nienawidze swojej kobiety

28.04.06, 00:49
nienawidze jej bo....bo jej nienawidze...nie cierpie każdego jej gestu, słowa, wyrazu twarzy,ubrań,ciała ,gustu...a ona mnie
uwielbia,nie może beze mnie żyć , każdy swój życiowy wybór , każdą jedną decyzję podejmuje z myślą o mnie, przecież jestem jej
światłem życia.Nienawidze jej, ale nie potrafie z nią zerwać , a to z litośći, już raz zerwaliśmy, i nie chce tego drugi raz
przechodzić - tzn ja zerwałem ....uprosiła mnie na ponowny związek, 4 godziny po zakończeniu poprzedniego.żyjemy w innych
światach,czytamy inne książki ,słuchamy innej muzyki, mamy inne poglądy, inne pasje ,wszystko inne ... nieprawdopodobne ...
zacząłem się chamsko zachowywać w jej towarzystwie -pomyślałem że to może osłaby jej uczucie do mnie i zrozumie że ja to jednak
nie "ten" -ale to nie przyniosło żadnego efektu, zacząłem kląć , pluć , dłubać w nosie , mało tego , zaczłąłem się nie myć ,nie
myć się w ogóle,nie zmieniać bielizny , nie myć ust ... nie pomaga, ona gotowa się do mnie przyspawać i oddać całe swe życie dla
mego szczęścia ... szczęścia k...a.... to ona powodem mego nieszczęścia .. od roku mysle o tym by zabić ją lub siebie , albo oboje
.. choć częściej myśle o tym by zabić siebie, tak żeby może wpadła na to że coś może jest nie tak ... bo ja jej tego nie powiem
... nie, nie da się ,ona żyje w innym świecie i ja w innym .. ja jestem sensem jej życia , ona bezsensem mego ... paranoja , nie
prawdaż moi drodzy czytelnicy ?
z dnia na dzień mam coraz to mniej sił by o tym wszystkim myśleć ,ona wstaje z uśmiechem twarzy bo wie że ma mnie, a ja wsatje z
chęcią zakończenia żywota bo wiem że mam ją ... musiałem to komuś napisać ... i jak mi tu bedziecie truć jakimiś stuprocentowo
mądrymy radami to niech Was piekło pochłonie , i możecie podarować sobie zwroty typu "głupi jesteś" bo i Bush mądry nie jest a nijakoś nikt nie wpadnie na to by go zastąpić... nienawidze mądrych ludzi ,ona jest mądra ,wszystko wie, jest najładniejsza, i
najzgrabniejsza ... "dżizas ku...a, ja pi.....e."jakby to powiedział adaś miałczyśnki .to wszystko conajmniej zabawne , ale tylko
z pozoru ... nienawidze jej od początku naszej znajomości ,ale powiedzcie mi jak oderać komuś sens jego życia ??jak?? kurwa
!!!!!!!!!! brak mi słów , brak mi sił ... ona leży obok i czeka aż ja pójde do łóżka ,a ja udaje że się ucze ... i tak zawsze...
    • tomek854 Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 01:07
      Dać kosza chyba trudniej niż dostać...
    • skiela1 Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 04:51

      > jak mi tu bedziecie truć jakimiś stuprocentowo
      > mądrymy radami to niech Was piekło pochłonie , i możecie podarować sobie

      No to sobie darujemy.
      • mrouh Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 06:47
        > jak mi tu bedziecie truć jakimiś stuprocentowo
        > mądrymy radami to niech Was piekło pochłonie , i możecie podarować sobie

        Ty też mogłeś podarować sobie.
        • dimanche Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 08:06
          ależ to męczące, co Wam daje taki związek?
    • pianome Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 08:32
      Wbrew pozorom - życzliwie Ci radzę : lecz się,bo źle z Tobą.
      POWTARZAM : ŻYCZLIWIE I NA POWAŻNIE...
      • iwo_1975 Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 09:31
        Popieram, lecz sie. Drugiej takiej raczej nie znajdziesz. Przynajmniej wiesz co
        to milosc (co prawda z jej strony), bylo o tym pare ksiazek w rmantyzmie. Nie
        zawsze jest, tak jakbys to ty chcial. Niestety ten problem dotyka nas wszystkich.
        Byl temat o empatii. Sprobujmy ja teraz wykorzystac. A zrozumiemy o co chodzi.
        Nie mozemy sie upierac tylko przy jednych zabawkach, ze jak nas nie ciekawia, to
        je wyrzucamy. Prawdziwe piekno czlowieka polega na tym, ze zauwazamy piekno
        rowniez w tym, co nas pozornie nie interesuje. Nie badzmy ignorantami, ktorych
        tak pietnujemy, bo wyglada na to, ze sami nimi jestesmy.
    • iwo_1975 Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 10:07
      >od roku mysle o tym by zabić ją lub siebie , albo oboje

      To wez i to zrob, jak ci to pomoze.

      >.. choć częściej myśle o tym by zabić siebie, tak żeby może wpadła na to że coś
      może jest nie tak ... bo ja jej tego nie powiem


      A dlaczego?

      >... nie, nie da się ,ona żyje w innym świecie i ja w innym .. ja jestem sensem
      jej życia , ona bezsensem mego ...

      To dlaczego chcesz tkwic tylko w swoim swiecie? Zycie polega na tym (a tym samym
      obcowanie z innym czlowiekiem), ze odchodzimy ze swojego domu i zakladamy inny,
      na innych warunkach. Czy jestes w ogole przystosowany do zycia z kims, czy
      bedziesz upieral sie przy swoim, ze ma byc po twojemu. Pomimo roznic, macie
      chyba choc jedna wspolna zaleta, ceche, wade, czy cokolwiek? Bo jak nie, to pora
      ja znalezc i rozwijac.

      paranoja , nie
      prawdaż moi drodzy czytelnicy ?

      Nie. Jakby popatrzec dookolo, to sami nieszczesliwi zyja wsrod nas. Susiaj
      murki, bezrobotni, alkoholicy, narkomani. Skads sie bierze ich bezsilnosc, a ty
      jestes na dobrej drodze do nich.

      Moze to bylo ostre, ale wez sie i zrob.
    • ona214 przeczytałam 28.04.06, 10:21
      nie skomentuję, bo żadne słowa tu nic nie pomogą. Sam wszystko doskonale
      rozumiesz - sam to sobie ładnie tłumaczysz - to może jednak podejmij tą "męską"
      decyzję i zrób coś z tym, bo inaczej faktycznie zrobisz sobie krzywdę (ojej -
      tylko nie jej) a po co. Szkoda by było - i tak mamy ujemny przyrost naturalny w
      Polsce - jest nas coraz mniej...wszyscy zasługuja na to by życ na tym świecie.Ty
      również smile
      A jednak potrosze skomentowałam - tak jakoś wyszło - niechcący.
      Pozdrawiam.
      • antidotumm Re: przeczytałam 28.04.06, 10:54
        LUUUUUUUUUUUUDZZZZZZZZZIEEEEEEEEE! Przeciez on sobie jaja robi!
        • ona214 ludzie 28.04.06, 10:58
          robi , nie robi - ale podobne przypadki znam tongue_out.
          Pozdrawiam
          P.S.
          Prowokacja nas zawsze sprowokuje, Ciebie widze też.
          • pianome Nawet jeśli to prowokacja 28.04.06, 11:01
            (przyszło mi to do głowy),to i tak podtrzymuję radę dla autora :
            lecz się...

            Zdrowy psychicznie człowiek nie wymyśla takich historii.

            -
          • sloggi Re: ludzie 29.04.06, 13:32
            Ciekawe czy autor wątku jeszcze wogóle coś napisze.
            • very_famous Re: ludzie 29.04.06, 14:40
              Po tej konstruktywnej krytyce? Watpię smile
    • very_famous Re: nienawidze swojej kobiety 28.04.06, 11:05
      Cienias jesteś i tyle. Postrzymuję to co napisali przedmówcy. Zacznij się leczyć
      na głowę.
    • byfauch Re: nienawidze swojej kobiety 29.04.06, 01:05
      273.15a napisał: (...)

      Może powiedz Twojemu bohaterowi, żeby się wysmarkał i wreszcie zrobił tę maturę?
    • maximilianna Re: nienawidze swojej kobiety 29.04.06, 14:57
      Jak dla mnie nie masz jaj i nie umiesz wytrwać.
      Dupek a nie mężczyzna.
      Nawet jeśli to prowokacja.
    • matt.j Re: nienawidze swojej kobiety 29.04.06, 15:07
      Jeśli kota można zagłaskać na śmierć z miłości to może i człowieka też?

      Jeśli twierdzisz, że jej nienawidzisz to ratuj się, nie pozwól, aby niszczyła
      ciebie i twoje życie, odejdź, zostaw, porzuć, zerwij kontakt…jednak tobie, tak
      naprawdę, taka sytuacja odpowiada, łechce twoje ego, odpowiada ci bycie
      adorowanym nawet kosztem własnego ‘ja’… a poza tym najwidoczniej niektórzy
      potrzebują czuć się nieszczęśliwi…
      • i33 Re: nienawidze swojej kobiety 29.04.06, 16:27
        ...nie kapuje tu czegoś--czemu piszesz "swojej kobiety"--uzależniony jesteś, ja
        nie chce być z obecnym mężem ale nie powiem o nim--"mój facet", bo nie jest
        mój, czy chcę być z nim czy nie...sam jesteś sobie winien że nie skończyśz tego
        i uczciwie nie powiesz że nie chcesz i dlaczego---szkoda ci kobiety a jesteś
        złośliwy dla niej-jedno z drugim nie ma nic wspólnego---taka litość ...to
        zbrodnia wg mnie, poniżające okrutne by dla mnie było gdyby facet był ze mną z
        litości---chory związek... i do tego załatwienia sprawy do licha nie trzeba tak
        ku......ać
    • serek_ostrovia Re: nienawidze swojej kobiety 29.04.06, 16:49
      Odpowiedz któtko,po co dalej z nią jesteś,z litości?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja