Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule...

02.05.06, 15:18
Najpierw słuchałam DM i nie wyszłam na ulicę bez czarnej skórzanej kurteczki,
potem zaczęłam słuchać Nirvany i nosiłam koszulki flanelowe kraciaste, no i
jeansy porwane - chociaż musze dodac, że porwanie jeansów odbyło się na
chybcika i efekt był mierny - powinny były podrzeć się naturalnie, a tak to
wyglądało to conajmniej idiotycznie...
    • freezone Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 02.05.06, 15:28
      kiedys, zeby nie wygladac jak wiesniak w przykusych bazarowych dzinsach (mniej
      wiecej nad kostki), zrobilem sobie lampasy z cwiekow
      dodajmy, ze pochodze ze wsi
    • rene8 Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 02.05.06, 15:30
      Nigdy się nie identyfikowałam z tym co akurat słucham.
      Poprostu nigdy nie byłam zagorzałą fanka jednej muzyki.

      To,ze nosiłam czarny golf, jasne dziny i martensy, oznaczało,że akurat tak mi
      się teraz podoba. Nie ,ze słucham "depeszów". Ale słuchałamsmile

      Flanelowe koszule lubie nosić "po domu",tak jak porwane dzinsy. No ew.na
      działce.
    • denton76 Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 02.05.06, 15:36
      muzyka, filmy, książki nigdy nie wpływały no moje ubranie
      kurcze, nawet mnie nie stać, żeby się ubierać jak mój ulubiony bohater filmowy
    • freezone Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 02.05.06, 15:45
      kiedys dorwalem kapelusz i jakims cudem w rece wpadl mi czestki straszak kaliber
      6, na hukowe naboje. postanowilem, ze bede jak straznik teksasu (w wieku 2o lat
      prawie). Na szzcescie przygoda z rangersem trwala jeden dzien i to w obcym miescie.
      ale lubie morowki (takie ze strazy pozarnej), sa wygodne.
      • pianome Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 02.05.06, 16:48
        Mój brat stawiał sobie włosy na cukier,ew.białko,jak Limahl. A potem na
        punka,kiedy zmieniły mu sie gusta smile
        Mnie na szczęście...ale nie,dlaczego niby na szczęście,przecież to normalna
        rzecz.... - mnie ominęły manie upodabniania sie do kogokolwiek...

        ---
        Nie zawsze robi się to,co jest słuszne. Nawet,kiedy się o tym wie. Na tym może
        czasem polegać urok zycia.

        -----gg 7440584
        • agnie_szka9 Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 02.05.06, 23:15
          ja słuchałam DM kiedyś...
          i nawet dostałam na jakiś koloniach jajkami za to że ich slucham
          co za beznadzieja...a tylko dlatego, że miałam koszulkę z różą i literami DM po
          bokach....
          • dimanche Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 02.05.06, 23:17
            agnie_szka9 napisała:

            > ja słuchałam DM kiedyś...
            > i nawet dostałam na jakiś koloniach jajkami za to że ich slucham
            > co za beznadzieja...a tylko dlatego, że miałam koszulkę z różą i literami DM po
            >
            > bokach....

            Ja tez miałam z różą, a drugą z Dawidkiem...
            • mrouh Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 08.05.06, 19:18
              DM nigdy nie słuchałam namiętnie, podobały mi sie i podobają niektóre ich
              kawałki, zresztą, ostatnio duzo bardziej ich lubię, niż kiedyś. A ubierałam się
              kiedyś tak, że razem z moimi włosami to była wizytówka na całe miasto- byłam
              osoba zdecydowanie charakterystyczna i malowniczą,z tym, że nie w stylu
              kolczyków wszędzie, czerwonych włosów. W ostatniej klasie liceum nosiłam się jak
              Dr. Queen, tak mawiała moja pani profesor od francuskiegosmile Może bardziej byłam
              podobna do Mary Poppins, ale faktem jest, że nikt nie wyglądal jak jasmile
    • sloggi Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 08.05.06, 19:49
      Czego to ja nie nosiłem, może lepiej pomilczę.
    • c.kapturek Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 08.05.06, 19:59
      stare czasy dobre czasywink)))
      ja na przekór temu co panowało na osiedlu, szwedka fioletowa (zielone nosili) i
      białe spodnie, jakies 2 koszulki z ich wizerunkiem, do tego czarne buty z klamrą
      i na glowie kapelusz ojca z czasów kawalerskich lol2
      mnie nie ciuch wydawał się idiotyzmem, lecz straszenie, że jak dorwie cię inny
      fan dm to na jego zapytanie musisz wymienić np 10 nazw płyt dm w kolejności
      inaczej skują buźkę, że tak ujmę-> to wg mnie bezsens był w tamtych czasach,
      a muzyka winna łączyć a nie dzielićsmile
      ale miło wspominam jak z kumpelami w cieplejsze dni łaziłyśmy po osiedlu,
      a z mego jamnika(radiomagnetofon) wydobywała się ich muzyka.
      • mrouh Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 08.05.06, 20:08
        Nie wiem, czemu, ale u mnie w miasteczku fani DM, tacy nawiedzeni, jak piszesz,
        Kapturku, nazywani byli Koniami. Nie mam zielonego pojęcia, skąd to się wzięło,
        ale sama ich się troche bałam, bo nosiłam sie wszelako, ale na pewno nie
        wskazywało to na słuchanie DM i w ogóle chyba bardzo niemuzycznie.
        • c.kapturek Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 08.05.06, 20:22
          no właśnie...acha u was ksywkę tacy mieli, dobre hahaha
          tez nie wiem skąd takie zachowania, we mnie też te opowieści wzbudzały strach,
          ale nigdy mnie taka "przyjemność" nie spotkała. w sumie może dlatego, że ja
          chytra na ich muzik i na zloty nie jeździłam;Dddd
          • c.kapturek Re: Nosiłam i skórę, i flanelowe koszule... 08.05.06, 20:24
            ps. nawet wtedy mojej lalce flerce uszylam kurtkę z wyszytymi literkami DM buhahaha
Pełna wersja