Jak boli zlamane serce...

21.04.06, 02:01


Kiedy ktoś doświadcza sytuacji opuszczenia przez bliskich, wykluczenia z grupy
przyjaciół lub odrzucenia przez ukochaną osobę, pojawiają się w nim: poczucie
osamotnienia, smutek i lęk.

Od osób przeżywających takie sytuacje często można usłyszeć: „niemal mi serce
pękło”, „bardzo mnie to zabolało”. Ludzie ci sugerują, że odrzucenie czy też
wykluczenie wywołały w nich stan podobny do autentycznego bólu.

Naukowcy od lat łamali sobie głowy nad tym, czy rzeczywiście można w takich
przypadkach mówić o bólu. Podobieństwo między stanem psychicznym towarzyszącym
opuszczeniu przez innych, a bólem fizycznym wywołanym zranieniem, traktowano
raczej jako metaforę. Winnym całego nieporozumienia uznawano język, w którym
tak różnorodne zjawiska nazywa się za pomocą tych samych terminów.
kiosk.onet.pl/charaktery/1329519,1251,artykul.html
Chyba to nie jest tylko metafora...
    • frida2 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 02:02
      Bo jak tak czlowieka zakłuje to....
      • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 02:07
        frida2 napisała:

        > Bo jak tak czlowieka zakłuje to....

        moze nie serce...ale wiesz,jak moja corka byla mlodsza,na wszystkie sytuacje
        wskazujace na brak akceptacji czy odrzucenia przez kolezanke/i reagowala bolem
        brzucha....ale to tak na zawolanie,w jednej sekundzie..
        ktos zle sie na nia spojrzal i juuz....to byl prawdziwy bol.
        • frida2 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 02:08
          Dokładnie, wiele dzieci tak reaguje.
          • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 02:11
            Chyba wyrosla z tego...
            tzn.nie wiem...zobaczymy...jak ja chlopak zostawi to sie okazesmile
            • frida2 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 02:12
              A to ten o którym kiedyś pisalaś? smile)
              • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 02:14
                frida2 napisała:

                > A to ten o którym kiedyś pisalaś? smile)

                No popatrz...jeszcze ten sam...
                Ciekawe jak dlugosmile
                • frida2 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 02:16
                  O, jaka stała w uczuciach smile
                  Oby jak najdłużej smile
                  --
                  Niech mnie diabli porwą!
                  Niech diabli porwą? To się da zrobić...
                  • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 06:01
                    Tego "zlamanego serca"sie boje...wink
                    • dociek Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 08:16
                      Bardzo boli.
                      • mysza651 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 08:57
                        Najważniesze po bólu - to żeby znaleźć w sobie energię i silę aby
                        się "podnieść", a to wcale nie bywa latwe (wiem to z wlasnego doświadczenia)...
                        • dimanche Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 09:36
                          nic tak nie boli jak to, kiedy ktoś człowieka niesprawiedliwie ocenia lub
                          potępia oraz kiedy czyni to na oczach innych...I to się nazywa rozczarowanie, a
                          odrzucenie - cóż, jak się przez to często przechodzi, to można przywyknąć...
                          • dociek Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 20:38
                            Przeszedłem to ostatnio parę razy w szczególnym nasileniu, ale nie przywykłem.
    • rene8 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 21:33
      Bardzo boli.
      A jak?
      Jakby Ci ktoś zabrał "powietrze".
      Kłucie w sercu. I potworny lęk.
      • czarnaandzia Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 22:06
        Boli tak,jakby serce rozsypywało się na miliony kawałków.
        Jak nie masz chęci podnieść się z łóżka,bo nie mam po co...
        Jak czujesz przygniatający ból w środku,kiedy fizycznie boleć nie powinno.
      • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 22:41
        rene8 napisała:

        > Bardzo boli.
        > A jak?
        > Jakby Ci ktoś zabrał "powietrze".
        > Kłucie w sercu. I potworny lęk.
        >
        Ze ludzie sa zdolni sprawiac taki bol..swiadomie..
        Dzisiaj kocham jutro bye bye..
        Widac tak to sie ma krecic....
        • rene8 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 23:00
          skiela1 napisała:
          > Ze ludzie sa zdolni sprawiac taki bol..swiadomie..
          > Dzisiaj kocham jutro bye bye..
          > Widac tak to sie ma krecic....


          Są. I nawet nie wiesz jak im to łatwo przychodzi.
          • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 23:12
            rene8 napisała:

            > Są. I nawet nie wiesz jak im to łatwo przychodzi.

            Zastanawiam sie..
            ktory bol gorszy... tego,ktoremu sie lamie czy tego ktory lamie.Przeciez tam sa
            emocje..chyba tak latwo to nie przychodzi...
            • rene8 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 23:15
              skiela1 napisała:
              > Zastanawiam sie..
              > ktory bol gorszy... tego,ktoremu sie lamie czy tego ktory lamie.Przeciez tam
              sa
              > emocje..chyba tak latwo to nie przychodzi...


              Chyba zrozumiałaś z której ja strony pisze?
              • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 23:21

                > Chyba zrozumiałaś z której ja strony pisze?
                >
                Pamietam..pisalas..Twoj exmezu znalazl sobie druga...
                Ja sobie takiego odrzucenia nie wyobrazam ale..dla takiego(meza w Twoim
                przypadku)to tez musi byc bol..dobrze maskowany...albo sie myle..
                • rene8 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 23:26
                  JA w tej chwili Skiela już nie myślę,co on czuł. To przeszłość.
                  Ale to jak mnie serce bolało ?
                  Pamiętam do dziś.
    • pianome A co gorsze wdaje się,że uodpornić się nie sposób 21.04.06, 22:20
      Mam nadzieję...nie,inaczej : wierzę,że mnie to już nigdy nie spotka.
      • skiela1 Re: A co gorsze wdaje się,że uodpornić się nie sp 21.04.06, 22:23
        Ktos powiedzial..
        "Jak masz zlamane serce swoje , to nie lam je innym "
        • pianome Re: A co gorsze wdaje się,że uodpornić się nie sp 21.04.06, 22:29
          Gdyby ludzie kierowali się tą sentencją,nie byłoby problemu.
          Tylko ktoś o wrażliwości cyborga ,wiedząc,jak to boli,złamie serce.

          Ale przecież... Czy można rozstać się nie zadając bólu?
          Czy jeśli miłość się kończy i odchodzę,nie łamię serca temu,kto wciąż kocha?

          Agnieszka Osiecka kiedyś napisała,że nie można rozstac sie kulturalnie,bez
          bólu. Chyba,że z obcym.
          Tu trudno o delikatność...
          • skiela1 Re: A co gorsze wdaje się,że uodpornić się nie sp 21.04.06, 22:35
            p
            > Agnieszka Osiecka kiedyś napisała,że nie można rozstac sie kulturalnie,bez
            > bólu. Chyba,że z obcym.
            > Tu trudno o delikatność...

            Chyba,ze z obcym...wtedy nie boli.
            Pani Agnieszka byla bardzo madra kobieta.
            Duzo madrosci w jej tekstach.
    • maximilianna Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 22:53
      Najbardziej boję się połamanego serca i skrzydeł,bo to najbardziej boli.
      I nie ma to nic wspólnego z bólem fizycznym.
      Fizyczny ból można znieść...
      • skiela1 Re: Jak boli zlamane serce... 21.04.06, 23:27
        maximilianna napisała:

        > Najbardziej boję się połamanego serca i skrzydeł,bo to najbardziej boli.
        > I nie ma to nic wspólnego z bólem fizycznym.
        > Fizyczny ból można znieść...

        To prawda.
        Jak ktos raz podetnie skrzydla...trudno sie od ziemi pozniej oderwac.
Pełna wersja