Wiosenny spacer

09.05.06, 01:51
z anginą pectoris... na trzydzieści kroków, gdy każdy krok rosnącym bólem
przygina i ściąga ci głowę do dołu. Olbrzymiejący, obolały skurcz od środka
serca, przez mostek ściągający zdrętwiałą żuchwę aż po nasady uszu. Nie
widzisz słońca i kwitnących drzew... liczysz kroki do kolejnego postoju i
odpoczynku, by przestało boleć. Każdy krok, bez pięcio-, dziesieciominutowego
odetchnienia ponad trzydzieści, to jeszcze większe pogrążanie się w bólu,
każdy krok ponad czterdzieści to, oprócz bólu, strach, że już, tym razem,
może nie być powrotu... ze spaceru. Tak mniej więcej się czuje spacerowanie z
dusznicą bolesną, z zaawansowaną, przewlekłą choroba wieńcową serca. Nie
czuje się zapachu wiosny.
    • muraszka1 Re: Wiosenny spacer 09.05.06, 07:01
      rozne moga byc powody "ostatniego" spaceru,
      moja mama pomino kilku zawalow serca,zyla 88 latsmile
    • pianome Re: Wiosenny spacer 09.05.06, 08:53
      Bardzo sugestywnie to opisałeś. Współczuję...
      • f.l.y Re: Wiosenny spacer 09.05.06, 22:06
        mój ojciec miewa podobnie, dlatego prawie nigdzie nie chodzi....
        czasami zejdzie po schodach na kilka kroków ze swoim psem...

        spacer zawsze z tabletką Sorbonitu pod językiem....

        boję się swojej 70tki....
    • rene8 Re: Wiosenny spacer 09.05.06, 22:35
      Docieku to własnie wiosna.
      Dla wielu ludzi właśnie bolesna.
      Zmiany ciśnienia, zmiany bio.
      Mam nadzieje,ze przejdzie to co czujesz.

      Pozdrawiam
      Renia
Pełna wersja