Co ma szacunek do pożądania?

25.04.06, 00:13
Czy można stracić (ograniczyć szacunek) do osoby z którą się zbyt szybko
wylądowało w pościeli?
    • dimanche Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 00:15
      sloggi napisał:

      > Czy można stracić (ograniczyć szacunek) do osoby z którą się zbyt szybko
      > wylądowało w pościeli?

      wszystko można stracić...
      • antidotumm Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 00:35
        Jesli ktos mial wiele partnerow, to bardzo przezywa i czuje sie zmieszany
        obrotem sytuacji...
        Jesli dla kogos przygodny seks to normalka, byc moze przejdzie nad sprawa do
        porzadku dziennego...
    • skiela1 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 00:48
      wiesz..kiedys to sie mowilo.."latwa dziewczyna"...
      a ze do tanga trzeba dwojga wiec trudno tu mowic o jakimkolwiek ograniczeniu
      szacunku.Natomiast dla osob trzecich....tak moze w ich oczach taka dziewczyna
      utracic twarz.
    • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 01:35
      No wiesz morale nakazują zatrzymać cnotę dla męza....

      A tak wogóle pytanie troche dziwne.
      Czy kobieta,która się godzi na stosunek,ma nie mieć szacunku dla faceta,który
      niewątpliwie na to idzie?
      No proszę Cię!
      Pytanie jest ustosunkowane do wizerunku kobiety.

      I pytanie co oznacza "zbyt szybko"?
      KAżdy chyba ma inne odczucia w tych sprawach.
      Dla jednego szybko to dzień,dla drugiego miesiąc,rok?

      Moje zdanie (jako kobiety) to spojrzeć na drugi dziń w lustro i nie
      mieć "moralniaka".
      • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 09:55
        Właśnie rozmawiałam z przyjaciółką,która swojego młodzieńczego czasu,
        prowadziła bujne zycie ...
        I zapytałam jej jak to jest?

        odp:Jezeli dwoje normalnych ludzi się spotyka i nagle "iskrzy" i niekt nie robi
        z tego wielkiego "ajlowiu" to ok.
        Gorzej jak facet już "po" traktuje Cie jak kolejną zaliczoną.
        Czyli chwali sie ,ze Cie miał.
        Wtedy wyrabia Ci opinie puszczalskiej.

        KObieta pod pręgierzem...
        A facet to moze "kiedy chce,jak chce i z kim chce"...
        • dimanche Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 09:56
          Dobrze prawisz, Renia, Facet będzie macho, a kobieta tą Mileną z Twojej
          sygnaturki...
        • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:00
          rene8 napisała:

          > KObieta pod pręgierzem...
          > A facet to moze "kiedy chce,jak chce i z kim chce"...

          "Kiedy chce" to normalne jak sie jest malzenstwem. Nic tu macho do tego. Po
          prostu oni tacy juz sa.
          Ale z "kim chce", to wtedy kop, drzwi i ognisko z jego bylych rzeczy.....
          • dimanche Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:02
            przecie Renia ma na myśli niekoniecznie jakiegoś imć małżonka, tylko generalnie
            chodzi o stereotypy: kobieta, która chce się zabawić to "Milena", a facet to
            macho i superman - ileż on kobiet nie posiadł?
            • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:07
              Dopoki nie zmienimy swojego do tego podejscia, a co najwazniejsze podejscia
              swoich kolegow, znajomych, to dalej tak bedzie to zauwazane.
              Mowi sie, ze judasz byl zly, ale po prawdzie to on tylko wykonal pewien plan.
              Ale dalej jest zly, bo tak sie utarlo w mozgach ludzi. Podobnie jest z seksem
              nie malzenskim.
          • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:08
            ALe tu nie chodzi o zdradę.
            Myślę o osobach ,które sa same.

            Spotykasz faceta i działa na Ciebie.
            Nie wiesz czy to miłość bo np.widzisz go 2 raz. Ale "chemia", feromony
            działają...
            JAk pójdziesz z Nim do łózka szybciej niż 3 miesiące trzymania się za rączkę i
            piprzenia o banałach to co?
            Puszczlaska jesteś?

            A kiedy robi to facet to jest ok?
            Poprostu "zaliczył" ja?
            • dimanche Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:14
              No, więc chodzi o to, że te schematy nie powinny być schematami, ponieważ są
              tylko schematami i niczym więcej. Raptem jedna chwila zapomnienia....
              • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:17
                dimanche napisała:
                Raptem jedna chwila zapomnienia....

                No właśnie!
                Jak to jest chwila zapomnienia, to na drugi dziń nie mozesz spojrzeć się w
                lustro.

                To ma nie być chwila zapomnienia tylko świadomość.
                Tak chcę,tak robię to.

                W jedna i w druga stronę.

                I wtedy nie masz poczucia "braku szacunku" do siebie.
                Bo to co ludzie gadają?
                To mam w sygnaturce...
    • warszawianka_jedna Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:23
      tia, facet traci twarz, jeśli zbyt długo się ociąga w tych sprawach. Można
      wtedy odnieść wrażenie, że partnerka wystarczająco go nie kręci, lub że nie
      wie jak się do tego zabrać. Kobieta lubi mieć wrażenie, że jak tylko pozwoli,
      to facet jest sprawny i gotowy, inaczej klapa.
      • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 10:48
        Cos o tym wiem. Tylko mi ich zal, bo to my decydujemy kiedy. A kiedy mamy
        ochote, to juz pozamiatane. Glupio, nie?
        • towita Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:11
          Oj, nie jeden raz już to przerabialismy. To zależy od charakteru a raczej
          temperamentu. Nie sądzę, że dotyczy tylko kobiet.
          A tak szczerze to nie chciałabym faceta, który jest puszczalski i na drugiej
          randce próbują ze mnie zrobić panią puszczalską.
          • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:24
            Nikt by nie chcial (poza wyjatkami).

          • warszawianka_jedna Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:26
            towita napisała:

            > Oj, nie jeden raz już to przerabialismy. To zależy od charakteru a raczej
            > temperamentu. Nie sądzę, że dotyczy tylko kobiet.
            > A tak szczerze to nie chciałabym faceta, który jest puszczalski i na drugiej
            > randce próbują ze mnie zrobić panią puszczalską.

            Coś w tym jest, słyszałam plotkowanie znajomych, o koleżance, która uprawia
            tylko przygodny sex ale nie umie się z nikim związać. W prezencie dostała 2
            wibratory, smutne.
            • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:36
              Ale Wy wogóle nie rozumiecie o czym ja pisze.

              Dlaczego kobieta która idzie do łózka z facetem do łózka na 3 randce,bo
              obydwoje maja na to ochote i nie mają 17 lat jest uznawana za puszczalską?

              A facet, który robi ciągle z "następnymi" ma opinie macho?

              Skiela dobrze napisała:,ze jak ona dziwka to on dziwkarz.
              Ale niestety istnieje inny stereotyp...

              Bo jest słynne powiedzenie,ze "jak suka nie chce ,to pies nie weźmie".
              Tylko jest tez takie "pie..ć się jak królik"
              A to już do Panów!
              • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:46
                rene8 napisała:

                > Ale Wy wogóle nie rozumiecie o czym ja pisze.
                >
                Tak watek troche sie rozplynal.

                > Dlaczego kobieta która idzie do łózka z facetem do łózka na 3 randce,bo
                > obydwoje maja na to ochote i nie mają 17 lat jest uznawana za puszczalską?

                Bo nasze standardy to: seks po slubie, dzieci tez. Panna z dzieckiem to grzech,
                panna ktora ma amantow to dziwka, itd.

                Nie zauwazylyscie, ze facet wygrywa w tym przykladzie, czyli zeby sie
                usprawiedliwic wymyslili, ze jak buchaj to mu wszystko wolno. I zawsze slabszy
                bedzie bity. Bo jak dziewczyna straci wianek z wlasnej ochoty, to zle. Zawsze
                ktos bedzie chcial decydowac o nas (na szczescie nie wszystkich). I myslec za
                nas, kierowac nami.

                Tesciowa chce wnuki, to trzeba, bo ona chce.
                Malzenstwa gejow zle, bo zle i niewiadomo dlaczego, ale zle.
                Zabijesz zlodzieja, to ciebie wsadza.
                Dziecko nie ma glosu, ma sie zamknac i sluchac rady starszych.
                Ciezarna zdaje mature? Kto to widzial?

                Ale gowniarstwo moze pokazywac poldupki ze stringow i to nie razi.
                Moze slinic sie w autobusach i to jest w porzadku.
                itp.

                Takie dziwne ludzie mieszkaja obok nas. I tak maja w glowach, ze kobieta zawsze
                bedzie pokrzywdzona moralnie, nawet jakby nic nie zrobila.
                • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:54
                  Własnie o to mi Iwo chodziło.
              • warszawianka_jedna Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:56
                rene8 napisała:
                >
                > Dlaczego kobieta która idzie do łózka z facetem do łózka na 3 randce,bo
                > obydwoje maja na to ochote i nie mają 17 lat jest uznawana za puszczalską?

                a kto tak powiedział, ja tak nie uważam.


