273.15a
28.04.06, 00:49
nienawidze jej bo....bo jej nienawidze...nie cierpie każdego jej gestu, słowa, wyrazu twarzy,ubrań,ciała ,gustu...a ona mnie
uwielbia,nie może beze mnie żyć , każdy swój życiowy wybór , każdą jedną decyzję podejmuje z myślą o mnie, przecież jestem jej
światłem życia.Nienawidze jej, ale nie potrafie z nią zerwać , a to z litośći, już raz zerwaliśmy, i nie chce tego drugi raz
przechodzić - tzn ja zerwałem ....uprosiła mnie na ponowny związek, 4 godziny po zakończeniu poprzedniego.żyjemy w innych
światach,czytamy inne książki ,słuchamy innej muzyki, mamy inne poglądy, inne pasje ,wszystko inne ... nieprawdopodobne ...
zacząłem się chamsko zachowywać w jej towarzystwie -pomyślałem że to może osłaby jej uczucie do mnie i zrozumie że ja to jednak
nie "ten" -ale to nie przyniosło żadnego efektu, zacząłem kląć , pluć , dłubać w nosie , mało tego , zaczłąłem się nie myć ,nie
myć się w ogóle,nie zmieniać bielizny , nie myć ust ... nie pomaga, ona gotowa się do mnie przyspawać i oddać całe swe życie dla
mego szczęścia ... szczęścia k...a.... to ona powodem mego nieszczęścia .. od roku mysle o tym by zabić ją lub siebie , albo oboje
.. choć częściej myśle o tym by zabić siebie, tak żeby może wpadła na to że coś może jest nie tak ... bo ja jej tego nie powiem
... nie, nie da się ,ona żyje w innym świecie i ja w innym .. ja jestem sensem jej życia , ona bezsensem mego ... paranoja , nie
prawdaż moi drodzy czytelnicy ?
z dnia na dzień mam coraz to mniej sił by o tym wszystkim myśleć ,ona wstaje z uśmiechem twarzy bo wie że ma mnie, a ja wsatje z
chęcią zakończenia żywota bo wiem że mam ją ... musiałem to komuś napisać ... i jak mi tu bedziecie truć jakimiś stuprocentowo
mądrymy radami to niech Was piekło pochłonie , i możecie podarować sobie zwroty typu "głupi jesteś" bo i Bush mądry nie jest a nijakoś nikt nie wpadnie na to by go zastąpić... nienawidze mądrych ludzi ,ona jest mądra ,wszystko wie, jest najładniejsza, i
najzgrabniejsza ... "dżizas ku...a, ja pi.....e."jakby to powiedział adaś miałczyśnki .to wszystko conajmniej zabawne , ale tylko
z pozoru ... nienawidze jej od początku naszej znajomości ,ale powiedzcie mi jak oderać komuś sens jego życia ??jak?? kurwa
!!!!!!!!!! brak mi słów , brak mi sił ... ona leży obok i czeka aż ja pójde do łóżka ,a ja udaje że się ucze ... i tak zawsze...