania smile
            • barwa1 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 13:12
              O! Jak miło! Powiększa nam się grono łączących sex z uczuciami!! smile)))
              Sloggi! A ku-ku!
              • mcdzia1 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 13:40
                Ja całe życie tak łączyłam te dwie sprawy razem.
                Fakt. Różnie na tym wychodziłam, ale co tam.
                Ważne, że nadal w to wierzę smile))
                • pestka76 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 14:15
                  Sexs z uczuciami nie zawsze musi isć w parze tylko obie strony muszą wiedzieć o
                  co chodzi i się na to zgodzić. I wtedy może być całkiem przyjemnie
                  • mcdzia1 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 14:21
                    Może i może, ale jak dla mnie nie może smile
                    Już to wiem bo duża ze mnie dziewczynka.
              • skiela1 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 14:37
                Wydaje mi sie,ze w przypadku tego kawalera pelna micha i opierunek w wykonaniu
                Gosi jest istotniejszy od samego seksu..
                • towita Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 14:45
                  A może to on pierze, prasuje, sprząta i gotuje obiadki i dlatego chce Gośkę
                  zmienić na kogoś kto mu ulży?
                  • mcdzia1 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 14:56
                    To już tylko oni wiedzą co ich razem ze sobą trzyma.
                    A może wspólne kredyty albo inne finansowe "pomyłki".
                    Ktoś tu gra nie-fair, to pewne.
                    I tak patos goni obłudę i na odwrót.
                  • skiela1 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 15:35
                    towita napisała:

                    > A może to on pierze, prasuje, sprząta i gotuje obiadki i dlatego chce Gośkę
                    > zmienić na kogoś kto mu ulży?

                    I ta mozliwosc trzeba brac pod uwage...ale bardzo malo prawdopodobne...
                  • tomek854 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 17:56
                    towita napisała:

                    > A może to on pierze, prasuje, sprząta i gotuje obiadki i dlatego chce Gośkę
                    > zmienić na kogoś kto mu ulży?

                    To by wtedy tak jej się na siłę nie trzymał.
                    • pestka76 Re: Spotkanie pod sklepem 21.04.06, 18:57
                      Nie znam faceta który pierze sprząta gotuje itd. Chociaż nie, znam jednego ale
                      on jest gejem.
                      • towita Re: Spotkanie pod sklepem 24.04.06, 08:31
                        A ja znamsmile
    • drzazga1 Gnida pospolita i tyle n/txt 25.04.06, 01:46
Pełna wersja