                > A facet, który robi ciągle z "następnymi" ma opinie macho?

                nie, raczej kobieciarza. Jeśli znajduje chętne, to o co chodzi, tylko kobiety
                mogą go powstrzymać.
                • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:59
                  Warszwianko.
                  Ja nie używam generalnie "drzewka", i odpowiadam "po kolei".
                  A moje myśli nie są skierowane w tym wątku do Kogos konkretnego.
                  Ot rozważania przy kawie.

                  Ale uważam ,że Iwa dobrze ujeła to co chciałam powiedziec.
                  • dimanche Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 12:26
                    rene8 napisała:

                    > Warszwianko.
                    > Ja nie używam generalnie "drzewka", i odpowiadam "po kolei".
                    > A moje myśli nie są skierowane w tym wątku do Kogos konkretnego.
                    > Ot rozważania przy kawie.
                    >
                    > Ale uważam ,że Iwa dobrze ujeła to co chciałam powiedziec.

                    No i ja własnie kawę sobie piję...
                • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 12:03
                  Ciekawe jak czulabys sie, gdyby Cie tak potraktowano naklejka z funkcja zyciowa
                  (tzn. nastepna, lub pu.sz).

                  Nie Obraz sie, ale zanim cos napiszemy, pomyslmy, jak to jest byc tym kims.
                  Moze to ciezkie, ale unikamy w ten sposob wielu przykrosci (i nie krzywdzimy
                  innych).
                  • rene8 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 12:24
                    iwo_1975 napisała:

                    > Ciekawe jak czulabys sie, gdyby Cie tak potraktowano naklejka z funkcja
                    zyciowa
                    > (tzn. nastepna, lub pu.sz).
                    >
                    > Nie Obraz sie, ale zanim cos napiszemy, pomyslmy, jak to jest byc tym kims.
                    > Moze to ciezkie, ale unikamy w ten sposob wielu przykrosci (i nie krzywdzimy
                    > innych).


                    Iwo wybacz,ale Cię nie rozumiem.
                    Tzn nie zrozumiałam Twojej wypowiedzi.
                    • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 12:39
                      ups. to mialo byc do Warszawianki jako odpowiedz na jej uproszczenia.
                      Przepraszam, ze nie dotarlo tam gdzie nie potrzeba (te przyciski male takie
                      robia, czy cos..)

                      Uwaza, ze :

                      >> jeśli znajduje chętne, to o co chodzi, tylko kobiety mogą go powstrzymać.

                      I kobiety zastanawiaja sie teraz nad sprawa tych, ktore traktowane sa przez ogol
                      spoleczny jako nieczyste. I przez kogo nieczyste. Tylko "erotoman, podrywacz"?
                      Ale dlaczego czasem az "kur." i "dzi."? I probuje przez to splaszczyc problem
                      swiatopogladu (ktory jest troche za plaski skoro odmiennosc jest karana
                      banicja). Tzn., ze nie ma problemu. Wiec poradzilam jej aby poczula sie jako
                      dziewczyna z etykieta puszczalskiej. Ciekawe co by wtedy pomyslala, czy
                      [pzeszlaby z tym do porzadku dziennego (bo honor czasem jest wazny).

                      I napisalam tez, aby zastanowila sie troche co pisze, bo ze strony
                      pokrzywdzonego wyglada to inaczej. I w ten sposob unikamy wielu przykrosci (i
                      nie krzywdz my innych).
      • iwo_1975 Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:37
        Akurat nie mam takiego problemu, a mialam. Zwracalam uwage na pierdoly. Mial byc
        elegancki, paznokcie, buty, te sprawy. Dasalam sie jak mi cos powiedzial
        glupiego (glupiego z mojegu punktu widzenia). Dopiero potem zauwazylam, ze oni
        tez sa ludzmi i maja swoje potrzeby, swoj punkt widzenia, ze mysla nie tylko ...
        I cala powierzchownosc sie skonczyla. Dla Obecnego i Ostatecznego jestem
        atrakcyjna w kazdym momencie. Ciezko mnie wyprowadzic z rownowagi i zwalczylam
        prymitywny objaw rozpraszania sie. Poczatki sa zawsze trudne i nie jest to wina
        facetow. Kiedys musi sie nauczyc. Zdrady sa czesto w domach, gdzie kobieta
        wymaga, aby facet mial ochote, tylko kiedy ona chce (on sie nie liczy, jego
        fantazje tez) i gdzie jest lajany za to ze nie ma zielonego pojecia jak to sie
        ... Sprawny (a jak ma juz swoj wiek, albo jest chory, albo ..., albo po prostu
        nie moze - <my tez nie mozemy, a oni to rozumieja, my jakos nie chcemy zrozumiec
        - moze to dla nas za trudne>wink. A jak nie sprawny, to co - smietnik?
        • dimanche Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 11:39
          Mądrze to ujęłaś, zgadzam się...
      • antidotumm Re: Co ma szacunek do pożądania? 25.04.06, 12:46
        Nie zgadzam sie - zalezy jacy to ludzie, jakie maja poglady, w jakim wieku i od
        wielu innych czynnikow... Tu nie ma jednej recepty.

        arszawianka_jedna napisała:

        > tia, facet traci twarz, jeśli zbyt długo się ociąga w tych sprawach. Można
        > wtedy odnieść wrażenie, że partnerka wystarczająco go nie kręci, lub że nie
        > wie jak się do tego zabrać. Kobieta lubi mieć wrażenie, że jak tylko pozwoli,
        > to facet jest sprawny i gotowy, inaczej klapa.
        >
    • iwo_1975 nic 25.04.06, 12:59
      Moze tak jest, moze nie. Ale kazdy typ ma inaczej:

      Pozadajac mezczyzne staramy sie myslec, czy nie zonaty i czy kogos nie
      skrzywdzimy (jego tez - np. przez nadanie mu opini)i czywiscie siebie.
      Pozadajac kobiete facet z jajami mysli, czy nie zrobi jej krzywdy psychicznej,
      czy nie wplynie to na jej losy (i rowniez opinie - a ta czasem = wegetacja lub
      biczowanie).
      Czy czekac z seksem dlugo. Nie, jesli zamierzamy byc razem dlugo, to nie.
      Niestety moje kolezanki (oprocz jednej - ale to silny charakter) poszly do lozka
      na pierwszej randce, a po 4 miesiacach przychodzily z placzem, ze to nie ten.
      Niestety musimy sie caly czas liczyc z tym, ze ludzie obok tez maja jakies
      kanony moralne (mlodzi z poldupk. na wierzchu juz sie nie licza i robi sie bagno
      i brak zasad). Jesli nam sie chce x to sa od tego specjalne instytucje (tak jak
      dentysta i cukiernik). I wszystko jest w porzadku, mozemy smialo spojrzec w
      lustro nastepnego dnia, bo wszystko bylo pod kontrola.
      Po drugie te pare miesiecy nie zaszkodzi, zwieksza napiecie, a o to przeciez
      chodzi, czyz nie?
      No i szacunek. Nie tracimy go do siebie, bo w naszym odczuciu jest wsio w
      pariadkie.
      Mowi sie ze czlowiek ma kontrolowac swoje czyny i musi ulegac pociagowi
      seksualn. To prawda, ale jak polaczymy te dwie rzeczy, to mamy moralne
      pozadanie. Troche mniej krzywdzace dla coniektorych. No coz nie zawsze musimy
      miec partnera, ktory akurat w tej sekundie wpadl nam w oko.
      Jest taka szkola, ze czesta zmiana partnerow swiadczy o plyciznie. Sztuka jest
      odkrywac z jednym tylko wszelkie doznania jakie sie w nas kryja, a nie
      szczeniackim podejsciem dac sie uwiesc Leonardowi, czy innemu, a potem zalowac.
      Chyba lepiej zbierac doswiadczenia i cieszyc sie nimi, a nie je tylko kolekcjonowac.

      uff,
      To takie moje przemyslenia w wolnym czasie.
      (A czasu mamy malo...)
    • iwo_1975 to dwie rozne rzeczy 25.04.06, 13:10
      Pozadanie to chwilowy impuls - odpowiedz natury. Glebsza jest zmyslowosc.
      Pozadanie jest dluzsze w czasie, a wiec trwalsze. Szacunek to patrzenie przez
      oczy drugiej osoby i takie saba kierowanie, aby nie sprawic jej bolu (fizycznego
      i psychicznego). (To jest najtrudniejsze, caly czas sie tego uczymy). Szacunek
      to rowniez rozpatrzenie wszelkich za i przeciw i dostosowanie sie do potrzeb
      drugiej osoby.
      W pozadaniu i chwili szacunek na czym polega? Tylko na odczuciach seksualnych.
      W szacunku na czym polega pozadanie? Na stworzeniu atmosfery, nie tylko na jeden
      wieczor, ale na caly zwiazek. To ciagly obraz drugiej osoby przed oczami
      (pozadanie bierze sie z milosci) i zaspokajanie jej potrzeb nie tylko w sferze
      seksu, opiece i bliskosci, spelnianiu swoich marzen w alkowie (sama mysl o
      dotyku i mysl o nastepnych przyjemnosciach wyzwala goraczke).

      A jesli patzymy na faceta i czujemy pozadanie, to jesli ono peknie nastepnego
      dnia rano, to czy bylo to glebokie?
      Czy tylko lizanie cukierka przez papierek?
    • iwo_1975 ostatnia odpowiedz 25.04.06, 14:15
      Tak, bo traktujemy ja wtedy jak jednorazowa torebke.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja