Tego nigdy nie zrozumiem

29.04.06, 16:23
Miałem się spotkać z kumplem, pogadać przy piwie. Tak jak to czasami faceci
czynią. Jestem gotowy do wyjścia, w ostatniej chwili telefon i jakaś ściema.
Wniosek prosty, w domu siekiera wisi w powietrzu lub trwają ciche dni. Mam
skopane popołudnie, On zapewnie tak samo.
Bez sensu.
    • pianome Re: Tego nigdy nie zrozumiem 29.04.06, 16:37
      Hm...
      Wiesz Sloggi,może chodzi o cos naprawdę poważnego,nigdy nie wiadomo...

      A jeśli zachowanie Twojego kumpla było wynikiem szntażu / histerii jego lubej -
      cóż...To ja też tego nie rozumiem smile

      Może się narażę swojej płci,ale...Wiem dobrze,że bywają Harpie,o jakich Steven
      King ani E.A.Poe nie mają pojęcia...
      • dimanche Re: Tego nigdy nie zrozumiem 29.04.06, 16:39
        Ludzie potrafią jeszcze lepiej wyrolować, ja kiedyś czekałam na kogoś na ulicy
        pół godziny...i nie wiedziałam, że w ogóle nie przyjdzie...nie zostałam
        uprzedzona...
    • serek_ostrovia Re: Tego nigdy nie zrozumiem 29.04.06, 16:41
      Widzisz Slog,człowiek to takie dziwne zwierze,zakłada rodzine a potem bywa
      różnie. Zakłada,a potem się o nią trzęsie,bo jak jest dobrze,to jest git.Ale jak
      się coś psuje,to czasami naprawdę lepiej popłakać,ale postępować radykalnie,a
      nie szarpać się,byle tylko być razem.Czasami to nie jest miłość tylko
      trwanie,trwoga przez rozstaniem lub że dziecko nie będzie miało w domu mamy i
      taty razem.
      Czasami to jest takie chore poczucie obowiązku.
      ps. dzięki że bywasz na moim pustym forum,ono chyba jednak padnie.
    • skiela1 Re: Tego nigdy nie zrozumiem 29.04.06, 19:51
      pantofelek..jednym slowemsmile
      tez nie rozumiem...
    • freezone Re: Tego nigdy nie zrozumiem 29.04.06, 20:45
      Moze nie wiedzial jak odmowic. Zazwyczaj wykrety robi sie na spozniony autobus,
      pociag, hydraulika...
    • macklin Re: Tego nigdy nie zrozumiem 29.04.06, 21:03
      A może to nie domowe kłopoty były przyczyną? Nie znam oczywiście Twojego kumpla i nie chcę obrażać, ale może w ostatniej chwili trafiła mu sie jakaś lepsza propozycja i dlatego walnął ściemę? Tak, czy inaczej, stary, czytając sobie to i owo z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że sam ze sobą na pewno się nie nudzisz. Nie zawracaj sobie głowy tym zdarzeniem.
Pełna wersja