dimanche 25.04.06, 14:21 Czy potraficie patrzeć na kogoś, wczuwając się w jego myśli i emocje, nie patrząc na dugiego człowieka przez pryzmat samego siebie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pianome Mam,w nadmiarze! 25.04.06, 14:23 Mogę się podzielić,bo nadmiar empatii wcale nie ułatwia mi zycia,ech... Odpowiedz Link
dimanche Re: Mam,w nadmiarze! 25.04.06, 14:25 pianome napisała: > Mogę się podzielić,bo nadmiar empatii wcale nie ułatwia mi zycia,ech... > Dlaczego? To chyba dobra cecha starać się rozumieć innych... Odpowiedz Link
dimanche Re: Mam,w nadmiarze! 25.04.06, 14:30 f.l.y napisała: > wydaje mi się, że chiba mom... > Pewno,ze mos Odpowiedz Link
pianome Re: Mam,w nadmiarze! 25.04.06, 15:14 Ta cecha nie jest czymś złym - przeciwnie. Ale nadal upieram się,że dla BHP zdrowia psychicznego należy umiejętnie nią zarządzać. W innym przypadku - Sobieskiego (czyli drzwi bez klamki i gustowny kaftanik na plecki) --- Nie zawsze robi się to,co jest słuszne. Nawet,kiedy się o tym wie. Na tym może czasem polegać urok zycia. -----gg 7440584 Odpowiedz Link
iwo_1975 Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 25.04.06, 14:52 Na szczescie nie patrze na czlowieka i nie mysle "czego od ode mnie moze chciec" (kompleks wiekszosci biurokratow, prezesow i ministrow). Mysle tylko czasem "biedny, moze chodzi glodny", ale jakos odwaga nie pozwala mi zapytac, zeby go nie urazic, a od niego czuje honor, ze podejdzie bo mu glupio. Odpowiedz Link
woodpecker_from_mars Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 25.04.06, 15:55 Chyba mam jej mniej niż kiedyś... Nie poczuliście się nigdy wykorzystani z tego powodu...? Smutne( Odpowiedz Link
dimanche Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 25.04.06, 16:04 woodpecker_from_mars napisała: > Chyba mam jej mniej niż kiedyś... Nie poczuliście się nigdy wykorzystani z tego > powodu...? Smutne( Poczułam się tak nieraz, ale dzisiaj znam granice, co nie przeszkadza wczuwać się czasami w innych, nie oceniać ani nie krytykować, a jedynie starać się rozumieć...Nie pozwalam już ludziom na pewne nadużycia... Odpowiedz Link
woodpecker_from_mars Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 25.04.06, 16:06 tak... czuję się podobnie... Odpowiedz Link
skiela1 Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 25.04.06, 17:04 woodpecker_from_mars napisała: > Chyba mam jej mniej niż kiedyś... Nie poczuliście się nigdy wykorzystani z tego > powodu...? Smutne( A wiesz dlaczego tak sie dzieje?? Wiekszosc z nas mowi,ze posiada...a nawet i w nadmiarze. No moze i posiadamy...., ..ale czy z reka na sercu mozecie powiedziec,ze postepujecie calkowicie bezinteresownie?? Bardzo czesto czlowiek z wysokim poziomem empatii,pomagajacy innym sam uwalnia sie od swoich wlasnych przezyc,albo myli ze wspolczuciem ..... Bardo czesto ludzie uzywaja empatii do pozniejszego manipulowania ludzkimi emocjami. Krzywdzimy ludzi,ktorym okazujemy empatie a tak na prawde kierujemy sie tylko i wylacznie egoistycznymi pobudkami. Ps.tak mam bardzo duzo empatii w sobie,potrafie wspolodczuwac ale ...nigdy nie okazuje wspolczucia...dziwne...wiem.. Odpowiedz Link
woodpecker_from_mars Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 09:17 pesymistyczny finał Odpowiedz Link
dimanche Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 09:34 Znam ludzi, którzy litują się nad innymi. Kiedy opowiedziałam mojej kuzynce w sposób naprawdę normalny, z czego się utrzymuję i że mieszkam na wynajmie, usłyszałam: "i tak się kołaczecie, bidulki"> Ani nie narzekałam, na swój los, przedstwaiłam normalnie, jak wygląda moje życie, bez zwrotów typu: jest mi cięzko, nie mam kasy, muszę to czy tamto, nie daję msobie rady. Wręcz przeciwnie przedstawiłam to pozytywnie: mieszkam u fajnej kobiety na wynajmie, radzimy sobie nieźle itd. Uważam, że z jej strony NISKIE TO BYłO to "kołaczecie się" i "bidulki", a ile współczucia w głosie. Brak słów. No, cóż ona mieszka u siebie i to w domku, nigdy nie musiała niczego się dorabiac, wwszystko jej załatwili, nawet pracę... Odpowiedz Link
