Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle...

09.05.06, 14:24
Już mi sie naprawde chce płakać: jego ojciec i dziadek zmarli po
piecdziesiatce na raka żołądka, mąż ma chroniczne zapalenie żołądka od
dziecinstwa. Lekarz, oczywiscie, zabrania mu palic.
A On pali od 16 roku życia, raz rzucil, nie palil 10 miesiecy, i
wiosna ... znowu wrocil do nalogu. Pytam sie, po jakiego slonia ktos kto nie
palil 10 miesiecy kupuje sobie papierosy???
Ja sie chyba powiesze. Bardzo go kocham i mnie to zalamuje. Gdybym go nie
kochala, toby mi wisialo...
A On sie na moich oczach wykancza.
Ostatnio odkrylam, ze przestawil sie z bardzo slabych na mocne papierosy.
Zazwyczaj spala 4-5 sztuk po kolei. Mysle ze pali ze 2 paczki dziennie.
Co robic?
Poradzcie, pocieszcie!
    • towita Re: Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle... 09.05.06, 14:31
      Nie potrafię Cię pocieszyć, niestety. W rodzinie mojego męża jest kobieta,
      która chorowała na raka, była operowana, brała chemię i ćmi papierochy jak
      lokomotywa.
      Na szczęście często chodzi na badania kontrolne i narazie wszystko jest w
      porządku.
      Są po prostu ludzie, którzy nie potrafią zerwać z nałogiem.
    • rene8 Re: Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle... 09.05.06, 14:31
      Jak nie bedzie chciał, to nie rzuci.
      Przykre ,ale prawdziwe.
    • jane_24 Re: Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle... 09.05.06, 21:34
      mój ojciec dużo pali i dużo kaszle, teraz juz nawet nie mówi że mu to szkodzi bo
      ten argument nie działa tylko mówie że mi to szkodzi bo palenie bierne jest
      podobno bardziej szkodliwe a przecież chyba nie chce pozbawiać zdrowia córki
      którą kocha. Dla Twojego męża pewnie jego zdrowie nie jest argumentem ale może
      przynajmniej Twoje jest?
      • antidotumm Re: Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle... 09.05.06, 22:39
        On przechytrzyl i Ciebie i mnie. Pali na balkonie i na klatce schodowej.
        Mamy trzyletnia coreczke ktora pewnie za pare latek zostanie polsierota...
        • jane_24 Re: Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle... 10.05.06, 00:37
          nie jestem za takimi karami ale może zwyczajnie powinnaś czasem się od niego
          odsunąć mówiąc że przeszkadza Ci zapach papierosów, którego nie da się z siebie
          zmyc gdyż człowiek palący bardzo nim przesiąka, odmawiać pocałunków bo czujesz
          sie jakbys całowała popielniczkę, bo na razie chyba jedyna niedogodnościa,
          oczywiście nie licząc kaszlu, jest pomarzniecie czasem na balkonie.
          Trudno znaleźć sposób na palacza niestety
    • jasmin33 Re: Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle... 10.05.06, 10:02
      Mój tata palił przez 53lata.I nie było sposobu ani argumentu by rzucił
      palenie.Palił jak smok.Pewne było,ze umrze z papierochem w pożółkłych palcach...
      W te święta Wielkanocne przeszedł zawał(drugi, jak się okazało)- to go
      złamało.Przestraszył się.Dość kiepsko z nim było.Myślę,że Kostucha zapukała mu
      do głowy, i się chłop opamiętał.
      Po wyjściu zapalił jednego.To był ostatni papieros.
      • muraszka1 Re: Mąż-palacz. Po całych nocach kaszle... 10.05.06, 10:09
        od stycznia tego roku moj maz nie pali(palil chyba juz od urodzenia),
        przymusowe rzucenie palenia papierosow zaczelo sie od szpitala,nie mogl
        wstawac,po powrocie ze szpitala juz nie pali,w nocy mniej chrapie,
        rano nie ma juz kaszlu,oby juz tak zostalo smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja