dociek
09.05.06, 01:51
z anginą pectoris... na trzydzieści kroków, gdy każdy krok rosnącym bólem
przygina i ściąga ci głowę do dołu. Olbrzymiejący, obolały skurcz od środka
serca, przez mostek ściągający zdrętwiałą żuchwę aż po nasady uszu. Nie
widzisz słońca i kwitnących drzew... liczysz kroki do kolejnego postoju i
odpoczynku, by przestało boleć. Każdy krok, bez pięcio-, dziesieciominutowego
odetchnienia ponad trzydzieści, to jeszcze większe pogrążanie się w bólu,
każdy krok ponad czterdzieści to, oprócz bólu, strach, że już, tym razem,
może nie być powrotu... ze spaceru. Tak mniej więcej się czuje spacerowanie z
dusznicą bolesną, z zaawansowaną, przewlekłą choroba wieńcową serca. Nie
czuje się zapachu wiosny.