"Mały książe" ale od trochę innej strony.

02.05.06, 04:35
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3305860.html
Dlaczego Gazeta, pisząc cały artykuł na ten temat i wieszając na pierwszej stronie portalu zmienia nazwę strony? Czy ma nas za idiotów, którzy nawet pomimo zmienionej nazwy nie znajdą jej? Jezeli tak, to się pomyliła: malyksiaze.b4.to/ (8 kliknięć, dwie poprawki w polu wyszukiwania, miejsce startu - google.pl).Dlaczego według gazety nie możemy sami sobie wejść na tą stronę i sami zobaczyć co na niej się mieści? Skoro nie ma tu nic nielegalnego...

Takie dzialanie powoduje myślenie "a może gazeta przedstawiła tą sprawę tendencyjnie? Podaje fragmenty wyrwane z kontekstu... ".

Moim zdaniem to ma odwrotne działanie. Zaraz wszyscy, tak jak ja, będą szukać tej strony tylko i wyłącznie po to, zeby sprawdzić, czy uda im się ją znaleźć...

To tak jak kiedyś na stronie Wolnej Grupy Bukowiny znalazłem zdanie brzmiące mniej więcej "nie napiszemy Wam na co zmarł Wojtek Bellon, i tak się nie dowiecie i niech tak zostanie". Oczywiście (choć ja akurat wiedziałem, na co zmarł Bellon) zaraz znalazłem inną stronę, gdzie napisane jest na co zmarł. A na tej stronie - księge gości, na której wpis po wpisie "znalazłem tą stronę zaintrygowany ostatnim zdaniem na stronie Bukowiny"...

Jezeli nie chcieli pisać, mogli by po prostu ująć to tak "Bellon zmarł w dniu ... w szpitalu w ... " A mówiąc "Zyg Zyg, marcheweczka,i tak sie nie dowiecie" prowokują tylko do tego, aby tą informację znaleźć. A nie każdy chce sobie psuć swój piękny wizerunek wolnego poety wiedząc, jak skończyło się jego życie...

A co wy myślicie? Powinno się podawać wszystkie informacje i linki (dopóki są legalne) czy nie?
    • freezone Re: "Mały książe" ale od trochę innej strony. 02.05.06, 07:27
      Wyborcza szuka nowych metod sprzedazy. Jakis czas temu zauwalylem, ze w bardzo
      mrozne zimowe dni wyborcza nie pozwolila sprzedawac gazet na skrzyzowaniach.
      Takie dzialanie jak opisales mozna rozumiec jako chwyt marketingowy, jezeli cos
      jest trudne do znalezienia, to zaczyna to krecic. Mniej wiecej tak dziala wiele
      serwisow www, po ktorych sie obracam (wiele stron typu partyzone, czy technozone).
      W normalnym podejsciu, odrzucajac inne uwarunkowania, typu umowy miedzy
      serwisami, jezeli serwis nie jest konkurencyjny dla wyborczej, to nic nie stoi
      na przeszkodzie, aby podawac do niego sznurki. Zauwazylem, ze wyborcza zbyt
      jednostronnie podchodzi do zycia, o czym swiadczy pasek aktualnosci (Modzilla
      Firefox) podajacy tylko i wylacznie wydarzenia polityczne, tak jakby sie chciala
      na kims zemscic (o czym swiadczy rowniez forum, z ktorego usuwani sa tylko
      najbardziej chamscy uczestnicy). W dniu rocznicy smierci Papieza, niestety
      wyborcza nie pozwolila komentowac jawnie (pod tekset) artykulu. Za to serwer
      dostepny jest dla wszystkich, wiec im wiecej komentarzy pod polityka, tym
      lepiej. Poczatkowo serwer byl dla wybranych, a zalozenie konta mialo swoja
      procedure. Podejrzewam, ze wyborcza powoli chyli sie ku upadkowi, zwlaszcza, ze
      cos mowia o niejasnych aspektach jej prywatyzacji (tyle slyszalem).
      Dopoki sznurki sa legalne, to dlaczego ich nie padawac? Chyba, ze ma sie cos na
      sumieniu. Dziwne, bo sa miejsca, gdzie mozna znalezc wiele odosnikow do innych
      konkurencyjnych stron i nikomu to widac nie przeszkadza. Fakt, ze serwisy te sa
      czesto kopiami, ale w ten sposob maja swoich czytelnikow i odpowiedznia liczbe
      odwiedzin.
    • thomaa Re: "Mały książe" ale od trochę innej strony. 02.05.06, 12:28
      tomek854 napisał:

      > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3305860.html
      > Dlaczego Gazeta, pisząc cały artykuł na ten temat i wieszając na pierwszej
      stronie portalu zmienia nazwę strony? Czy ma nas za idiotów, którzy nawet pomimo
      zmienionej nazwy nie znajdą jej?

      zeby tylko zmienionej. W papierowym wydaniu 'WO' (w netowym widze tego nie ma)
      bylo kila zrzutow ekranu z tej strony, gdzie nazwa byla zaslonieta czarna
      krecha, ale wystarczylo dokladniej rzucic okiem na owe zdjecie i co widzimy?
      Zrzut byl konkretnie z podstrony 'bhp dobrego pedofila' a tam napisane jak byk:
      "Pracownik kawiarenki może na swoim monitorze zrobić podgląd twojego i
      zawiadomić policję, gdy obejrzysz np. "Małego Księcia"."

      > A co wy myślicie? Powinno się podawać wszystkie informacje i linki (dopóki są
      legalne) czy nie?

      oczywiscie.
    • tooo-tiki Re: "Mały książe" ale od trochę innej strony. 02.05.06, 15:08
      moim zdaniem ten artykuł to w ogóle jakiś niewypał. Co on ze sobą niesie? Ani to
      przestroga, jedynie darmowa reklama dla strony + podanie dobrego pomysłu dla
      naśladowców. Mogę się założyć, że po tym artykule - jak i po programach
      emitowanych w TV, bo takowe widziałąm - pojawi się masa nowych stron z soft
      pedofilią, tworzonych tak, żeby wykorzystać te wszystkie luki w prawie, które
      opisuje artykuł.

      Nie wiem, po co na pierwszej stronie portalu gazety taka 4stronicowa historyjka
      o zboczeńcu bez morału...
Pełna wersja