sloggi
11.05.06, 22:47
Dziś przyszła do pracy koleżanka z 4 latkiem. Przestawia nas dziecku, po
imieniu. Dziecko dość śmiałe po kwadransie ośmieliło się i zwraca się do
jednej z koleżanek, "proszę pani...". Na co nasza koleżanka poprawia dziecko,
to nie jest pani tylko Gosia. No i w tym momencie się zbuntowałem, ale
poczekałem chwilę. Chłopczyk bardzo rezolutny podszedł do mnie, podobały mu
się naklejki, zwrócił się też per pan, ubiegłem koleżankę i mówię, ja droga
Kasiu jestem zdecydowanie Pan dla Twojego syna

Czy to nie jest tak, że w tego typu relacjach to my powinniśmy decydować w
jakiej formie ma zwracać się do nas ktoś dużo młodszy? Nawet jeśli jest to tak
banalna sytacja, jak ta w której ja się dzisiaj znalazłem?