Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie?

26.05.06, 23:25
Mieliscie taki przypadek? Drzwiamy wywalisz, oknem wejdzie...
Nie dasz adresu- wysledzi.
Nr telefonu wyludzi od znajomych.
Przychodzi (lub - co gorsza- przyjezdza) nieproszony.

Znacie to?
    • very_famous Re: Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie? 26.05.06, 23:55
      Niestety. Okropne doświadczenie.
    • a.g.n.i Re: Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie? 27.05.06, 00:12
      Walczyłam pół roku, pogoniłam w końcu przy wielkim nakładzie nerwów, stresu i
      strachu nawet. To była osoba, której kiedyś, z litosci, zaoferowałam, że może u
      nas pomieszkać (mieszkałam z koleżanką), dopóki sobie czegoś tu nie znajdzie.
      Przez pół roku miałam go na głowie, z wyznaniami miłości, potem szantazami. W
      pewnym momencie zaczęli się ode mnie odsuwać znajomi, potem się okazało, że
      osobnik odbierał pond naszą nieobecność telefony, przedstawiał się jako mój
      narzeczony, opowiadał o ślubie, obrazał moich znajomych jakimis głupimi
      tekstami, ech.
      Jak się o tym dowiedziałam, pokazałam drzwi. Nie miałam spokoju jeszcze przez
      dwa miesiące. Potem na szczęście musiał wracać do swojej rodzinnej
      miejscowości, nie miał tu pracy. Ale miałam potem i telefony jakieś dziwne, ech.

      Na szczęście osobnik nie był z Warszawy. Ale i tak.. brrr. Gdy rok temu miałam
      w nocy głuche telefony, latem jestem sama całymi tygodniami w domu, czułam się
      mocno dziwnie. Ale to chyba jakiś smarkacz był, bo w końcu raz wrzasnęłam do
      słuchawki i się odczepił.
    • sloggi Re: Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie? 27.05.06, 00:51
      Jasne, że znam - jak nie da się inaczej należy brutalnie obrazić i iść na pwko
      dla ugruntowania samozadowolenia z dokonanego czynu.
      • antidotumm Re: Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie? 27.05.06, 01:08
        Ty go obrazisz, a on ci wspanialomyslnie WYBACZY!
        • dimanche Re: Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie? 27.05.06, 01:24
          Ja uciekam od takich...Przylazł kiedyś taki jeden pod same drzwi i prosi o numer
          telefonu, a ja na to, że nie mam telefonu (to było kilkanaście lat temu), na to
          wychodzi moja pomysłowa babcia i powiada: "Sylwia, telefon do ciebie" - chciała
          mnie wybawić z opresji...Ale wielbiciel zrozumiał...i już sie nie pokazał...
    • tomek854 Re: Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie? 27.05.06, 09:56
      Ja miałem taką, ale ona chyba miała świra (pisałem w wątku o wrabianiu w dziecko).

      Samochód mi okupowała godzinami, żebym z domu nie mógł wyjść i musiałem wychodzić piwnicami do innej klatki i smigać po mieście tramwajem albo samochodem koleżanki wink
      • sonrie Re: Potwornie namolny Wielbiciel- miesliscie? 27.05.06, 12:05
        Tak. Nawet sposób "na faceta" ("właśnie przyjechał mój chłopak /nawet nie wiesz, jak się cieszę/, nie mam czasu rozmawiać, bo zaraz wychodzimy...") nie działał.Jakoś się to na szczęście rozmyło, bo nigdy mnie jakoś nie było w domu smile /kochani rodzice/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja