Wlos w zupie.....

23.04.06, 00:59

Wstręt dopada każdego z nas, więc dlaczego tak mało o nim wiemy?
Jedni czują odrazę do włochatego pająka, inni obrzydzenie na widok muchy w
zupie. Wstręt to nie fanaberia, ale naturalny mechanizm, który ma nas chronić
przed zagrożeniem.
Obrzydzenie to uczucie, które angażuje wszystkie zmysły. Liczy się suma
wrażeń: zapach, konsystencja, kształt i kolor. W przypadku jedzenia – smak.
Wszyscy mamy takie same kubeczki smakowe, dlatego prawie każdy człowiek lubi
słodkie, a nie znosi gorzkiego. Lecz zły smak nie jest wyłączną przyczyną
wstrętu wywoływanego przez niektóre potrawy. W każdym zakątku świata ludzie
mają inne zwyczaje, a co za tym idzie uprzedzenia kulinarne. Mechanizm ich
powstawania jest niezwykle skomplikowany.

wiadomosci.onet.pl/1330455,242,kioskart.html
Macie jakies uprzedzenia...kulinarne? inne?....smile
    • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 01:32
      Moja mama robila mozdzek ze smazona cebulka.Efekt koncowy to pasta na
      chleb.Niektorzy sie tym zajadali,dla mnie to bylo...fuj...
      Flaki tez nie brzmia apetycznie ale od czasu do czasu zjemsmile
      • thistle Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 09:31
        ser biały ze szczypiorkiem i rzodkiewką - koszmar dzieciństwa crying
        Gdyby mnie tak do niego nie przekonywali (to TAAAAKIE zdrowe) to może by mi
        kiedyś przeszło.
        Wolę pocałować dżdżownicę w dowolny koniec niż to zjeść.
    • umfana Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 12:06
      flaki, cynaderki i kawior... w dzieciństwie żółty ser i twaróg! Acha i nic
      tłustego- ohyda :o)
    • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 18:41
      Flaczki zdecydowanie, blee.
      • irazone Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 19:04
        pomidory łączone z nabiałem-śmietaną,twarogiem lub czymś takim.
        mam odruchy zwrotne i koniec
        nawet na sam wygląd-taka skiszona czerwień. fuj
        • agnie_szka9 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 19:14
          wszelkie robactwo (owoce morza również)
          wnętrzności (wątróbka, nerki, ozory i inne)
          grzyby maślaki
          węgorze (to po "Blaszanym bębenku"...)
          do reszty nie mam uprzedzeń

          acha, no i rozmowy przy stole na obrzydliwe tematy i national geografic przy
          posiłku.

          no i ten nieszczęsny włos...o innych "dodatkach" nie wspomnę
      • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 20:36
        frida2 napisała:

        > Flaczki zdecydowanie, blee.

        flaczkow nie zjesz??smile)
        • rene8 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 20:43
          Ja chyba jestem najmniej obrzydliwa z Was .
          Wszystko to co wymieniłyście uwielbiam (no cynaderek nie jadłam).

          Ale jest taka potrawa-zupa "Barszcz z dudkami".
          I tego nie tknę.
          • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 20:45
            Moja mama to robila...smierdzialo jak nie wiem co,ale powiem Ci szczerze,ze nie
            paamietam co to sa dudki??
            • rene8 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 20:53
              A myślisz,ze ja wiem?
              Wg.mnie to płuca?
              Ale nie wiem.
              Ale jest okropne.

              Ale flaczki mojej mamy?
              Uwielbiam!
              To jedyna zupa,której nie potrafię ugotowaćsad
              • drzazga1 Re: Wlos w zupie..... 25.04.06, 01:54
                Dudki - plucka.

                No ja jedzeniowo wyjatkowo malo obrzydliwa jestem, poza kozuchami z gotowanego
                mleka i typowymi irlandzkimi "specjalami" (oprocz stekow, ktory uwielbiam) zjem
                raczej wszystko, takze to co wymieniliscie.

                Za to brzydza mnie cudze wlosy w wannie, chyba, ze naleza do wyjatkowo bliskiej
                mi osoby, wtedy nie brzydzawink. Smrod petow papierosowych fuuj, a za gaszenie
                fajek w spodeczku na wyjete z zaparzonej herbaty torebki mam ochote mordowac
                wrrr...
        • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:00
          skiela1 napisała:

          > flaczkow nie zjesz??smile)

          Jak byłam mała mówiłam do Mamy: no dobrze, zjem, ale tylko tą wodę smile
          • impostor Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:08
            uwielbiam flaki! na ostro i z majerankiem... mmmmmmm...
            ale ozorka nie tknesmile
            • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:12
              A! Przypomniałam sobie, gołąbki też kiedyś były dla mnie niejadalne smile
              • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:13
                frida2 napisała:

                > A! Przypomniałam sobie, gołąbki też kiedyś były dla mnie niejadalne smile

                Dzieckiem bedac...zapach papryki(mama czesto robila nadziewana)powodowal u mnie
                wymioty.
                • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:16
                  skiela1 napisała:

                  > Dzieckiem bedac...zapach papryki(mama czesto robila nadziewana)powodowal u
                  mnie wymioty.

                  Jak to jest, że nam się te kulinarne gusta z wiekiem zmieniają. Ale ja chyba
                  jednak nigdy flaków nie docenię smile
                  • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:17
                    Tatara nie tkneuncertain
                    • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:23
                      skiela1 napisała:

                      > Tatara nie tkneuncertain

                      Mój Tata robi rewelacyjne! Lubię smile
                      • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:26
                        frida2 napisała:

                        >>
                        > Mój Tata robi rewelacyjne! Lubię smile

                        Surowe mieso z surowym jajkiem?
                        nieeeebleee
                        • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:29
                          skiela1 napisała:

                          > Surowe mieso z surowym jajkiem? nieeeebleee

                          I z cebulką, kiszonym ogórkiem, pyszota smile
            • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:14
              impostor napisał:

              > ale ozorka nie tknesmile
              bo to twarde chyba jest...pamietam bylo cos takiego..ozorek w sosie...jakims tam...
          • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:12
            frida2 napisała:

            >
            >
            > Jak byłam mała mówiłam do Mamy: no dobrze, zjem, ale tylko tą wodę smile

            A moja Gosia mowila:no dobrze,zjem,ale tylko te kluseczkismile)))
            • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:14
              skiela1 napisała:

              > A moja Gosia mowila:no dobrze,zjem,ale tylko te kluseczkismile)))

              Kluseczki, dobresmile))))
            • rene8 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:17
              A mój Maciek mówi:
              "Zjem gołabka,ale zrób jak pulecika"-czyli bez kapusty.
              Kapusta jet poszatkowana jako dodateksmile

              A fakaczki uwielbia!

              Ale watróbki nie tknie.
              Dobrze ,że ostatnio "przyjął" szpinak i zupe brokułową!

              A,ze marchewki nie lubi ?
              To już dla mnie skandal.
              • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:21
                rene8 napisała:

                > A mój Maciek mówi:
                > "Zjem gołabka,ale zrób jak pulecika"-czyli bez kapusty.
                > Kapusta jet poszatkowana jako dodateksmile

                Moj syn obiera golabka z kapusty,gdyz jej nie lubi..
                Mowie:zrobie ci takiego duzego pulpeta bez kapusty,na co jest oburzony..
                przeciez ten smak kapusty musi przejsc przez mieso...
                dogodzic nie mozna.
              • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:25
                rene8 napisała:

                > Ale watróbki nie tknie.

                Mam to samo.
                Mówisz, że Maciek nie lubi merchewki, Olka w ogóle nie jada surówek, jak
                można nie lubić surówek?
                • rene8 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:29
                  Ale on takiej gotowanej nie chce!

                  W zupie musi być poszatkowana bo "ćwartczki "nie zje.

                  Za to uwielbia buraczki,fasolke szparagową, kalafiora, brokuły.

                  A ja uwielbiam tatara...
                  Ale mi smaka narobiłyściesmile
                  • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:31
                    Na tego tatara szczególnie sobie zrobiłam ochotę, cholera.
                    • impostor Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:34
                      juz po 18!!! tongue_out
                      • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:39
                        Widzicie jaką mam "przypominajkę"? tongue_out
                        • impostor Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:48
                          dbam o Ciebie po prostu. ktos musi smile
                          • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:51
                            No tak, faktycznie smile
                  • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:52

                    > A ja uwielbiam tatara...
                    > Ale mi smaka narobiłyściesmile

                    To watek obrzydliwy ma bycsmile))..no ale..tak jak w tym artykule jest napisane
                    :co dla jednego obrzydliwe dla drugiego nie musi byc.Wszystkim steruje nasz mozg.
                    • impostor Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:56
                      perwersyjni jestesmy po prostu. wnosze projekt nowej nazwy salonusmile
                      • frida2 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:58
                        impostor napisał:

                        > wnosze projekt nowej nazwy salonusmile

                        oł noł smile
                      • skiela1 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 21:59
                        impostor napisał:

                        > perwersyjni jestesmy po prostu. wnosze projekt nowej nazwy salonusmile

                        S@lon Obrzydliwych??
                        • impostor Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 22:01
                          chodzilo mi o perwersyjnychsmile
                          • rene8 Re: Wlos w zupie..... 23.04.06, 22:08
                            Ja błagam!
                            Bez takich propozycji!
                            Salon to salon.
    • skiela1 Wydzieliny ludzkiego ciala..... 24.04.06, 02:58
      "
      Wydzieliny ludzkiego ciała w niemal każdej kulturze są czymś wywołującym uczucie
      wstrętu. Stąd w niektórych kulturach utrzymywał się zakaz kontaktów z kobietami
      mającymi menstruację. – Natura stara się oddzielać to, co wewnętrz naszych
      organizmów, od pożywienia. Przykład paradoksalny dotyczy śliny. Kiedy mamy ją w
      ustach, wszystko w porządku, ale jak wyplujemy, trudno ją z powrotem połknąć. Na
      tej zasadzie paznokcie, oczywiście czyste, nie budzą u ludzi wstrętu, a resztki
      po wykonaniu manikiuru są czymś obrzydliwym.

      – To samo w mniejszym lub większym stopniu dotyczy wszelkich naszych „odchodów”
      – dodaje dr Szymborski.

      Oczywiście, można przy okazji zapytać, jak to się dzieje, że w niektórych
      przypadkach nie przeszkadza nam wymiana płynów ustrojowych, a w innych myśl o
      całowaniu się napawa nas wstrętem. Spocona kobieta w autobusie odstrasza, ale
      kochanka już nie. Cóż, w tym przypadku na pomoc przychodzą inne potężne uczucia
      – fizyczny pociąg, erotyczna fascynacja czy miłość, która litościwie pozwala
      „nie widzieć” np. pryszczy ukochanego lub aparatu na zębach ukochanej.
      Pragnienie reprodukcji – jak powiedziałby to naukowiec – jest silniejsze od
      uprzedzeń."

      Ciekawe....i prawdziwesmile
Pełna wersja