Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn

26.04.06, 08:18
Co rozumiemy po tym pojeciem. Czy chodzi nam tylko, ze umie nas rozerwac,
rozmaiwac z nami, flirtowac. Czy ma cos glebiej. Zna sie na sztuce, muzyce,
kinie (sam tworzy muzyke, filmy). A moze sam wymysla i realizuje swoje
pomysly. Moze jest wspamialym Mezem, Ojcem, Dziadkiem. Moze po prostu umie
tylko paplac i za to najbardziej cenimy? Czy rozumiemy przez to, ze lubi
towarzystwo, czy ze jest dusza towarzystwa? Czy dba o dom, czy tylko o swoje
ego. Czy przesiaduje na pogaduchach, czy rozwija sie obserwujac otoczenie?
    • pianome Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 08:29
      Ech,długi czas zajęło by mi napisanie wszystkiego,co myślę na ten temat i czego
      się dowiedziałam.

      W skrócie - to,co mimo wszystko jest najważniejsze:
      wszechstronny mężczyzna to taki,który nie ukrywa i nie wstydzi się kobiecego
      pierwiastka w sobie; nie wstydzi się tego rodzaju wrażliwości,który (błędnie)
      przypisywany jest kobietom tylko...
      Jung powiedziałby o Animie w Animusie smile I ja sie w pełni zgadzam.

      Mężczyzna mający samoświadomość (tak samo jak kobieta przecież),będzie dbał o
      swój rozwój na wszystkich poziomach-emocjomalnym,mentalnym,fizycznym; będzie
      umiał wybierać i ustalać hierarchię wartości; będzie umiał przyznać się do
      błędów,kompleksów - będzie nad tym pracować.

      W moim pojęciu,"wszechstronny mężczyzna" to ten,który prócz otwartego
      umysłu,swiadomości roli,jaką jego płeć spełnia w społeczeństwie,wie,że posiada
      rownież wspomniany,kobiecy pierwiastek. I wtedy ta calośc dopiero czyni go
      zdatnym (pardon) do partnerstwa,ojcostwa,przyjaźni...
      • dimanche Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 08:32
        Że mają szerokie zainteresowania i nie ograniczają się wyłącznie do swojej pracy
        zawodowej. Że czytają dużo i interesują się innymi ludźmi...
        • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 08:35
          dimanche napisała:

          > Że mają szerokie zainteresowania i nie ograniczają się wyłącznie do swojej prac
          > y
          > zawodowej. Że czytają dużo i interesują się innymi ludźmi...


          A jak ogladaja telewizje (zagraniczna owszem) i lataja po internecie jak moj? A
          potem dyskutuja o tym.
          • dimanche Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:18
            iwo_1975 napisała:

            > dimanche napisała:
            >
            > > Że mają szerokie zainteresowania i nie ograniczają się wyłącznie do swoje
            > j prac
            > > y
            > > zawodowej. Że czytają dużo i interesują się innymi ludźmi...
            >
            >
            > A jak ogladaja telewizje (zagraniczna owszem) i lataja po internecie jak moj? A
            > potem dyskutuja o tym.

            A TY nie latasz po Internecie i nie dyskutujesz nigdy na ten temat? Nawet teraz
            jesteśmy w Internecie i dysklutujemy, oj i to jak. A dlaczego mieliby nie
            ogladac tv zza granicy? Co w tym złego?
            • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:30
              dimanche napisała:

              > A TY nie latasz po Internecie i nie dyskutujesz nigdy na ten temat? Nawet teraz
              > jesteśmy w Internecie i dysklutujemy, oj i to jak. A dlaczego mieliby nie
              > ogladac tv zza granicy? Co w tym złego?
              >

              Chodzilo, ze ogladaja inne telewizje, zeby miec swiatopoglad i argumenty do
              dyskusji.
              Tak latam po necie. Za wiadomosciami, maz pokazal gdzie filmy sciagac - to je
              biore, potem szukam do nich napisow i sprawdzam czy sa zrozumiale. Wczoraj
              laczylismy sie z takim jednym miejscem i patrzylismy jak malpy sie drapia (w zoo
              ze stanow). Latam, ale na szczescie nie uzywam programikow do gadania. Wole
              pogadac przy piwie, zreszta rozprawianie o swoich niedocenionych wadach i
              zaletach dawno mi przeszlo. Wole podyskutowac o gotowaniu, zeby potem garow nie
              palic.
              Jutro masz rozmowe? Przygotowana? Sprawdzilas co to za firma, kto jest szefem?
              Popatrz na zdjecie i pomysl o czym beda Cie pytac (jak sa zdjecia na stronie tej
              firmy). Sprobuj wuobrazic sobie na podstawie strony internetowej (informacji,
              bruszur, biuletynow, gazet) jak wyglada technika pracy w takiej firmie
              (wykorzystaj empatie).
              • dimanche Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:33
                iwo_1975 napisała:

                > >
                >
                > Chodzilo, ze ogladaja inne telewizje, zeby miec swiatopoglad i argumenty do
                > dyskusji.
                > Tak latam po necie. Za wiadomosciami, maz pokazal gdzie filmy sciagac - to je
                > biore, potem szukam do nich napisow i sprawdzam czy sa zrozumiale. Wczoraj
                > laczylismy sie z takim jednym miejscem i patrzylismy jak malpy sie drapia (w zo
                > o
                > ze stanow). Latam, ale na szczescie nie uzywam programikow do gadania. Wole
                > pogadac przy piwie, zreszta rozprawianie o swoich niedocenionych wadach i
                > zaletach dawno mi przeszlo. Wole podyskutowac o gotowaniu, zeby potem garow nie
                > palic.
                > Jutro masz rozmowe? Przygotowana? Sprawdzilas co to za firma, kto jest szefem?
                > Popatrz na zdjecie i pomysl o czym beda Cie pytac (jak sa zdjecia na stronie te
                > j
                > firmy). Sprobuj wuobrazic sobie na podstawie strony internetowej (informacji,
                > bruszur, biuletynow, gazet) jak wyglada technika pracy w takiej firmie
                > (wykorzystaj empatie).

                Nie będę tego komentować...po co tyle ironii?
                • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:40
                  dimanche napisała:
                  To nie ironia. Chce Ci pomoc. Zaczynasz watek o empatii, to ja wykorzystaj.
                  Chyba, ze rzucasz slowa na wiatr. Poczuj sie jak pracodawca, ktory musi
                  zatrudnic gadule, marude, plakse albo jakis inny typ charakteru. Po czasie wiem,
                  dlaczego pracodawcy mnie olewali. Bo jak mogliby pracowac z kims, kto ich
                  denerwuje postawa? Popatrzylam na siebie, tak jak oni mnie wtedy widzieli. I
                  dotarlo do mnie, co jest nie tak.

                  Masz dostep do informacji, to sprobuj wykorzystac ja, a zobaczysz ze jutro
                  wrocisz szczesliwa. Powodzenia.
                • dimanche Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:52
                  dimanche napisała:

                  > iwo_1975 napisała: ,

                  > Wole
                  > > pogadac przy piwie, zreszta rozprawianie o swoich niedocenionych wadach i
                  > > zaletach dawno mi przeszlo. Wole podyskutowac o gotowaniu, zeby potem gar
                  > ow nie
                  > > palic.,
                  >
                  A po co te aluzje?
                  • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 13:39
                    Przegladalam forum i widze, ze od Ciebie wychodza w wiekszosci tematy o sobie. A
                    moze niektorzy chca podyskutowac o filmie, ksiazce, muzyce. Nie po to wybralam
                    to forum, zeby znowu czytac o pokrzywdzonych przez los. Przeciez umiemy sami o
                    siebie zadbac.
                    • rene8 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 14:18
                      iwo_1975 napisała:

                      > Przegladalam forum i widze, ze od Ciebie wychodza w wiekszosci tematy o
                      sobie.
                      > A
                      > moze niektorzy chca podyskutowac o filmie, ksiazce, muzyce. Nie po to wybralam
                      > to forum, zeby znowu czytac o pokrzywdzonych przez los. Przeciez umiemy sami o
                      > siebie zadbac.


                      Widzisz Iwo.
                      Nikt z Nas nie wybrał tego forum,żeby się do kogokolwiek dostosowywać. Każdy z
                      Nas jest inny i z tego co zauważyłam nikomu to nie przeszkadza.
                      Jest mnóstwo wątków o gotowaniu, filmie, książkach (patrz podczepione).
                      I kazdy z Nas jest znany na tym forum właśnie z "jakiejś" strony.
                      Jeden pisze o problemach, drugi go pociesza, trzeci krytykuje.
                      Taki urok.
                      Myślę,ze napewno znajdziesz tu "coś dla siebie".

                      Pozdrawiam.
                      Renia.
                      • skiela1 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 14:58
                        >
                        > Widzisz Iwo.
                        > Nikt z Nas nie wybrał tego forum,żeby się do kogokolwiek dostosowywać. Każdy z
                        > Nas jest inny i z tego co zauważyłam nikomu to nie przeszkadza.

                        A skad ta pewnosc??
                        Nie mow za ogol Reniu.
                        Ktos moze miec zupelnie inne zdanie.
                        Wiesz..przez grzecznosc ktos sie moze nie odzywac, dany watek mu nie pasuje ale
                        nie bedzie o tym glosno mowil.
                        Na forum kazdy ma prawo glosu,ale to czy komus cos przeszkadza albo nie ...to
                        inna sprawa.
                        • rene8 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 15:10
                          skiela1 napisała:
                          Na forum kazdy ma prawo glosu,ale to czy komus cos przeszkadza albo nie ...to
                          > inna sprawa.

                          I właśnie o tym napisałam Iwie.

                          > Wiesz..przez grzecznosc ktos sie moze nie odzywac, dany watek mu nie pasuje al
                          > e
                          > nie bedzie o tym glosno mowil.

                          No prosze Cię!
                          Jak mnie wątek nie interesuje to sie nie udzielam.
                          I przez jaka grzecznośc?
                          To forum otwarte.
                          To,ze jesteśmy kulturalni nie oznacza ,ze się nie mówi co się nie podoba.
                          Wszystko można załątwić kulturalnie.
                          Wystarczy wysłać meila.


                          > A skad ta pewnosc??
                          > Nie mow za ogol Reniu.
                          > Ktos moze miec zupelnie inne zdanie.

                          To niech je wyrazi. Bo narazie nie zauwazyłam sporów "osobistych" na forum.
                          Dyskusja jest dyskusją.
                          • skiela1 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 15:17
                            rene8 napisała:


                            >
                            > No prosze Cię!
                            > Jak mnie wątek nie interesuje to sie nie udzielam.

                            No wlasnie o to mi chodzi,jak nie mam co do powiedzenia to siedze cicho.



                            > To niech je wyrazi.

                            A po co?
                            To jest forum,kazdy moze pisac,mnie nie musi sie podobac dany temat/jak powzej/
                            /uciekam,praca czeka/

                            • rene8 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 15:23
                              skiela1 napisała:
                              > A po co?
                              > To jest forum,kazdy moze pisac,mnie nie musi sie podobac dany temat/jak
                              powzej/
                              > /uciekam,praca czeka/
                              >


                              boo jak się mówi A to trzeba powiedziec B!

                              Najeżdzasz na mnie i sie wycofujesz.
                              Jeszcze,zebym w tym watku była "zapalnikiem"?

                              Jak Ci sie podoba to albo piszesz ,ze "beznadzieja", albo jak Cie to nie
                              interesuje nie piszesz nic.

                              A jak ci sie niepodoba temat to... zażalenia do autora.
                              Ja mam prawo powiedziec co myślę.
                              A ty nic nie powiedziałaś.
                              • skiela1 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 18:42
                                rene8 napisała:

                                >
                                > Najeżdzasz na mnie i sie wycofujesz.

                                Gdzie??? O co Tobie chodzi??bo zglupialam.

                                > A jak ci sie niepodoba temat to... zażalenia do autora.
                                > Ja mam prawo powiedziec co myślę.
                                > A ty nic nie powiedziałaś.

                                Jak nie powiedzialam?
                                W wypowiedzi do Iwo wypowiadasz sie w imieniu innych forumowiczow.To ,ze nic
                                nie mowia nie znaczy wcale,ze sie zgadzaja.
                                Po prostu siedza cicho.I w czym masz problem?
                                Gdy watek mi sie nie podoba, z jakiej racji mam pisac zazalenie do autora?No nie
                                badz smieszna.
                                To moja sprawa,nie musze sie wypowiadac,czytac....innym moze to przypasowac.
                                No chyba sobie nie wyobrazasz,ze do autora watku/ow napisze..hej Kryska zmien
                                temat bo przynudzasz.
                                A moze sie nie zrozumialysmy....nie wiem juz..
                    • dimanche Do Iwo_1975 26.04.06, 15:08
                      iwo_1975 napisała:

                      > Przegladalam forum i widze, ze od Ciebie wychodza w wiekszosci tematy o sobie.
                      > A
                      > moze niektorzy chca podyskutowac o filmie, ksiazce, muzyce. Nie po to wybralam
                      > to forum, zeby znowu czytac o pokrzywdzonych przez los. Przeciez umiemy sami o
                      > siebie zadbac.

                      Ale pewnie zauważyłaś też, że ludzie się wpisują, a jakby ich to nie obchodziło,
                      to by się nie wpisywali, Ciebie to nie musi interesować. Nie wszędzie się trzeba
                      wpisywać. A pokrzywdzona nie jestem...I nie mówię tylko o sobie...
                      • dimanche Re: Do Iwo_1975 , podsumowując 26.04.06, 15:55

                        >

                        I jeszcze jedno: do tej pory nikt nie wykorzystał przeciwko mnie tego, co
                        dotychczas napisałam, jesteś pierwsza. Jeżeli Cię nie interesują jakieś wątki,
                        nie czytaj. Jak mnie coś nie interesuje to ani nie czytam, ani się nie
                        wpisuję...Piszesz, że moja sygnaturka może być prowokująca - jak widać, tylko
                        dla Ciebie...
                    • dimanche Iwo_1975, czego więc szukasz tak naprawdę? 26.04.06, 18:57
                      iwo_1975 napisała:

                      > Przegladalam forum i widze, ze od Ciebie wychodza w wiekszosci tematy o sobie.
                      > A
                      > moze niektorzy chca podyskutowac o filmie, ksiazce, muzyce. Nie po to wybralam
                      > to forum, zeby znowu czytac o pokrzywdzonych przez los. Przeciez umiemy sami o
                      > siebie zadbac.

                      Nie podoba Ci sie o czym się dyskutuje na Salonie? Jest tyle innych forów...
                      • iwo_1975 Re: Iwo_1975, czego więc szukasz tak naprawdę? 26.04.06, 19:17
                        Forow jest wiele, ale na wszystkich tematy poruszane sa powierzchownie. U Was
                        przynajmniej mozna sie wypowiedziec. Dlatego tu zagladnelam.
                        A dziwi mnie, jak mozna nie odpowiadac na pytania postawione w watkach. Przeciez
                        sie kurnik z tego robi. Jest watek o "czyms tam". No temat ciekawy. Ale
                        odpowiedzi nie ma. Za to mowimy tam duzo o soboe, klocimy sie. Myslalam, ze sa
                        specjalne miejsca na klotnie, ze jak sie o czyms mowi to sie nie zmienia tematu.
                        Bo zawsze myslalam, ze jak ktos pyta, to chce wiedziec, a nie tylko gdacze, bo
                        ma ochote. Dlaczego tak ciezko w dzisiejszych czasach uslyszec jaki byl film,
                        zamiast "byl fajny, albo byl ekstra". Naprawde szukam miejsca, gdzie rozmowe sie
                        konczy, a nie rozgrzebuje. Bo kto ma niedokonczone mysli, ten ma tak w zyciu.
                        Jakos tak mysle i troche sie unioslam. Prepraszam.
                        • dimanche Re: Iwo_1975, czego więc szukasz tak naprawdę? 26.04.06, 19:24
                          iwo_1975 napisała:

                          > Forow jest wiele, ale na wszystkich tematy poruszane sa powierzchownie. U Was
                          > przynajmniej mozna sie wypowiedziec. Dlatego tu zagladnelam.
                          > A dziwi mnie, jak mozna nie odpowiadac na pytania postawione w watkach. Przecie
                          > z
                          > sie kurnik z tego robi. Jest watek o "czyms tam". No temat ciekawy. Ale
                          > odpowiedzi nie ma. Za to mowimy tam duzo o soboe, klocimy sie. Myslalam, ze sa
                          > specjalne miejsca na klotnie, ze jak sie o czyms mowi to sie nie zmienia tematu
                          > .
                          > Bo zawsze myslalam, ze jak ktos pyta, to chce wiedziec, a nie tylko gdacze, bo
                          > ma ochote. Dlaczego tak ciezko w dzisiejszych czasach uslyszec jaki byl film,
                          > zamiast "byl fajny, albo byl ekstra". Naprawde szukam miejsca, gdzie rozmowe si
                          > e
                          > konczy, a nie rozgrzebuje. Bo kto ma niedokonczone mysli, ten ma tak w zyciu.
                          > Jakos tak mysle i troche sie unioslam. Prepraszam.

                          A w którym miejscu ja się kłóciłam? Polemizuję z Tobą, bo mam własne zdanie, ale
                          Ci nie uchybiam ani nie robię aluzji pod Ciebie. Pytam wprost, bo taka jestem,
                          ale nie wykorzystuje informacji o kimś w taki sposób, zeby potem komuś rąbnąć,
                          ze jest pokrzywdzony i że gada o sobie i że coś tam. Co z tego ,że gadam, ale
                          napisałam też wątki nie o sobie, bo ten o Sloggim dotyczyć miał Sloggiego. Nigdy
                          tez nie wykpiwam faktu, że ktos może ma problemy, albo że faktycznie został
                          zraniony. U nas aluzje są dozwolone w formie żartów, a Twoje nie były tak
                          naprawdę żartami. Poza tym rozróżniam żarty z sympatii i te, które nie są
                          żartami, a próbą pogrążenia kogoś.
                          • skiela1 Re: Iwo_1975, czego więc szukasz tak naprawdę? 26.04.06, 19:45
                            U nas aluzje są dozwolone w formie żartów,

                            Powaznie??
                            nie wiedzialam...ze tylko zartobliwe aluzje sa dozwolone.
                            Ja tam w zarty nie lubie ich ubierac.tongue_out..czasami same w sobie sa zartem ale to
                            co innego...
                            • dimanche Re: Iwo_1975, czego więc szukasz tak naprawdę? 26.04.06, 19:51
                              skiela1 napisała:

                              > U nas aluzje są dozwolone w formie żartów,
                              >
                              > Powaznie??
                              > nie wiedzialam...ze tylko zartobliwe aluzje sa dozwolone.
                              > Ja tam w zarty nie lubie ich ubierac.tongue_out..czasami same w sobie sa zartem ale to
                              > co innego...

                              Żart, przytyk, dogadywanie czy co innego, ale powyższa forma jakoś nie przypadła
                              mi do gustu...
        • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 09:00
          Akurat zaineteresowanie innymi ludzmi naszych chlopow niezbyt rajcuje. Maja
          wazniejsze rzeczy na glowie, niz strata czasu na pogaduchy.
          • dimanche Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 09:04
            iwo_1975 napisała:

            > Akurat zaineteresowanie innymi ludzmi naszych chlopow niezbyt rajcuje. Maja
            > wazniejsze rzeczy na glowie, niz strata czasu na pogaduchy.

            Dlaczego uogólniasz? Ja znam takich, choćby mojego szwagra, który lubi toczyć
            długie rozmowy zludźmi, podobnie jeden mój wujek. Co to znaczy pogaduchy? Oni
            nie plotkują, tylko rozmawiają o różnych sprawach, wymieniają swój światopogląd
            itd.
            • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 09:14
              dimanche napisała:

              > iwo_1975 napisała:
              >
              > > Akurat zaineteresowanie innymi ludzmi naszych chlopow niezbyt rajcuje. Ma
              > ja
              > > wazniejsze rzeczy na glowie, niz strata czasu na pogaduchy.


              Nie chodzi mi o dyskusje, ale pogaduchy, takie jakie tocza sie jak sie
              spotykamy z kolezankami. I najgorsze ze trwonia czas na pogadankach przez
              internet, zamiast zrobic cos w domu, albo sie ukulturalnic.
              >
              > Dlaczego uogólniasz? Ja znam takich, choćby mojego szwagra, który lubi toczyć
              > długie rozmowy zludźmi, podobnie jeden mój wujek. Co to znaczy pogaduchy? Oni
              > nie plotkują, tylko rozmawiają o różnych sprawach, wymieniają swój
              światopogląd
              > itd.
              • dimanche Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 10:29
                iwo_1975 napisała:

                > dimanche napisała:
                >
                > > iwo_1975 napisała:
                > >
                > > > Akurat zaineteresowanie innymi ludzmi naszych chlopow niezbyt rajcu
                > je. Ma
                > > ja
                > > > wazniejsze rzeczy na glowie, niz strata czasu na pogaduchy.
                >
                >
                > Nie chodzi mi o dyskusje, ale pogaduchy, takie jakie tocza sie jak sie
                > spotykamy z kolezankami. I najgorsze ze trwonia czas na pogadankach przez
                > internet, zamiast zrobic cos w domu, albo sie ukulturalnic.

                A kobiety nie trwonią czasu na pogadanki? Na plotki i różne pierdoły? Ty nigdy
                nie zmarnowałaś ani godzinki w swoim życiu? Bo ja np. nieraz trwonię i przyznaję
                się bez bicia. Nie jestem jednak pewna, czy twonię, to właściwe słowo, bo jeżeli
                rozmowa jest wartościowa oraz rozmówca, to jednak nie trwonię..Kobiety mają
                loleżanki, faceci mają kumpli, co w tym dziwnego? I dlaczego atakujesz mężczyzn?
                A to oni nie mają prawa, żeby się czasem yluzowac czy z kimś pogadać?
                • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 10:38
                  dimanche napisała:

                  > A kobiety nie trwonią czasu na pogadanki? Na plotki i różne pierdoły? Ty nigdy
                  > nie zmarnowałaś ani godzinki w swoim życiu? Bo ja np. nieraz trwonię i
                  przyznaj
                  > ę
                  > się bez bicia. Nie jestem jednak pewna, czy twonię, to właściwe słowo, bo
                  jeżel
                  > i
                  > rozmowa jest wartościowa oraz rozmówca, to jednak nie trwonię..Kobiety mają
                  > loleżanki, faceci mają kumpli, co w tym dziwnego? I dlaczego atakujesz
                  mężczyzn
                  > ?
                  > A to oni nie mają prawa, żeby się czasem yluzowac czy z kimś pogadać?

                  Akurat swojego meza traltuje troche silan reka. Jest technicznym i tak
                  spostrzega swiat. Wiec lawirujac i dobierajac mu towarzystwo kieruje go na
                  samorozwoj. Bo co moze dac nawet prosta rozrywka. Nic. Cofnac w rozwoju i
                  przyzwolic na glupie zarty. Jak odpoczywa, to z ludzmi, gdzie humor trzeba
                  zrozumiec lub jest dyskretny. I wtedy automatycznie odpoczywa, pije piwo,
                  smieje sie i nie cofa w roywoju, jak niektorzy 30, 40-latkowie.
                  • pianome Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:34
                    Na siłę nie da rady (na dłuższą metę)kogoś "traktować".
                    Gdzieś musi być miejsce na wolność,w tym także na rozrywke,która NIE ZAWSZE
                    musi być wybitnie inteligentna...
                    • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:45
                      pianome napisała:

                      > Na siłę nie da rady (na dłuższą metę)kogoś "traktować".
                      > Gdzieś musi być miejsce na wolność,w tym także na rozrywke,która NIE ZAWSZE
                      > musi być wybitnie inteligentna...


                      Wybitna nie musi byc, ale rozrywka w malym miasteczku przyprawia czasem o placz.
                      Stare skecze, rymy czestochowskie, wyglupy itd. Na szczescie kabaretowa scena
                      dwojki ratuje psychike.
          • rene8 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 09:13
            Wszechstronny facet, to facet idalny.
            A takich nie ma.
            Przynajmniej ja jeszcze na takiego nie trafiłam.Ale!
            Jeżeli chodzi i chwalenie i wymienianie cech pozytywnych to ok.Tylko zeby w
            samozachwyt nie wpadł...

            Podoba mi się jak: facet odróżnia garnek od patelni, i potrafi mi zrobić obiad,
            bez podtekstów typu "no ja mam gotować"?.
            Lubię kiedy ma swoje zdanie,ale poparte konkretami,a nie "nie bo nie".
            Bardzo cenię jak facet ma pasję, hobby. Czy to kwiatki czy stolarka ,czy
            książki,rower i komputer. Ma . Plus. Ale oczywiscie musi pogodzić pasje i mniesmile
            Facet powinien też wiedziec jak podejść dziecka.Plus.
            No i sprawy papierkowe powinny należeć do Niego ,bo ja baba jestem...smile

            ps. I choć raz obejrzeć "durne seriale". Zeby wiedzieć co u Zduńskiejsmile Bo
            potem jest zielonytongue_out
            • dimanche Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 10:23
              o, dobrze to ujęłaś, to, kim jest Zduńska, też należałoby wiedzieć...
            • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 11:41
              rene8 napisała:

              Z cytowania widze, ze jednak masz ideal w domu.
              Kazdy ma swoje normy idealu. Gdybysmy chcieli miec idealiste w kazdym calu (jaki
              przedstawiany jest w kinie, literaturze), to bylo by nas znudzilo (i
              doprowadzilo do pewnych problemow zoladkowych).
              Dobrze, ze odkrywamy w swoich mezczyznach ideal tylko dla siebie.
            • bigot8 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:03
              rene8 napisała:

              > Wszechstronny facet, to facet idalny.
              > A takich nie ma.
              > Przynajmniej ja jeszcze na takiego nie trafiłam.
              Trzeba czasami dać coś od siebie żeby wymagać idealizmu od kogoś.
              ja potrafię odróżnić patelnię od garnka i obiad, może nie marzeń przygotowć,ale
              jak ktoś próbuje zrobić ze mnie gospodynię domową to... nie da rady.
              I tu ideał się kończy i zaczynają się schody których końca nie widać.
              • pianome Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 12:30
                nie musisz być gospodynią domową,żeby kobieta widziała w Tobie kogoś
                wyjątkowego...
                Mój Mężczyzna nie umie gotować,ale chce się nauczyć,ma taką potrzebę. I
                super,ale jeśli by nie chciał- wszystko w porządku. Byleby umiał sobie zrobić
                kanapki i herbatę wink
                • towita Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 13:26
                  Nie tylko sobie. Jak ja jestem chora albo po prostu mi się nie chce to tez
                  powinien coś zrobić (choćby tosty).
                  Mężczyzna nie musi a nawet nie powinien być gospodynią domową ale bycie
                  gospodarzem jest jego obowiązkiem.
                  • pianome Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 13:29
                    no jasne,towita...
                    Niezbędna doza wrażliwości nakierowanej na innych to podstawa. I wtedy niewiele
                    mnie obchodzą jego zdolności kulinarne...
                    Dokładnie tak,jak napisałam powyżej :mężczyzna nie może wstydzić sie swoich
                    emocji.
                    (Wciąż nie mogę sie nacieszyć,że na takiego trafiłam ).
                    • towita Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 13:40
                      Pianome, witaj w klubiesmile
                      • pianome Nie masz czasem wrażenia, 26.04.06, 14:21
                        że to cud?... smile
                  • skiela1 Jeszcze nie spotkalam wszechstronnego:-(( 26.04.06, 19:09
                    towita napisała:
                    > Mężczyzna nie musi a nawet nie powinien być gospodynią domową ale bycie
                    > gospodarzem jest jego obowiązkiem.

                    Czy to mezczyzna czy kobieta..ja takich nie znam.
                    Ktos moze byc w jednym dobry ale w innym nie ....

                    Z tym gospodarzem to sie nie zgodze.
                    wcale nie musi to byc jego obowiazkiem...nie musi sie nadawac do tej funkcji...

                    W rodzinie mojego meza,jego matka byla gospodarzem,ona
                    "robila"finanse,decydowala o roznych sprawach.Ojciec byl wspanialym
                    czlowiekiem,wspanialym krawcem.....byli szczesliwi.
                    Podzial rol byl jak najbardziej trafny.
    • warszawianka_jedna Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 14:07
      wszechstronność to wszechstonność, dlaczego ma być inna dla kobiet i mężczyzn?
      Od kiedy pozwolono kobietom rozwijać się i pracować zawodowo, zanika podział na
      role męskie i żeńskie. Oczywiście mężczyzna dziecka nie urodzi, ale kto
      powiedział że nie może się nim opiekować. To samo dotyczy innych dziedzin życia.
      Czy to takie dziwne, że facet lubi robić zakupy, a kobieta jest dobrym kierowcą.

      Zarówno kobiety jak i mężczyźni, którzy tkwią w swoich stereotypowych rolach,
      są po prostu ograniczeni lub raczej ograniczają się sami, tylko nie wiem w imię
      czego. Sądzę, że to sprawa indywidualna, wynikająca z charakteru, wychowania i
      porozumienia z życiowym partnerem.
      • pianome Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 14:16
        warszawianka_jedna napisała:

        Zarówno kobiety jak i mężczyźni, którzy tkwią w swoich stereotypowych rolach,
        > są po prostu ograniczeni lub raczej ograniczają się sami, tylko nie wiem w
        imię
        >
        > czego.

        Zgadza się,w jakis sposób są ograniczeni.
        Mężczyźni na ogół boją się pokazywać uczucia,spełniać te role,które ogólnie
        uważa sie za kobiece.
        Dlaczego? -bo boją się podważenia ich męskości; bo wzorce społeczne nadają
        ton,niestety...
        Mężczyźni boją się być karykaturalni wykazując inne niż typowe, "samcze" cechy
        osobowości.
        Na tej samej zasadzie kobiety boją się okazywać np.gniew,z tych samych
        powodów... Tyle,ze dla kobiet jest większe przyzwolenioe społeczne na
        taką "odmienność".

        Wnisek może być taki,że W PEWNYM SENSIE mężczyźni mają większą trudność w owej
        wszechstronności...
        Póki nie zmieni się stereotyp mężczyzny i stereotyp kobiety...
        >
        • warszawianka_jedna Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 14:33
          jeśli wszestronność, twoim zdaniem kojarzy się z okazywaniem uczuć, to ten
          wątek powinien mieć inny tytuł. Samo słowo "wszechstronność" niesie ze sobą
          ogromny potencjał i myślałam, że to będzie materiał do dyskusji.
          Mężczyźni nie płaczą, kobiety nie złoszczą się, co to za stereotypy?
          Dla mnie taki podział w ogóle nie istnieje. Zdarzają się władcze kobiety i
          zniewieściali faceci ale to kwestia charakteru a nie wszechstonności.
          • pianome Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 14:42
            wszechstronność kojarzy mi się między innymi z tym,co napisałam...

            A co do stereotypów - napisałam,co o nich sądzę...
            Wbrew pozorom obie mysli maja ze sobą sporo wspólnego smile
            • warszawianka_jedna Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 15:14
              sądzę że słowo "wszechstronność" w twoim rozumieniu można zastąpić
              słowem "otwartość". Mężczyźni z reguły, są mniej otwarci niż kobiety, dlatego
              oni rozmawiają o konkretach a my o uczuciach. Mam nadzieję, że to miałaś na
              myśli wink
              • iwo_1975 Re: Co rozumiemy przez WSZESTRONNOSC u mezczyzn 26.04.06, 23:37
                warszawianka_jedna napisała:

                > sądzę że słowo "wszechstronność" w twoim rozumieniu można zastąpić
                > słowem "otwartość". Mężczyźni z reguły, są mniej otwarci niż kobiety, dlatego
                > oni rozmawiają o konkretach a my o uczuciach. Mam nadzieję, że to miałaś na
                > myśli wink
                >

                Raczej chodzilo mi o to, ze jest pewna prawidlowosc. Mezczyzni lubia pogadac w
                sklepie ze sprzedawca, na targu, dopytuja sie sasiadow... jak czegos nie wiedza
                lub po prostu tak zwyczajnie. Sa ciekawi swiata. Raczej nie sa malo otwarci,
                wrecz przeciwnie. Dlaczego spotykamy taki widok. Bazarek, malzenstwo, kupuja.
                On sie pyta czy swieze, jak mozna to doprawic, co bedzie jak polaczy z innym, a
                ona w tym czasie stwierdza, ze nie jest zainteresowana i odchodzi. Potem
                oczywiscie ma problemy, bo nie wie jak to pryzrzadzic, a czas na nauke byl.
                Nasza wszechstronnosc, jak zauwazylam opiera sie na rozmowie o uczuciach. Ale
                kto uczy dzieci podstaw samodzielnosci? Zazwyczaj dziadek. Uczy jazdy rowerem i
                bardzo waznej rzeczy, ze "jak sie wywrocisz, to sie nie nauczysz". Uczy
                rozrozniac zwierzatka, jest chodzaca encyklopedia. Gdyby byl malo otwarty, nie
                mialby wiedzy. Nie rozmawialby z ludzmi, nie karmilby swojej ciekawosci. Moze
                to dziwne, ale kolezanki najczescie reaguja w sposob angielski na tematy
                zwiazane z poezja. Jak zaczyna sie dyskusja uciekaja. A potem dziwimy sie, za
                mlodziez jest niedouczona. Jak ma byc, jezeli rodzice nie chca zatrzymac sie na
                chwilke i dotknac czegos nowego, porozmawiac o tym.

                Mialam na mysli to, ze nas jakos nie interesuje zewnetrzny swiat. Odbieramy
                ludzi przez uczucia. Ale ciezko tak wychowac czlowieka, aby tesknota sie
                najadl, a empatie zakladal w zimie. Potrzeba mu wiedzy.
                Z reguly mamy w domach parenascie kanalow tv, ale ogladamy tylko jeden.
                Dlaczego? Na tych innych tez sa ludzie, maja swoje obyczaje, opinie, kulture.
                Czesto bylam swiadkiem, jak rowiesniczka miala problemy z benzyna, bo jej
                otwartosc do ludzi zapomniala spytac meza, czy jej starczy na powrot do domu.
                Jej otwartosc spowodowala, ze zignorowala podstawy prowadzenia samochodu i nie
                wiedziala przez to, ze samochody nie jezdza na powietrze. To tylko jeden z
                przykladow. Staram sie nie dzielic mezczyzn i kobiet na plec otwarta i mniej
                otwarta. Raczej przyjelam kryterium wsszechstronnosci, polegajace, ze znamy
                smak wielu rzeczy (lub przynajmniej wiemy jak wyglada papierek) i umiemy
                szybciutko sie znalezc w sytuacji.
Pełna wersja