Czy probowaliscie przestac sie ograniczac?

26.04.06, 07:48
I zrobic, to co Was (moze tylko powierzchownie) nie interesuje. W zyciu nie
zrobilabym wiecej, niz ploty z przyjaciolkami. Zaniedbywalam telewizor, radio,
sluchalam tylko jednego zespolu.
Teraz mysle, ze sie ograniczalam umyslowo. Przeciez nie po to mamy tzw. IQ,
zeby godzinami plotkowac i laskotac swoje ego. Twierdzilam, ze nigdy w zyciu
nie obejrze kiepskiego filmu. Ale skad mam wiedziec, ze jest kiepski? Z opini
innych? A moze oni tez przepisuja recenzje z gazet?
Postanowilam, ze przezyje cos ekscytujacego. Czy wiecie jak czuje sie
elektronik, jak uda mu sie cos zrobic? Albo chemik? Byliscie kiedys na dachu
swojego domu? Stwierdzilam, ze proste przyjemnosci, typu skok na banjo sa dla
malo wymagajacych, wiec skorzystalam z okazji i zobaczylam okolice z dachu.
Czy czuliscie kiedys strach polaczony z emocjami? Ze musicie to zrobic, bo nie
bedziecie miec telewizji (chodzi o antene), ale boicie sie wysokosci? Ze
skostnieliscie juz ze stania w jednej pozycji i zimna, ale trzeba dokrecac
srubki uwazajac zeby nie upuscic klucza? To jest frajda!
    • dimanche Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 08:16
      nie, nie ograniczam się, w moim życiu są dwie rzeczy, które mogę robić, podobnie
      jest w ze znajomościami, umiem rozmawiać z ludźmi dużo starszymi nieraz od
      siebie i młodszymi...
      • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 08:23
        Mnie sie wydawalo, ze moge tylko pracowac jako socjolog. Potem trafilam do
        szkoly na pare miesiecy i uczylam WOS (troche wspolnego to jednak ma - zalezy od
        podejscia). Ale dopiero moj Maz zaszczepil we mnie chec poznawania swiata.
        Dopiero teraz widze jak bylam ograniczona. Upieralam sie, ze nie ugotuje tego,
        czy tamtego, bo nie i nie. Nie obejrze z Nim filmu, bo mnie nie interesuje. itp.
        Okazalo, sie, ze jest to wszystko jest proste. Jak teraz sie wspaniale czuje.
        Moge smialo powiedziec, ze to nawet polubilam. A przez to na ostatniej rozmowie
        prawie wprawilam w oslupienie szefowstwo (niestety koligacje rodzinne znowu daly
        znac w kwestii zatrudnienia). Teraz nie wyobrazam sobie zycia bez strawy duchowej.
      • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 08:27
        dimanche napisała:

        > nie, nie ograniczam się, w moim życiu są dwie rzeczy, które mogę robić, p

        Tylko dwie? Az czy tylko?
        • dimanche Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 10:18
          iwo_1975 napisała:

          > dimanche napisała:
          >
          > > nie, nie ograniczam się, w moim życiu są dwie rzeczy, które mogę robić, p
          >
          > Tylko dwie? Az czy tylko?

          One się ze sobą w sumie wiążą, bo to o pracę chodzi...bo mogę pisać własne
          teksty, jak i je po kimś szlifować, a odmienność polega na tym, że pracowałam
          nad bardzo różnymi tekstami...inaczej tego nie wytłumaczę...
          • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 10:42
            dimanche napisała:

            > iwo_1975 napisała:
            >
            > > dimanche napisała:
            > >
            > > > nie, nie ograniczam się, w moim życiu są dwie rzeczy, które mogę ro
            > bić, p
            > >
            > > Tylko dwie? Az czy tylko?
            >
            > One się ze sobą w sumie wiążą, bo to o pracę chodzi...bo mogę pisać własne
            > teksty, jak i je po kimś szlifować, a odmienność polega na tym, że pracowałam
            > nad bardzo różnymi tekstami...inaczej tego nie wytłumaczę...
            >

            A nie ciagnie cie dreszczyk tajemnicy, jak to jest w innych dziedzinach? Nie
            trzeba przeciez uczyc sie plywac, zeby poplynac lodka (monzna wynajac - frajda
            kierowac takim pierdzacym silniczkiem).
            • skiela1 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 03:06
              i
              > A nie ciagnie cie dreszczyk tajemnicy, jak to jest w innych dziedzinach? Nie
              > trzeba przeciez uczyc sie plywac, zeby poplynac lodka (monzna wynajac - frajda
              > kierowac takim pierdzacym silniczkiem).

              Mozna... ale jezeli cos Cie nie interesuje i robisz to bez emocji dla samego
              zrobienia to jaki w tym sens?
              Czy nie lepiej doskonalic to w czym juz jestesmy dobrzy albo to co lubimy??
              Lubie ogladac wyscigi samochodowe ale tylko w TV,na wyscig wyciagnieto mnie
              raz...halas,smrod,bol glowy ...to nie moja pasja.Bylam,zobaczylam...i to wszystko..
    • pianome Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 08:36
      Cały czas próbuję. I co jakiś czas odkrywam,że w tym i tamtym potrafię się
      przełamać,sprobować. Wiele rzeczy nie jest już dla mnie utopijnym celem,jak
      kiedyś myślałąm... A jeszcze wiele mam do przeskoczenia,odkrycia...
      To jest...oznaka zycia...

      Ważna jest iskra zapłonowa ; to może być jakieś dno psychiczne,od którego nagle
      sie odbijamy. Albo czyjaś wiara w nas... Mnie to drugie bardziej dotyczy,o
      wiele więcej mi to daje,aż sama czasem jestem zaskoczona.
      • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 08:37
        pianome napisała:

        Wiele rzeczy nie jest już dla mnie utopijnym celem,jak
        > kiedyś myślałąm... A jeszcze wiele mam do przeskoczenia,odkrycia...
        > To jest...oznaka zycia...
        >

        Wot diewocka. Jak by to powiedzial Janek (a potwierdzil merdaniem Szarik). A
        moze Griegorij? Musze to obejrzec jeszcze raz.
        • dimanche Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 10:20
          Był taki wątek kiedyś - kim moglibyście być, gdybyście nie byli kim jesteście
          czy coś takiego, to mogłabym jeszcze być tłumaczką, a także projektantką wnętrz...
          • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 10:40
            dimanche napisała:

            > Był taki wątek kiedyś - kim moglibyście być, gdybyście nie byli kim jesteście
            > czy coś takiego, to mogłabym jeszcze być tłumaczką, a także projektantką
            wnętrz
            > ...

            A sprobowalas chociaz? Moze byc niezle. Sama w przyszlosci tez zamierzam
            mymienic oporzadek w domu.
            • skiela1 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 03:22

              > A sprobowalas chociaz? Moze byc niezle. Sama w przyszlosci tez zamierzam
              > mymienic oporzadek w domu.

              Bardzo czesto same dobre checi to nie wszystko.
    • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 26.04.06, 10:15
      A w sobote podejde do zycia empatycznie i z Mezem pobawimy sie w piromanow.
      pokaze mi jak za mlodosci robili baczki (takie z saletry). Widzialam jak mlodzi
      strzelaja. Musi byc ekscytujace trzymac palacy sie krazek majac swiadomosc ze
      zaraz wybuchnie w rekach i trzeba go rzucic w gore. Albo szum w uszach po
      zabawach z karbidem (maz ma przylatwic). Czekasz i liczysz, raz, dwa, trzy....
      i nagle pustka i cisza. Patrzysz sie oszolomiona na swiat bez dzwiekow i po
      chwili zaczynasz slyszec "uu, tu jestem, zyjesz? ziemia do ciebie".
      Przezyliscie kiedys cis takiego?
      • wadera3 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 27.04.06, 09:18
        iwo_1975 napisała:
        Musi byc ekscytujace trzymac palacy sie krazek majac swiadomosc ze
        > zaraz wybuchnie w rekach i trzeba go rzucic w gore. Albo szum w uszach po
        > zabawach z karbidem (maz ma przylatwic). Czekasz i liczysz, raz, dwa, trzy....
        > i nagle pustka i cisza....

        potem przyszywają Ci palec (albo dwa) i ekscytująco jest wtedy , jak wmawiasz
        sobie,że to tylko dwa palce, a te blizny na twarzy, też są malownicze wink
        • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 27.04.06, 09:26
          Ekscytacja polega na tym, czy teraz, czy zachwile go wyrzucic. To jest tak jak
          ogladanie thillerow. Myslimy, czy juz sie dowiedza, czy juz go zlapia, zaraz,
          czy bedziemy jeszcze czekac. Budowanie napiecia. To cala esencja przezywania
          strachu, odczuwania paniki i jednoczesnie podniecenia. Teraz juz wiem co czuja
          mezczyzni sciagajac sie samochodami. Bylo to trudne do zrozumienia. Jak sie
          okazalo, to oni nie sa bardziej ograniczeni (watek o ograniczeniach - ostatnie
          posty), niz my. Raczej powiedzialabym, ze to my sie zamykamy w kregu i nie
          rozumiemy, dlaczego maz siedzi godzinami w warsztacie.
          • skiela1 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 02:53
            iwo_1975 napisała:

            > Ekscytacja polega na tym, czy teraz, czy zachwile go wyrzucic. To jest tak jak
            > ogladanie thillerow. Myslimy, czy juz sie dowiedza, czy juz go zlapia, zaraz,
            > czy bedziemy jeszcze czekac. Budowanie napiecia. To cala esencja przezywania
            > strachu, odczuwania paniki i jednoczesnie podniecenia.

            Ale po co?
      • skiela1 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 02:55
        iwo_1975 napisała:

        Patrzysz sie oszolomiona na swiat bez dzwiekow i po
        > chwili zaczynasz slyszec "uu, tu jestem, zyjesz? ziemia do ciebie".
        > Przezyliscie kiedys cis takiego?

        Nigdysmile
        Z przerazeniem obserwuje takie zabawy.
    • skiela1 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 02:52
      Nie lubie sie bac i nie lubie drastycznych zmian.Wcale z tego powodu nie czuje
      sie ograniczona umyslowo.Robie to co lubie to co sprawia mi przyjemnosc a nie to
      co warto by sprobowac zrobic dla samego zrobienia .Nie mam takiej potrzeby i checi.
      Piszesz o przezyciach ekscytujacych...polaczonych ze strachem.
      W ciagu mojego zycia bylo duzo sytuacji,ze strach byl moim niechcianym kolega
      wiec na wlasne zyczenie nie bede go wywolywac.Nie kreci mnie to.
      Ekscytujacym przezyciem w polaczeniu ze strachem moze byc sport..czy to
      zagle,narty,wspinaczki....ale to jest pasja...ci ludzie to "czuja" i zwykle
      robia to od bardzo mlodych lat.
      Wydaje mi sie,ze im czlowiek starszy tym bardziej unika sytuacji niebezpiecznie
      ekscytujacych.W tym przypadku wlacza sie dojrzalosc i odpowiedzialnosc (chocby
      za dzieci),np.nie bede stala na dachu bo moge spasc,zabic sie,zrobic z siebie
      kaleke....
      Odpowiadajac na Twoje pytanie...
      Ograniczam sie ale...nie jstem ograniczonasmile

      Chociaz przyznam,ze jest taki moment kiedy to jestem zmuszona do przezycia
      bardzo ekscytujacego jakim jest lot przez ocean.Zawsze sie
      zastanawiam...skopyrtnietongue_out nad woda czy gdzies nad Grenlandia,tu zimno i tam tez.
      No ale..autostrady przez ocean jeszce nie ma a rodzine w Polsce musze odwiedzic.
      • iwo_1975 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 09:40
        skiela1 napisała:


        > Piszesz o przezyciach ekscytujacych...polaczonych ze strachem.
        > W ciagu mojego zycia bylo duzo sytuacji,ze strach byl moim niechcianym kolega
        > wiec na wlasne zyczenie nie bede go wywolywac.

        To zrozumiale.


        > Ekscytujacym przezyciem w polaczeniu ze strachem moze byc sport..czy to
        > zagle,narty,wspinaczki....ale to jest pasja...ci ludzie to "czuja" i zwykle
        > robia to od bardzo mlodych lat.

        W sumie to o czympisalam tez jest pasja (nawet jest taki zawod - chemik i
        saper). No coz, mi nie wystatcza robienie pozarow w garczkach, dlatego ten
        temat. Moze igram z ogniem, ale wiem, ze jednak granice strachu, ryzyka i
        glupoty sa troche dalej niz sie wydaje. Stad ten watek.


        > Wydaje mi sie,ze im czlowiek starszy tym bardziej unika sytuacji niebezpiecznie
        > ekscytujacych.W tym przypadku wlacza sie dojrzalosc i odpowiedzialnosc (chocby
        > za dzieci),np.nie bede stala na dachu bo moge spasc,zabic sie,zrobic z siebie
        > kaleke....


        Tak, ekscytacja przybiera potem inne bezpieczniejsze formy. Niebezpieczenstwo,
        jest domena ludzi mlodych, stad ekstremalne przezycia staly sie modne (szkoda,
        ze te, ktore dyktuje trend - jak skoki na linie). Zawsze jednak sa tacy, ktorzy
        z pasja uprawiaja spadochroniarstwo, mycie okien w biurowcach, czy inne moze
        egzotyczne dla nasz rzeczy. Chcialam sprobowac spojrzec okiem czlowieka, ktory
        to robi. Co odczuwa w tych momentach i dlatego rowniez podnioslam ten watek.
        > Odpowiadajac na Twoje pytanie...
        > Ograniczam sie ale...nie jstem ograniczonasmile
        >
        > Chociaz przyznam,ze jest taki moment kiedy to jestem zmuszona do przezycia
        > bardzo ekscytujacego jakim jest lot przez ocean.Zawsze sie
        > zastanawiam...skopyrtnietongue_out nad woda czy gdzies nad Grenlandia,tu zimno i tam te
        > z.
        > No ale..autostrady przez ocean jeszce nie ma a rodzine w Polsce musze odwiedzic
        > .


        Tak samo mozna oberwac na przejsciu dla pieszych. To jest juz ryzyko dnia
        codziennego.
        Dziekuje za wypowiedzi
        pozdrawiam
        • skiela1 Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 14:57

          Chcialam sprobowac spojrzec okiem czlowieka, ktory
          > to robi. Co odczuwa w tych momentach i dlatego rowniez podnioslam ten watek.


          To chyba Ci zazdroszczesmile
          A moze ja jakis tchorz jestem?tongue_out
          • dimanche Re: Czy probowaliscie przestac sie ograniczac? 28.04.06, 15:09
            na banjo np. bym nie skoczyła ani nie weszłabym na szczyt górski po łańcuchach i
            klamrach, bo mam okropny lęk wysokości - to po kiego ryzykować? Nurkowanie też
            odpada.
Pełna wersja