~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~

26.05.06, 08:05
wczoraj wieczorem dyskusja w towarzystwie zeszła na temat charakterów pisma...
no bo jakie są - każdy widzi smile

każdy z nas pisze inaczej, prosto, krzywo, ładnie czy bazgroli....

no więc dyskusja oparła się o to czy: charakter pisma jest wrodzony i nic się
nie da tak badzo poprawić, czy można metodą ciągłych ćwiczeń wyrzeźbić jego
formę...

dawniej w szkołach zaczynało się od nieśmiertelnych 'szlaczków', potem
kaligrafowanie literek....

mój syn już nie miał takich zajęć...ja go nie 'ćwiczyłam' pisaniem i pisze
podobnie jak jego ojciec /czy charakter pisma może być dziedziczny? smile/

w mojej rodzinie natomiast wszystkie dzieci mają podobny charakter pisma,
natomiast mama i ojciec mają/mieli skrajnie różny....


to jak Wy myślicie? czy z bazgrolącą osobę można nauczyć ładnego pisania? czy
charakter pisma naprawdę mówi tyle o nas?

grafolodzy po charakterze pisma są w stanie określić nawet nasz stan
emocjonalny...i tu się zgodzę ale nasz charakter na podstawie pisma? albo
nasze losy?

bajka czy nie?
    • mrouh Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 09:15
      Cóz, ja tam myślę, że da się zmienić, a przynajmniej poprawić. NAjlepszym
      dowodem jest to, że ja nie mam jednego charakteru, piszę różnie, w zależności od
      nastroju, narzędzia, jakim piszę (pióro, długopis, ołówek, cienkopis, jaki
      długopis- cienki, czy taki miękki?), papieru, oświetlenia i położenia kartki.
      Był czas, że pisałam charakterystycznym długim wąskim pismem, czasami widzę u
      siebie elementy stylu Mamy, ja w ogóle jakoś dziwnie przejmuję jakieś drobne
      szczegóły pisma ludzi, z którymi dużo przebywam i są dla mnie ważni- prócz
      Połówkasmile Dziś nie używam w piśmie drukowanego "a" (właśnie tak je pisałam
      kiedyś), ale w dowolnej chwili mogę do tego wrócić. Moja siostra ma pismo prawie
      identyczne, jak pismo jej przyjaciólki korespondencyjnej. Mój Połówek i jego
      brat piszą prawie tak samo. Możliwe, że się ma jakieś genetyczne skłonności, ale
      pismo daje się poprawić przez ćwiczenia. Przecież jak sie pisze na stare,
      odręczne pisma to one w większości mają bardzo podobny wygląd, widać to u
      starszych ludzi szczególnie. Po prostu nauczono ich pisać, teraz dzieciaki tego
      maja za mało i piszą tak, że nei umieją siebie rozcyfrować, nie mówiąc o obcych.
      Na tablicy piszę takim grzecznym pismem dziecka z pierwszej klasy, żeby było
      czytelnie, ale i tak są ciągłe pytania... nie umieja czytać pisma nawet swojego
      często, z obcym w ogóle nie jest łatwo.
      I jeszcze... sądzę, że język w jakim się pisze wpływa na charakter pisma.
      Wszyscy Francuzi pisza podobnie i ja pisząc po francusku zauważam miejscami
      podobbne detale, po polsku moje pismo wygląda inaczejsmile
      • wadera3 Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 09:24
        mrouh napisała:

        > ...Cóz, ja tam myślę, że da się zmienić, a przynajmniej poprawić. NAjlepszym
        > dowodem jest to, że ja nie mam jednego charakteru, piszę różnie, w zależności
        od nastroju....


        ja, tak jak Mrouh piszę rozmaicie i mniej więcej te same czynniki wpływają na
        charakter mojego pisma, zaś moi synowie bazgrolą okropnie, tak jak ich ojciec,
        który do ukończenia średniej szkoły pisał pismem wręcz kaligraficznym
        (nadzór mamy nauczycielki)
        a już na pierwszymroku studiów "zapomniał" jak się to robi,
        synowie już w szkole średniej zarzucili ładne pisanie wink
      • martolka Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 12:48
        mrouh napisała:

