tooo-tiki
04.05.06, 01:39
w ogóle nie kłaść się spać.
Ilość czasu, jaką przespałam w ciągu długiego weekendu, równa się mojej
powszedniej średniej tygodniowej

Nie mam serca budzić sama siebie jutro
przed szóstą, dlatego - a wypiłam już dwie mocne kawy - spać nie pójdę
Za 4 godziny i tak muszę zacząć się szykować do roboty

A mam o tyle
szczęścia, że w te dwa dni przed kolejnym weekendem, pracować będę malusio, a
piątek spędzę w komisji maturalnej, kiedy to też odeśpię sobie

Bo teraz
będąc w komisji nie wolno nawet za głośno oddychać, co by ucznia nie
rozproszyć, bo może pozwać, że maturę oblał przez dajmy na to szuranie nogą
nauczyciela

))