mrouh Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 24.04.06, 22:55 NIkektórzy potrafią, ja nie. Myśle wciąż. Aż do koszmarów, choc wiem, że to ani nie pomaga tej osobie ani zdrowe dla mnie nei jest. Nie umiem przestać. Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 24.04.06, 22:57 Niestety, mój lęk jest bardzo realny, znaczy mam podstawy się bać... Odpowiedz Link
skiela1 Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 24.04.06, 23:32 Podstawy to sa zawsze.. Ja panicznie boje sie o corke..16 latke..czasami wydaje mi sie ze mam obsesje na tym punkcie... Odpowiedz Link
iwo_1975 Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 08:42 To normalne. Boimy sie o druga osobe - wspolzonka, dzieci, rodzine, sasiadow (jacy by nie byli). Niestety natura zagrarantowala nam komplet uciech (ha) psychicznych w tym temacie. Niestety czesto przesadzamy i potem sa dasy osoby, o ktora sie boimy, najczesciej odbierane jako ograniczanie jej wolnosci. Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 09:46 Jasne, tylko,żę ja nie boję się o wwszystkich ogólnie, tylko o kogoś, kto jest poważnie chory... Odpowiedz Link
iwo_1975 Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 09:53 W naszym zyciu tak juz jest. Niestety musimy sie z tym pogodzic, ze nieznamy lekow na wszystkie choroby, starosc, bledy mlodosci itp. Jedyne co pozostaje, to wykorzystac dany nam czas na naprawienie bledow z przeszlosci z ta osoba. Czy jest to ktos z rodziny? Jesli nie Mialas dla tej osoby czasu wczesniej, to teraz sprobuj to naprawic. Pomaga, wiez mi. Przygotujesz sie w ten sposob na najgorsze i nie bedzie Cie to tak mocno bolalo. Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 09:55 Nie muszę niczego naprawiać, tak to ktoś z rodziny i po prostu się boję... Odpowiedz Link
rene8 Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 09:58 Dimka. I nie zapanujesz nad tym strachem. On jest i będzie. Ale to "ludzkie"... Jak zachorował mój brat to był strach, później kiedy wiedziałam ,ze umrze był strach zeby nie cierpiał, a kidy zmarł był strach "co bedzie dalej"... Odpowiedz Link
iwo_1975 Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 10:05 rene8 napisała: > Dimka. > I nie zapanujesz nad tym strachem. > > On jest i będzie. > Ale to "ludzkie"... > > Jak zachorował mój brat to był strach, później kiedy wiedziałam ,ze umrze był > strach zeby nie cierpiał, a kidy zmarł był strach "co bedzie dalej"... Nasz religia stara sie nam to wytlumaczyc, ale wrodzona nieudacznosc ksiezy, powoduje, ze slyszymy belkot. Przychodzimy i odchodzimy. Nie mozemy zatrzymac nikogo dla siebie na cale zycie, bo inaczej bedzie nam zle. Taka postawe zrzucamy z siebie wchodzac w doroslosc. Zaczynamy rozumiec, ze wszystko dookola nas sie zmienia i nie zatrzymamy czasu. Przestajemy kierowac sie zasada "kiedy ja chce, bo ja chce" i zaczynamy nowa zasade "ja chce, bo teraz jest odpowiedni moment, jutro bedzie za pozno", czyli przyzwyczajamy sie do zmiennosci tego swiata. Taka jest kolej rzeczy. Odpowiedz Link
rene8 Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 10:14 iwo_1975 napisała: > Nasz religia stara sie nam to wytlumaczyc, A jaka jest "nasza" religia? Nie mozemy zatrzymac > nikogo dla siebie na cale zycie, bo inaczej bedzie nam zle. Dlaczego źle? tzn ,ze nie mamy przywiązywac się do Bliskich,bo i tak odejdą? i nie przejmowac się kiedy ktoś odchodzi? "Spieszmy się kochać.." dla mnie to motto ma duze znaczenie. Odpowiedz Link
dimanche Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 10:19 Poza tym trudnio jest sobie wyobrazić, że kogos nie będzie. I ja nie potrafię się z tym pogodzić. Co do tego, że się o kogoś boję, to mam nadzieję,że jakoś to będzie...ale ostatnio wziął mnie taki lęk... Odpowiedz Link
iwo_1975 Re: Jak przetrwać lęk o kogoś? 25.04.06, 10:33 rene8 napisała: > A jaka jest "nasza" religia? Swieta Wielkiej nocy maja na celu przygotowanie nas do etapu konca i nastepujacego po tym poczatku. > Nie mozemy zatrzymac > > nikogo dla siebie na cale zycie, bo inaczej bedzie nam zle. Znaczy "zle" bo my odczuwamy strach, a nie myslimy, ze ta osoba ma inne zdanie na ten temat. Moz eona jest juz przygotowana, lub zakonczyla ziemski etap i zrozumiala, ze musi sie przeprowadzic gdzie indziej. > > Dlaczego źle? > tzn ,ze nie mamy przywiązywac się do Bliskich,bo i tak odejdą? > i nie przejmowac się kiedy ktoś odchodzi? Raczej popatrzmy na to oczami tej osoby. Zal jest zawsze, ale na drugiej szali tej wagi kladziemy to, ze juz nie cierpi. W mojej rodzinie ktos zmarl na raka. Jego wspolmalzonek, tylko dlatego spokojnie przeszedl rozstanie, bo postawil sie sytuacji chorego. Ze jest to koniec jego cierpienia. > > "Spieszmy się kochać.." dla mnie to motto ma duze znaczenie. Tak, bo nie znamy dnia ani godziny. Potem bedziemy zalowac. Odpowiedz Link