iwo_1975 Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 09:41 czy Twojej kuzynce przypadkiem nie za z nieba skaplo? Wiekszosc mojego otoczenia to ignoranci, myslacy, ze urodzili sie, aby miec i rzadzic. Odpowiedz Link
dimanche Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 09:44 iwo_1975 napisała: > czy Twojej kuzynce przypadkiem nie za z nieba skaplo? Wiekszosc mojego > otoczenia to ignoranci, myslacy, ze urodzili sie, aby miec i rzadzic. Oj, skapło, studia i praca załatwione, wszyscy skaczą koło niej jak frygi. Mnie nikt niczego na tacy nie podał... Odpowiedz Link
dimanche Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 09:46 Taki sposób litowania się nad kimś nie ma nic wspólnego z empatią, bo chciała mi powiedzieć, że biedna jestem i tyle...więc biedna to jest ona - duchowo... Odpowiedz Link
woodpecker_from_mars Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 09:50 a ja mysle, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia co w danej sytuacji odzwierciedla ewentualny stan ducha tej pani, gdyby znalazla sie w Twoim polozeniu; wszystko zalezy od tego jakie kto ma priorytety i cele w zyciu... Odpowiedz Link
dimanche Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 10:01 woodpecker_from_mars napisała: > a ja mysle, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia co w danej sytuacji > odzwierciedla ewentualny stan ducha tej pani, gdyby znalazla sie w Twoim > polozeniu; wszystko zalezy od tego jakie kto ma priorytety i cele w zyciu... Ona zawsze taka była, wyraża swoją wątpliwą empatię poprzez okazywanie na siłe współczucia. czego mi współczuje, że sobie radzę wnowym miejscu i żę się pnę w górę - może powoli, ale nikt mnie nie pcha i nie przyspiesza. Powoli, ale sama... Odpowiedz Link
woodpecker_from_mars Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 10:07 to zmienia postać rzeczy Odpowiedz Link
skiela1 Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 18:22 woodpecker_from_mars napisała: > polozeniu; wszystko zalezy od tego jakie kto ma priorytety i cele w zyciu... A to nie ma nic wspolnego z empatia. Odpowiedz Link
iwo_1975 Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 09:48 dimanche napisała: > iwo_1975 napisała: > > > czy Twojej kuzynce przypadkiem nie za z nieba skaplo? Wiekszosc mojego > > otoczenia to ignoranci, myslacy, ze urodzili sie, aby miec i rzadzic. > > Oj, skapło, studia i praca załatwione, wszyscy skaczą koło niej jak frygi. Mnie > nikt niczego na tacy nie podał... No to sie Ciesz, ze jestes bogatsza niz ona. Ze potrafisz sobie zapewnic dom, utrzymac go, ze wszystkie mebelki sama wypracowalas, ze masz to co chcesz i umiesz sie z tego cieszyc. A dalej bedzie pusta i albo ktos ja wysadzi z siodla (na przyklad dzieci), albo narobi jeszcze szkody. Odpowiedz Link
towita Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 10:03 Oj myślę, że nam się empatia z litością pomyliła. Empatię się odczuwa a nie okazuje. Empatia jest wtedy jak widząc czyjąś krzywdę, nieszczęście nie mogę dojść do siebie przez kilka dni. Działa to także w drugą stronę - ktoś ma farta, więc ja ciesząc się lżej stąpam po ziemi. Oczywiście nie mówię o tych uczuciach, one są we mnie. Odpowiedz Link
dimanche Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 10:04 no właśnie o tym piszę, że niektórym się pomyliła. Empatia to jest próba postawienia się w czyjejś sytuacji, wczucia się w kogoś, wsłuchania w czyjeś emocje, ale nie przez pryzmat własnych uwarunkowań, nie przez samego siebie... Odpowiedz Link
skiela1 Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 18:24 towita napisała: > Oj myślę, że nam się empatia z litością pomyliła. Empatię się odczuwa a nie Bo empatia to nie wspolczucie. Ludzie wola isc na latwizne i ...wspoczuc. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Czy macie w sobie empatię, moi drodzy? 26.04.06, 18:20 dimanche napisała: Kiedy opowiedziałam mojej kuzynce w > sposób naprawdę normalny, z czego się utrzymuję i że mieszkam na wynajmie, > usłyszałam: "i tak się kołaczecie, bidulki"> Ani nie narzekałam, na swój lo I w jej mniemaniu ...ona posiada wysoka empatie. Odpowiedz Link