        > I jeszcze... sądzę, że język w jakim się pisze wpływa na charakter pisma.
        > Wszyscy Francuzi pisza podobnie i ja pisząc po francusku zauważam miejscami
        > podobbne detale, po polsku moje pismo wygląda inaczejsmile

        tak, cos w tym jest, ze w danym kraju ludzie maja podobny charakter pisma - ja
        to zaobserwowalam w Irlandii. Moze to wyna szkól, moze cos wisi w
        powietrzu... smile
    • a.g.n.i Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 09:34
      Też się nad tym zastanawiam. jako dziecko bazgrałam strasznie. Prawdopodobnie
      mam po ojcu lekkie skłonności do dysgrafii - powtarzam, lekkie, podczas gdy u
      niego był to koszmar i utrudniło mu to koszmarnie życie - zwłaszcza, że w jego
      czasach nie znano tego pojęcia. Jako dziecko żyłam wręcz w przekonaiu, że mój
      ojciec... nie umie pisać. Łączył słowa, robił błędy, pisał wyłącznie wielkimi,
      koślawymi drukowanymi literami to podskakującymi, to zjeżdżającymi w dół.

      Ja miałam lekki skłonności do "bazgrania", ale jak się postarałam, to zmusiłam
      rękę do ładnego pisania też. I trudno mi powiedzieć, czy charakter pisma jest u
      mnie wrodzony czy wyuczony, bo... mam czasem wrażenie, jakbym nie miała wręcz
      jednego konkretnego charakteru pisma. Wszystko zalezy od nastroju, stanu
      psychicznego. Potrafie bazgrać prawie jak mój ojciec, potrafię
      pisać "normalnie" - ani ładnie, ani brzydko, "zwykłym" lekko pochylonym,
      szybkim pismem, potrafię też w chwilach dobrego nastroju pisać bardzo
      estetycznie, wyraźnie, z lekkimi zawijaskami przy niektórych literach (ale bez
      przesadzania;-P). I to wszystko jest u mnie "naturalne", tzn. nie zmuszam się
      do tego ładnego pisania, po prostu czasem piszę tak, czasem inaczej.

      Aha i mam problem z podpisem - zawsze przeżywam stres w banku, mam dość
      charakterystyczny podpis i czasem mam wrażenie, zwłaszcza w chwilach stresu, że
      i podpis mi się zmienia...
    • rene8 Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 09:35
      Moja mam pieknie pisze. Kaligrafia.
      Tata bazgrze.
      Mi sie podobał sposób pisania mojej siostry.
      Pisze tak jak ona,czasem trudno poznac która pisałasmile

      Ale na studiach moje notatki były bardzo uznawane.
      W kazdym razie nie ma problemu z rozczytaniem mnie.
      • f.l.y Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 09:46
        smile

        zwracam uwagę na podpisy....
        dwa razy zakwestionowałam dobrze podrobione podpisy...smile niestety....

        sama zaś jako nastolatka pisałam koleżankom i kolegom usprawiedliwienia za ich
        rodziców albo podpisywałam uwagi - dzisiaj wiem, że to przestępstwo było smile

        podobnie jak kiedyś mrouch pisała drukowane a, ja piszę do dzisiaj drukowane
        g smile

        kiedy chciałam zagrać na nosie mojej polonistce pisałam w zeszycie pismem
        podobnym do pisma arabskiego smile ja się rozczytywałam, dla niej były to tylko
        wężyki i dostawałam uwagi za to, ale na szczęnięce lata wtedy to dla mnie był
        ubaw....

        potrafię rozczytać raczej każdy charakter pisma, prawie receptowy....

        a tak a propos - czemu lekarze tak bazgrzą na receptach? czy to tak trudno
        napisać czytelnie nazwę leku na recepcie?
        • dimanche Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 12:05
          Ja ma lekarski styl pisma, po dł€ższym czasie z notatek studenckich sama nie
          mogłam siebie rozszyfrować...trudno sie po mnie doczytać...
    • sloggi Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 12:16
      Jestem leworęczny, byłem w domu ćwiczony czytelnego pisania i swojego pisma się
      nie wstydzę. Tym nie mniej efekt pozostał - mam kilka charakterów pisma,
      wszystkie bardzo wyraźne, ale bardzo różne.
      • kicia7 Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 23:15
        U mnie w rodzinie charakter pisma jest chyba dziedziczny po kądzieli - podobny
        miała moja Babcia, ma moja Mama, Siostra, ja i moja Córka (jeśli u
        trzecioklasistki można mówić o charakterze pisma).
        Co do osób, które bazgrzą, bo podobno nie umieją pisać porządnie - jestem
        zdania, że w 90% przypadków po prostu im się nie chce bo olewają czytającego.
        Testowałam na studentach - kilka razy w grupach, w których sporo osób
        gryzmoliło jak pijana kura pazurem zapowiedziałam, że następnym razem nie będę
        się gimnastykować z rozszyfrowywaniem, tylko od razu stawiam dwóje. Efekt -
        następne kolokwium wszyscy napisali porządnie i czytelnie.
        • a.g.n.i Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 26.05.06, 23:54
          kicia7 napisała:


          > Co do osób, które bazgrzą, bo podobno nie umieją pisać porządnie - jestem
          > zdania, że w 90% przypadków po prostu im się nie chce bo olewają czytającego.
          > Testowałam na studentach - kilka razy w grupach, w których sporo osób
          > gryzmoliło jak pijana kura pazurem zapowiedziałam, że następnym razem nie
          będę
          > się gimnastykować z rozszyfrowywaniem, tylko od razu stawiam dwóje. Efekt -
          > następne kolokwium wszyscy napisali porządnie i czytelnie.

          No wiesz, ja kiedyś to samo myślałam o osobach robiących błędy ortograficzne,
          bo sama w życiu chyba nie zrobiłam żadnego, przynajmniej tak twierdzi moja
          mama, wzywana w pierwszej klasie przez nauczycielkę do szkoły i wypytywana,
          skąd wzięłam tekst dyktanda;-P
          Uważałam, że robienie błędów to lenistwo, bo wystarczy więcej czytac i to się
          przecież samo w głowie układa.
          A teraz moją najbliższą przyjaciółką jest dyslektyczka, która czasem nie jest w
          stanie wymówić prawidłowo dłuższego słowa, jeżeli go nie uslyszy wcześniej...
          jej mózg rozbija czytane słowa na jakieś dziwne puzzle i w panice podczas
          czytania je skleja, nie zawsze w kolejności. I nie jest tak, ze to lenistwo i
          niechęć do czytania ksiażek, wiem ile czyta, czasem leży u mnie stosik książek
          już przeczytanych przez nią, za które ja się dopiero zamierzam zabrać.

          Mój ojciec nie umiał pisac inaczej, wiem to. Moja ręka w stresie odmawia
          posłuszeństwa, robi się sztywna, nie jestem w stanie panowac nad długopisem. A
          pracowałam nad sobą latami i mam ponoc naprawdę ładne pismo, nawet to "szybkie"
          też jest czytelne. W stresie albo zmęczeniu zaczynam natomiast bazgrać tak, ze
          nikt mnie nie rozczyta, nawet ja sama. I nie jest to jakaś subtelna różnica, bo
          wiadomo, że każdy pisząc szybko i w zdenerwowaniu pisze brzydszym charakterem
          pisma, niż w innych okolicznościach - różnica jest ogromna, a pismo koszmarne,
          zupełnie niepodobne do tamtego "normalnego".
          • kicia7 Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 27.05.06, 00:23
            a.g.n.i napisała:

            > No wiesz, ja kiedyś to samo myślałam o osobach robiących błędy ortograficzne,
            > bo sama w życiu chyba nie zrobiłam żadnego,

            Właśnie dlatego zostawiłam te 10% dla osób, które mają autentyczne problemy. Ja
            po prostu MUSZĘ zmuszać studentów do tego, żeby pisali czytelnie, nawet gdyby
            musieli w tym celu pisać DRUKOWANYMI literami, bo oni za dwa lata będą pisać
            recepty!!! Mam nadzieję, że potrafisz zrozumieć, jak się czuje chory człowiek,
            który musi wracać do lekarza po CZYTELNIE wypisaną receptę, bo farmaceuta w
            aptece nie był w stanie odczytać co lekarz nagryzmolił.
            • a.g.n.i Re: ~~Charakter pisma- wrodzony czy wyuczony?~~ 27.05.06, 00:33
              Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale wyobrażam sobie...
              Swoją drogą, faktycznie lekarze często piszą wyjątkowo nieczytelnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja