Dodaj do ulubionych

Mentalność górnika

30.05.06, 14:02
Dziadek był, ojciec był i ja też.
Zostanę górnikiem, będę miał żonę, która będzie chować dzieci, prac i gotować.
A ja będę pracował na dom i muszę dobrze zarabiać, bo mi się należy. Niech
tylko spróbują mi coś zabrać, albo zapłacić za mało.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3381697.html
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Mentalność górnika 30.05.06, 19:39
      Bardzo dobry komentarz:

      "A jak kopalnie będą do tyłu, to górnicy wyrównają straty z własnej kieszeni?"
    • qurde1 Re: Mentalność górnika 30.05.06, 19:50
      ilosc wypowiedzi wskazuje na poziom posta i poziom opinii. pozdrawiam
      baranstwo, beeeee, hehehe
      • skiela1 Re: Mentalność górnika 30.05.06, 19:52
        tylko tyle masz do powiedzenia?
        • qurde1 Re: Mentalność górnika 30.05.06, 19:56
          wiem ze czujesz sie rosczarowana/ny, ale tylko tyle. Dodam tylko zem ci nie
          gornik/czka. pozdrawiam serdecznie, beeee, beczcie sobie baranki, hahahaha
          • skiela1 Re: Mentalność górnika 30.05.06, 20:01
            no pewnie,ze rozczarowana...
            inne opinie tez milo poczytac...
            • qurde1 Re: Mentalność górnika 30.05.06, 20:08
              wiem,wiem ze milo, ale nie czuje sie na silach, a problem taki rozlegly, i te
              klapy na oczkach ludkow takie wilkie, i strach przed kompromitacja na takim
              szanownym forum, i to ograniczenie umyslowe pomyslodawcow, no i sily mnie
              wziely i opuscily, buzka skiela1-baw sie milo
              • skiela1 Re: Mentalność górnika 30.05.06, 20:24
                nie to nie .....

                od_beeeeeknal baranek..~~~
      • sloggi Re: Mentalność górnika 31.05.06, 11:48
        Bywam na Śląsku. Po likwidacji kopalni dalecy krewni dostali rekompensatę oraz
        dodatek pieniężny na przekwalifikowanie (to są młodzi ludzie). Za całą kasę
        pokupowali samochody lub sprzęt RTV i AGD. Jak się kasa skończyła poszli do
        pośredniaka, tam zaproponowano im kursy uczące nowego zawodu - ale gdzie tam.
        Oni nie chcą pracować w innym zawodzie, bo "za mało płacą i żona będzie musiała
        iść do pracy".
        Ręce opadają.
    • nadinka_nadinka Re: Mentalność górnika 30.05.06, 21:56
      a ja sie zgadzam. dodam tylko, ze mentalnosc budzetowki jest zblizona do
      mentalnosci gornika. tylko zarobki nizsze wink
    • antidotumm Re: Mentalność górnika 30.05.06, 23:22
      No i ta mentalnosc sie sprawdza.
      Rzad zawsze daje.
      • randia Re: Mentalność górnika 31.05.06, 00:02
        A tym, którym sie należy zabiera...
        • antidotumm Re: Mentalność górnika 31.05.06, 00:05
          Doszukalam sie - srednia placa gornika wynosi 3-3,5 tys netto, plus 13 i 14,
          plus barborka.
          Nie wiem czy to duzo czy malo- ocencie sami.
          • sonrie Re: Mentalność górnika 31.05.06, 08:30
            Mój szwagier, lat 47, jest na emeryturze. Dostaje 2600 PLN. Pracował na górze (w kapciach chodził po robocie)... To chyba dużo.
            • sloggi Re: Mentalność górnika 31.05.06, 11:21
              I uważa innych za głupków.
    • szkodnik Coś wam powiem.... 31.05.06, 11:37
      Jestem górnikiem w jednej z kopalni rud miedzi na dolnym śląsku.
      Codziennie zjeżdżam na dół, cieżko pracuję, w pyle, smarach, wysokiej
      temperaturze, drganiach i strachem w oczach.
      Matka natura jest bezlitosna, a Święta Barbara bardzo często zabiera do siebie
      jednego z naszych. Coddziennie stojąc w "klatce", gotowi do zjazdu żegnamy się,
      połowa odmawia cicho modlitwy. Nigdy nie wiadomo na kogo trafi.

      Teraz proszę mi powiedzieć o co wam do cholery chodzi ???
      Kilka lat temu...siedząc w pracy przy biurku, przewracając papierki i
      zarabiając tysiąc....myslałem o tych łajzach, którzy zarabiają tyle pieniędzy i
      jeszcze emerytura po 25 latach. Głupi byłem. Nie wiedziałem w jakich pracują
      warunkach, co robią, ilu z nich wyjeżdża z powrotem.
      Wiecie co się życzy górnikowi ??? Tyle samo wyjazdów co zjazdów....
      wiedzieliście o tym ??
      Tych z was, którzy twierdzą, że emerytura czy duże pieniądze nie należą się
      górnikom uważam za darmozjadów, gburów i bezczelnych zawistnych darmozjadów.
      Wybaczcie, ale takie jest moje zdanie.
      Oczywiście nie tyczy się to tych "samozwańczych górników" którzy pracują na
      powierzchni przewracając papierki i dużo dziamiąc gębą.
      Jeśli ktoś chce ze mną jeszcze podyskutować o pracy górników, chetnie służę
      wyjaśnieniami i opowieściami. Nie słuchajcie opowiadań tych, którzy nie mają
      pojęcia o górnictwie, a dużo gadają.
      Pozdrawiam.
      • sloggi Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 11:47
        Czy ktoś Cię zmuszał do podjęcia tej pracy?
        • szkodnik Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 13:33
          Nie, jestem z niej zadowolony.
          Bardzo lubię swoją pracę, lubie ciężko pracować i lubie wiedzieć, że mój
          wysiłek i olbrzymie ryzyko są godnie wynagradzane.
          • sloggi Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 13:35
            Skoro praca jest dobrowolna i zgodziłeś się na jakąś tam płacę czemu chcesz
            zarabiać więcej robiąc cały czas to samo?
            • szkodnik Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 13:44
              Nigdy nie robię tego samego.

              Ale odpowiadając na twoje pytanie.
              W twoim wątku jak i artykule zachodzi pewna delikatna anomalia. Konkretniej
              górnicy spółek węglowych a górnicy zagłębia miedziowego to zupełnie różne
              kategorie górnictwa. Oni - węglowi - chcą strajkować, węgiel jest tani, ryzyko
              jego wydobycia większe. My - miedziowcy - strajkować nie musimy, miedź jest
              droga, mamy zyski i ich wypłatę.
              A teraz o co chodzi.
              My...także jesteśmy górnikami i cholernie nie lubię, jak sie mówi "górnicy
              znowu chcą strajkować, znów im się coś nie podoba, musimy do nich tylko
              dokładać, zabrać im wcześniejsze emerytury". To są chore hasła zawistnych
              biurokratów.
              Sloggi, jeśli kopalnie węgla zaczęły wkońcu przynosić zyski, to powinny być one
              wypłacone załodze, która ciężką pracą zasłużyłą sobie na nie w pełni.
              • antidotumm Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 14:55
                Nota bene, statystycznie duzo wiecej wypadkow jest w budowlance niz w gornictwie
                (w przeliczeniu na tysiac zatrudnionych).
                • towita Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 15:08
                  Mój tato był budowlańcem. Pracował w piecach przemysłowych wysokoobrotowych w
                  takich temperaturach, że czasami topiły im się spody butów. Na swoją emeryturę
                  pracował ponad 40 lat i nie należy do super wysokich.
                  Do dzisiaj nie rozumiem na jakiej zasadzie działały wtedy sklepy górnicze. Tam
                  było wszystko, niestety nie dla wszystkich.
                  • sonrie Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 15:33
                    Tak, pamięta, Trzeba było żebrać u dalekiej rodziny, żeby zamówiła meble w takim sklepie, tzn. żebrali rodzice, a później się musieli do końca odwdzięczać.
                    • iwusia Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 16:39
                      a strażacy? facetpo 15 latach i ze stopniem podoficerskim zarabia ledwo 2000-
                      2500 tysia. Nie tylko górnicy maja patent na niebiezpieczną pracę, ale tylko
                      oni sa uprzywilejowani i zawsze byli.
                      • iwusia Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 16:55
                        dodam że facet nie siedzi na centralce tylko gasi pożary, ratuje ludzi w
                        wypadkach czy zbiera chemikalia w zakładach pracy. Stopien (po pół roku
                        praktycznie niebywania w domu - szkolenie) dał mu 500 zł podwyżki i
                        odpowiedzialnosc duzo wiekszą.Pracuje 15 lat w straży strajk jest mu obcy. a
                        prace ma zaje...e niebezpieczną.
              • tomek854 Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 15:11
                > W twoim wątku jak i artykule zachodzi pewna delikatna anomalia. Konkretniej
                > górnicy spółek węglowych a górnicy zagłębia miedziowego to zupełnie różne
                > kategorie górnictwa. Oni - węglowi - chcą strajkować, węgiel jest tani, ryzyko
                > jego wydobycia większe. My - miedziowcy - strajkować nie musimy, miedź jest
                > droga, mamy zyski i ich wypłatę.

                To prawda. Jeździłem kiedyś do Polkowic z pracy i podwoziłem górników na stopa. To było wtedy, co były takie strajki połączone z demolowaniem Warszawy. Jeden z nich powiedział mi wtedy, że w pale mu się nie mieści, że ci górnicy ze śląska, którzy w bankrutujących kopalniach zarabiają więcej od niego, który pracuje w najbogatszej polskiej firmie mają jeszcze czelność domagać się podwyżek kosztem nauczycieli, lekarzy itp.

                Natomiast jeżeli chodzi o pracę pod ziemią - mój kolega jest geodetą w KGHMie, więc znam troszkę tego co tam się wyprawia z pierwszej ręki - co tu dużo mówić, sam byłem pod ziemią zjeżdżając w dół tym szybem, co jest koło przychodzni przy dwupasmówce w lubinie. Zjechałem tam całkowicie na krzywy ryj z wycieczką studentów geografii, do której należała moja dziewczyna, żadnego śladu po mnie nie było, nikt nic mi nie kazał podpisywać w lampiarni, nikt nas nie liczył (wszyscy są? Wszyscy? No to idziemy!) z pięcioma osobami zgubiliśmy się gdzieś (nasza wina, zostaliśmy w tyle bo chcieliśmy zobaczyć jak to jest, kiedy jest absolutna ciemność i cisza), na szczęście spotkaliśmy jakąś przeraźliwą machinę której operator wskazał nam drogę.

                Oczywiście teraz kiedy opowiadam tą historię oprócz mojego kolegi - geodety, który wie, że takie numery są codziennością (sam kiedyś się zgubił, wylazł 3 godziny później innym szybem, a tam się bardzo zdziwili, bo jego koledzy powiedzieli że on już poszedł do domu), nikt mi w tą historię nie chce uwierzyć wink

                Nie chcę oczywiście tu nikomu koło dupy robić, bo wycieczka po kopalni to było coś niesamowitego, i jestem bardzo wdzięczny, że miałem okazję się na nią wkręcić. Chodzi mi tylko o to, że nawet w KGHMie panuje jednak wciąż mentalność państwowej instytucji molocha, więc co dopiero się dzieje na Górnym Śląsku to potrafię sobie wyobrazić.

                Moim zdaniem powinno się wszystkie kopalnie sprywatyzować. Wtedy tam, gdzie się nie opłaca, to by się zamknęło, a tam gdzie się opłaca, to by się wszystkim opłacało. A nikt by do interesu nie musiał dopłacać.

                Jest już bodaj w Jastrzębiu prywatna kopalnia, i całkiem dobrze sobie podobno radzi.

                A wiecie jak najbardziej można wkurzyć górnika? Kiedy się gardłuje, że mu się należy 13 i 14 pensja, a Wy zapytacie, czy można zostać górnikiem, ale tylko tak, zeby dostawać 2 pensje rocznie za nic, a pozostałych 12 miesięcy w roku nie pracować i pieniędzy nie dostawać. Strasznie się wtedy wkurzają, ale nic nie mówią,. bo wiedzą że jakiegokolwiek argumentu nie użyją, obróci się to przeciwko nim.

                Uważam, że górnicy, którzy pracują naprawdę ciężko (mi samo spacerowanie po kopalni dało nieziemsko w dupę) powinni dostawać odpowiednie do tej pracy i uczciwe wynagrodzenie. Mając na myśli uczciwe mam na myśli na przykład comiesięczne wynagrodzenie za pracę na takim poziomie, aby im opłacało się pracować a firmie opłacało się ich zatruydniac

                Za to (ale to szerszy problem) nie rozumiem w ogóle idei 13tek i innych dodatków. Czy zamiast zarabiać 1000 złotych co miesiac i dostać jeszcze 1000 potem nie lepiej zarabiać co miesiąc 1090 złotych? Na to samo wyjdzie, a nie bedzie problemu. Po co to jest w ogóle?
              • sloggi Re: Coś wam powiem.... 04.06.06, 12:07
                Ale w jakichś ustalonych proporcjach.
            • bartoszcze Re: Coś wam powiem.... 02.06.06, 12:50
              sloggi napisał:

              > Skoro praca jest dobrowolna i zgodziłeś się na jakąś tam płacę czemu chcesz
              > zarabiać więcej robiąc cały czas to samo?

              Czyżbyś właśnie zadeklarował, że nie życzysz sobie podwyżek? Co na to Twój
              pracodawca, pewnie się ucieszy?
      • tomek854 Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 15:17
        > Tych z was, którzy twierdzą, że emerytura czy duże pieniądze nie należą się
        > górnikom uważam za darmozjadów, gburów i bezczelnych zawistnych darmozjadów.
        > Wybaczcie, ale takie jest moje zdanie.

        Uważam, że duże pieniądze należą się górnikom. Ale nie kosztem wszystkich innych podatników. Jeżeli kopalni nie stać na uczciwe płacenie górnikom, to niech ja zamkną, a górnicy zostaną na przykład kierowcami, budowlańcami i tak dalej.

        No sorry, ale dlaczego górnicy (którzy, owszem, pacują ciężko) mają prawo żądać dopłacania do swoich bankrutujących firm od społeczeństwa a producenci pasztetów czy sznurówek nie mają prawa?

        Po drugie owszem, praca jest niebezpieczna. Idę jednak o zakład, że rocznie ginie o wiele większy procent kierowców furgonetek niż górników. Czy może w takim razie i kierowcom furgonetek należą się jakieś przywileje? Praca też jest nielekka... I czasem nawet dwa razy większe obłożenie godzinowe ma niż praca górnika...
        • aktywista13 Wypłata z zysku 31.05.06, 15:46
          powinna iść do kieszeni właściciela, który przecież musi na takim interesie
          zarabiać, a nie dokładać wciąż do niego. Jeśli trzeba, to przecież on musi
          zakład pracy dostosować do warunków BHP, i innych inspekcji, które się wałesają
          po kraju, on musi płacić podatki i on jest narażony na ryzyko konunktury. Jeśli
          górnicy chcą dodatkowej wypłaty, to warto byłoby oddać im te kopalnie za
          złotówkę na łba i niech rządzą się sami....
          Jeśli teraz przejedzą zyski, to co powiedza potem? Kto ma im dołożyć? Ile kasy
          ma na to z budżetu pójść?
          Przecież przez tyle lat korzystali z sytuacji, którą wybudowali siłą i stracham
          na posłach, a nie na biurokratach warszawskich, bo to posłowie dali im
          olbrzymie przywileje....
          Naprawdę, weźcie sobie te kopalnie i rządźcie się sami, poradźcie sobie jak
          warzywniak, który musi rywalizować z tym z sasiedniej ulicy i płacić podatki,
          zadowolić klientów...
          Myślę, ze osób prowadzących warzywniaki jest w Polsce więcej niz górników,
          weglowych na pewno...
          • tomek854 Re: Wypłata z zysku 31.05.06, 18:32
            To prawda. W końcu własciciel podejmuje ryzyko bankructwa. Do zysków są chetni, a do strat na pewno nie będzie...
        • szkodnik Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 15:48
          tomek...a czy zdajesz sobie sprawę z tego, że podatki odciągane z pensji
          górnika utrzymują średnio 3 emerytów w polsce ???

          Odnośnie budowlańców. Myślicie że górnicy tylko kopią ?? Tomek, byłeś na dole,
          czy tam się nic nie buduje ?? smile

          Kolejna sprawa.
          Powiedziałeś, że zjechałeś kiedyś na lewo, to faktycznie musiało byc dawno.
          Niedawno zdarzyła mi sie dość nieciekawa historia.
          Kwestia wyjaśniająca. Żeby zjechać na dół należy pobrać najpierw lampę na
          lampowni, na jej miejscu powiesić tzw markę z numerem, która jest sygnałem, że
          lampę pobrał górnik o numerze.... Następnie pobierane są aparaty ucieczkowe, w
          których miejsce także wieszana jest marka.
          Pewnego dnia pobierałem w pośpiechu lampę i aparat i zapomniałem powiesić marki
          zamiast lampy. Zjechałem.
          Za godzinę dostałem słowne upomnienie "z góry". Całe szczęście że nie pieniężne.

          Fakt że technologia wydobycia, technika, przepisy bhp, szkolenia i inne rzeczy
          przyczyniły się do spadku śmiertelności w kopalniach, kiedyś wypadków bylo
          wiele więcej.
          Górnicy jednak, statystycznie częściej niż budowlańcy na powierzchni zapadają
          na choroby zawodowe. Niektórzy na pewno wiedzą, o czym mówię. Choćby pylica.
          Moim zdaniem wcześniejsze emerytury górników są uzasadnione. Nie wyobrażam
          sobie 60-kilkuletniego górnika pracującego na dole. Wybaczcie że to powiem, ale
          górnika takiego mógłbym przyrównać w pracy do inwalidy. Górnik musi być
          sprawny, musi mieć zdrowe ręce i nogi, oraz mózg. Chory górnik powinien zostać
          w domu.
          Na dole jest jak w wojsku. Trzeba się słuchać przełożonych i pracować w grupie.
          Praca jednego górnika zależy od innego, wszyscy starają się sobie pomagać.
          Jeden musi wiedzieć, że może polegać na drugim. Od tego zależy życie i zdrowie.
          • szkodnik Żeby nie rzucać słów na wiatr... 31.05.06, 15:58
            ...kilka faktów...:

            www.wug.gov.pl/wypadki.html
            Obejrzyjcie sobie wszystkie tabelki....a później uzyjcie wyobraźni.

            A tu coś jeszcze....

            www.wug.gov.pl/wypadkich.html
            I o tym też mówię....

            www.wug.gov.pl/choroby.html
            • iwusia Re: Żeby nie rzucać słów na wiatr... 31.05.06, 16:50
              alez każdy zdaje sobie sprawe że praca górnika jest niebezpieczna i nie musisz
              nam tego udowadniać. Wkurzająca natomiast jest ta mentalnosc że tylko my mamy
              prawo sie domagać, nam nalezy sie wszystko a inni to maja prace bułke z masłem.
              Wiem że bedziesz bronił swoich "ziomali" ale ja tez mam górnika w rodzinie i
              wiem że z przestrzeganiem zasad na dole czasem jest róznie. Więc prosze cie
              zostaw ten etos wspaniałego, cięzko pracującego, ginacego górnika, bo w wielu
              innych zawodach tez tak jest tylko mentalność inna.
            • tomek854 Re: Żeby nie rzucać słów na wiatr... 31.05.06, 19:15
              Czyli z przytoczonej przez ciebie tabelki wynika, ze w 2006 roku było dotychczas 6 wypadków śmiertelnych.

              W 2005 roku było to 23 ofiary. Każda smierć jest ważna, ale na te tysiące polskich górników to chyba nie jest tak źle i niebezpiecznie jak nam to próbujesz zarysować? "Tymczasem w 2005 r. na budowach zginęło 114 osób;" - www.obywatel.org.pl/index.php?menu=23&msgid=5066 - .

              A zauważmy, ze większość budów są to budynki małe, gdzie praca wcale nie jest taka niebezpieczna...
          • tomek854 Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 18:53
            szkodnik napisał:

            > tomek...a czy zdajesz sobie sprawę z tego, że podatki odciągane z pensji
            > górnika utrzymują średnio 3 emerytów w polsce ???

            A jeden menadżer w dużej, prywatnej, zagranicznej firmie pewnie z 10 . Co powiesz zatem na propozycję, żeby emerytura dla nich przysługiwała po 5 latach pracy wink
            >
            > Odnośnie budowlańców. Myślicie że górnicy tylko kopią ?? Tomek, byłeś na dole,
            > czy tam się nic nie buduje ?? smile

            Ok. Weźmy taki przykład kolejki. W czym jest lepszy ktoś, kto kładzie tory kolejki w kopalni od kogoś kto buduje wiadukt kolejowy nad przepaścią (gdzie też można zginąć)?

            W czym jest lepszy ktoś kto instaluje w kopalni drzwi garażowe od kogoś, kto montuje okna na 27 piętrze wieżowca?

            > Kolejna sprawa.
            > Powiedziałeś, że zjechałeś kiedyś na lewo, to faktycznie musiało byc dawno.

            Rok 2003. Czy to tak dawno, to nie wiem.

            A było to tak, ze dowoziłem swoją dziewczynę i jej koleżankę do wycieczki, która autokarem przyjechała. Spóźniliśmy się (bo przenieśli wycieczkę z Polkowic do Lubina). Na bramce czekał na nas przewodnik, a ja go zapytałem czy ja też mogę wejść. Oni tylko "szybko, szybko, nie mamy czasu" i taką odpowiedź uzyskiwałem kolejno na kolejnej bramce, w wydawalni kaloszy, w lampiarni, oraz podczas "szkolenia" z użytkowania aparatów ratunkowych ("Tu otwieramy, dmuchamy aż się powiększy i oddychamy przez to, wszystko jasne, prawda? To chodźmy")

            > Niedawno zdarzyła mi sie dość nieciekawa historia.
            > Kwestia wyjaśniająca. Żeby zjechać na dół należy pobrać najpierw lampę na
            > lampowni, na jej miejscu powiesić tzw markę z numerem, która jest sygnałem, że
            > lampę pobrał górnik o numerze.... Następnie pobierane są aparaty ucieczkowe, w
            > których miejsce także wieszana jest marka.

            ...albo na stojaku przywiesza się karteczkę z napisem "wycieczka studentów" wink Jedną wink Bez wyszczególnienia ile osób - zapewne zakłada się, ze tyle, ile brakuje lamp i aparatów smile

            > Górnicy jednak, statystycznie częściej niż budowlańcy na powierzchni zapadają
            > na choroby zawodowe. Niektórzy na pewno wiedzą, o czym mówię. Choćby pylica.

            Tak się składa że nie tylko górnicy zapadają na choroby zawodowe. Co powiesz na przykład na pracę przy rozbiórce budynków powiązanej z utylizacjią azbestu?

            > Moim zdaniem wcześniejsze emerytury górników są uzasadnione. Nie wyobrażam
            > sobie 60-kilkuletniego górnika pracującego na dole. Wybaczcie że to powiem, ale
            > górnika takiego mógłbym przyrównać w pracy do inwalidy. Górnik musi być
            > sprawny, musi mieć zdrowe ręce i nogi, oraz mózg. Chory górnik powinien zostać
            > w domu.

            Aha. A np. 62-letni budowlaniec, tragarz, mechanik czy kierowca samochodów cięzarowych, kurier rowerowy, pracownik wysokościowy, tancerz baletowy, monter wielkich pieców (jak ktoś tu przykład swojego ojca przywołał) to są na pewno pełnowartościowi pracownicy wink

            A może tak: niech każdy górnik po przepracowaniu 20 lat na dole ląduje na górze - tam na pewno jest nie mniej miejsc pracy?

            > Na dole jest jak w wojsku. Trzeba się słuchać przełożonych i pracować w grupie.

            A już na przykład na budowie wysokościowca kazdy robi sobie to, co mu się żywnie podoba i przełożonych ma w dupie? smile

            > Praca jednego górnika zależy od innego, wszyscy starają się sobie pomagać.

            Natomiast na przykład kolejarze sobie tylko i wyłącznie przeszkadzają i napuszczają na siebie z nienacka pociągi wink

            > Jeden musi wiedzieć, że może polegać na drugim. Od tego zależy życie i zdrowie.

            Porzucając ironię - to samo można powiedzieć o wielu innych zawodach. Praca górnika jest ciężka, owszem. Jest także dość niebezpieczna i powoduje choroby zawodowe. Jest jednak wiele innych zawodów, które są równie cięzkie, równie, a nawet bardziej niebezpieczne, i które także powodują choroby zawodowe. Jednak te zawody nie posiadają takich przywilejów.

            Ja nie jestem przeciwko. Uważam, ze firmy zatrudniające ludzi w takich warunkach powinne liczyć się z tym, że taka praca odbija się na ich zdrowiu. I powinne sobie to wszystko wkalkulować w koszta. Emerytura wcześniejsza - tak, ale na koszt kopalni. A nie podatników.

            Bo na z Twoich opowieści wynika, że kopalnia bierze ludzi do pracy "eklsploatuje ich rabunkowo" a po 25 latach wypluwa z siebie ludzkie wraki, które nie są w stanie pracować i lądują na garnuszku społeczeństwa. Może to brutalnie powiedziane, ale czy nie jest taka prawda?

            A zatem albo niech kopalnia sobie odpowiednio wszystko skalkuluje, albo niech górnicy pracują tylko 2 czy 3 godziny dziennie, skoro ta praca jest taka szkodliwa...
      • nadinka_nadinka Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 18:02

        > jeszcze emerytura po 25 latach

        jezeli chodzi o emerytury po 25 latach to nie mam nic przeciwko. jeden warunek:
        jezeli jakas grupa spol. [nie tylko gornicy] chce prawa do wczesniejszej
        emerytury to niech na nia zarobi placac podwyzszone skladki emerytalno-rentowe.
        wiekszosci spol. nie stac na sponsorowanie emerytur 45.-latkom, a musi to robic.
        konsekwencja tego sa jedne z najwyzszych w europie koszty pozaplacowe, szara
        strefa itp.
        • tomek854 Re: Coś wam powiem.... 31.05.06, 18:54
          O własnie. Ale niech nie wrzuca tego do ZUSu, bo się zmarnuje. Niech mają własny kopalniany fundusz emerytalny a do ogólnych zasad doskakują w wieku normalnej emerytury.
          • tomek854 Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 03:03
            "Górnicy realizują najnowszy ogólnoeuropejski trend zarządzania gospodarką:

            zyski są prywatyzowane a straty uwspólniane, czyli przekładając na chłopski
            rozum jeśli branża przynosi zyski, to trzeba je wszystkie rozdać górnikom
            (bo jak nie, to strajk), a jeśli branża przynosi straty, to trzeba ją dotować
            (bo jak nie, to strajk).

            To są goście kuci na cztery nogi. Stworzyli sobie system gospodarczy, w którym
            są kompletnie od panującego ustroju niezależni.
            Tylko pogratulować."
            • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 09:41
              A ty co byś zrobił z zyskami ??
              Na pewno przekazał do skarbu państwa, jasne!!
              Przecież to takie warszawskie smile
              • iwusia Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 10:15
                w takich nierentownych molochach powinny byc przeznaczone na restrukturyzacje i
                unowoczesnienie a nie przejedane. Nie idac do przodu tak naprawde cofasz się.
                • iwusia Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 10:16
                  ps. niezaleznie od miejsca zamieszkania wszyscy żołądki mamy takie same, ale
                  tylko żołądki...tak to moje typowe warsiawskie myslenie!
                  • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:20
                    Drodzy moi.
                    Znów to samo, mylimy zakłady.
                    Ale powiedzmy tak. Mój zakład - KGHM - wypracował zyski.
                    Te zyski, według Układu Zbiorowego Pracy powinny być wypłacone załodze.
                    Odbyło się posiedzenie Rady Nadzorczej....i....i przyjechał jakiś
                    przedstawiciel rządu, przerywając obrady. Miał prawo, przecież to w 49% spółka
                    skarbu państwa. Jednak należy pamiętac o tym, że takie opóźnianie wypłąty
                    zysków (miały już być wypłacone w I kwartale) nie sprzyja dobrej atmosferze.
                    Nerwowość zaczyna się uwidaczniać na każdym kroku.
                    Pamiętajmy, że polityczne psztyczki na poziomie rząd-zarząd odbijają się na
                    zwykłych pracownikach.
                    Wcale się nie zdziwię, gdy za kilka miesięcy tabun wściekłych górników wybierze
                    się do stolicy strajkować.

                    Iwusia, ty wiesz że ja do warszawiaków nie pałam nienawiścią. Większość tych
                    baranów w rządzie nie pochodzi z warszawy....tylko ze wsi. A to nie jest wina
                    warszawiaków, że sejm znajduję sie własnie w stolicy.
                    Dla mnie lokalizacja sejmu też nie jest na rękę. Daleko tzreba bedzie jeździć
                    strajkować tongue_out
                    • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:33
                      Mam propozycję jak poradzić sobie z nerwową atmosferą - unormalnić zarobki górników.

                      Niech za każdy miesiąc pracy otrzymują uczciwą zapłatę - i koniec.

                      Nie będą się denerwować zyskami kopanlni, wysokością barbórki, terminem wypłacenia 13 pensji - nie było by prościej? wink
                      • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:36
                        > Niech za każdy miesiąc pracy otrzymują uczciwą zapłatę - i koniec.

                        Jestem za, tylko kto się tego podejmie ??
                        • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:38
                          NIkt. Bo wszyscy się boją że znowu górnicy zrobią demolkę - czy to w Warszawie, czy w Lubinie.
                          • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:44
                            Prosta sprawa....górnicy robią demolkę i mają co chcą, to może niech strażacy
                            też taką zrobią smile
                            • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:59
                              Ja bym wolał opcję "oddziały policji spuszczają manto górnikom robiącym demolkę" - tak jak kibicom.
                              • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 13:04
                                Nikt inny, tylko policja, przecież i oni mają wcześniejszą emeryturę, więc
                                nieważne kto z tego starcia wyjdzie cało. smile Niech sobie zapracują na emeryturę.
                                Ciekawie to wydedukowałeś i sprytnie zarazem smile
                                • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 13:10
                                  NIe obracaj kota ogonem smile Wiesz o co chodzi.

                                  Chodzi mi o konsekwencje w działaniach:

                                  Rząd po zakończeniu negocjacji mówi "dajcie sobie spokój górnicy, żadne strajki nic nie dadzą, nasze stanowisko jest takie a takie, tak jak ustaliliśmy, i nic tego nie zmieni". Jeżeli górnicy sobie wolą dalej strajkowac, to niech sobie strajkują choćby i 100 lat, firma plajtuje i zostają bez pracy. Jeżeli górnicy łamią prawo, wypuszcza się na nich parę armatek wodnych aby ostudzić ich zapał smile

                                  A że policjanci mają wcześniejszą emeryturę - no to też jest temat. Chociaż akurat uważam, że na niektorych pozycjach tak powinno byc. Ale na innych - niekoniecznie.

                                  NIemniej jednak policjanci na pewno mają prawo do czerpania na te emerytury z budżetu, bo policja to jest organ porządkowy państwa. Górnicy - nie.
                                  • iwusia Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 14:29
                                    Szkodnik doskonale wiesz co napisałes i do czego nawiazałam, więc teraz się nie
                                    wykrecaj że lubisz warszawiaków i wogóle.
                                    Poza tym nasze wywody sa skierowane do tych co strajkują i siła wymuszaja
                                    kolejne przywileje. Jezeli kopalnia ma sie dobrze i zarząd zadecyduje i
                                    wypłacie kasy z zysku pracownikom to super. Jesli to oddala to prosze
                                    negocjowac z zarzadem a nie blokować Warszawe żebym nie mogła dojechac do pracy
                                    i zarobic na kilku emerytów.
              • nadinka_nadinka Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 11:00
                szkodnik napisał:

                > A ty co byś zrobił z zyskami ??
                > Na pewno przekazał do skarbu państwa, jasne!!
                > Przecież to takie warszawskie smile

                do skarbu panstwa nie. wystarczy zau\inwestowac w modernizacje zakladu, jak juz
                ktos powiedzial, albo dlugi posplacac.
                nie jestem z warszawy.

                • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:25
                  Coraz mniejsza wypadkowośc w zakładzie pracy jest związana właśnie ze wzrostem
                  technologi, lepszym sprzętem, lożeniem na zabezpieczenia, maszyny, narzędzia.
                  To wszystko przekłada się także na wzrost wydobycia kopalin. To chyba jasne.
                  Każdy zakłąd pracy ma już na to przeznaczone pieniądze, spokojnie.
                  Bardziej mnie martwi chęć zagarnięcia kasy, niemałej kasy bo 1.100.000.000,00
                  zł z kasy mojego zakładu, a konkretnie z zysków i zamiast wypłaty zysków
                  przelanie tej sumki na dywidendę. Chyba zabrakło na budowę świątyni opatrzności
                  (celowo z małych liter).
                  • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:35
                    Bardzo mi przykro, ale muszę Cię sprowadzić na ziemię.

                    To nie jest TWÓJ zakład - a przynajmniej nie bardziej niż mój (no chyba, że masz jakieś akcje spółki - nie zdziwiłbym się, bo pracownicy przedsiębiorstw państwowych często dostają akcje nawet za darmo (ciekawe, ze moi rodzice - nauczyciele - nie mają takich przywilejów. Widać są jacyś gorsi)).

                    Zakład jest własnością właściciela, i to właściciel ma prawo decydować co chce zrobić z zarobionymi przez JEGO zakład pieniędzmi. Jeżeli zadbał o modernizacje, zapłacił pracownikom i uregulował pozostałe należności, to niech sobie nawet w sedesie spuszcza te pieniądze - i jego pracownikom nic do tego.
                    • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:40
                      > To nie jest TWÓJ zakład - a przynajmniej nie bardziej niż mój

                      Masz racje, powinienem używać słowa "pracodawca".

                      > z jakieś akcje spółki - nie zdziwiłbym się, bo pracownicy przedsiębiorstw
                      państ
                      > wowych często dostają akcje nawet za darmo

                      Pewnie, mam nawet akcje PKO BP SA smile (za darmo)

                      > (ciekawe, ze moi rodzice - nauczycie
                      > le - nie mają takich przywilejów. Widać są jacyś gorsi)).

                      Górnicy nie mają tyle urlopu co nauczyciele, chyba poczułem sie właśnie gorszy.

                      > Zakład jest własnością właściciela, i to właściciel ma prawo decydować co
                      chce
                      > zrobić z zarobionymi przez JEGO zakład pieniędzmi.

                      To powiedz mi proszę, kto jest właścicielem KGHM ???
                      • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 13:04
                        > Górnicy nie mają tyle urlopu co nauczyciele, chyba poczułem sie właśnie gorszy.

                        Owszem. Za to górnicy, podobnie jak nauczyciele spędzają co najmniej drugie tyle godzin co w pracy w domu. Czyszczą sobie łopaty, piszą "roczne plany wydobycia" dla dyrekcji, kontrolują szelki w spodniach roboczych, restaurują gumiaki - i nikt im za to nie płaci - tak jak nauczycielom, którzy pracują "tylko 18 godzin tygodniowo" wink

                        Mój ojciec ma własnie 15 prac licencjackich do przeczytania w tydzień. Jak myślisz, ile dostaje za sprawdzenie jednej? wink

                        A po za tym czy wcześniejsza emeryturka to nie jest taki pewien rodzaj urlopu? smile

                        > To powiedz mi proszę, kto jest właścicielem KGHM ???

                        Akcjonariusze, wprost proporcjonalnie do ilości posiadanych udziałów w firmie.
                        • iwusia Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 14:34
                          Szkodnik zapytaj Martuhy ile z tych wakacji ma dla siebie.
                        • nadinka_nadinka Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 18:54
                          > Owszem. Za to górnicy, podobnie jak nauczyciele spędzają co najmniej drugie tyl
                          > e godzin co w pracy w domu. Czyszczą sobie łopaty, piszą "roczne plany wydobyci
                          > a" dla dyrekcji, kontrolują szelki w spodniach roboczych, restaurują gumiaki -
                          > i nikt im za to nie płaci - tak jak nauczycielom, którzy pracują "tylko 18 godz
                          > in tygodniowo" wink
                          >
                          > Mój ojciec ma własnie 15 prac licencjackich do przeczytania w tydzień. Jak myśl
                          > isz, ile dostaje za sprawdzenie jednej? wink
                          >
                          > A po za tym czy wcześniejsza emeryturka to nie jest taki pewien rodzaj urlopu?
                          > smile
                          >

                          jako pracownik sektora prywatnego doleje oliwy do ognia wink
                          imho mentalnosc gornika i nauczyciela jest identyczna. smieszy mnie to mowienie,
                          ze musza pracowac drugie tyle w domu i sie doksztalcac. a kto nie musi? pracuje
                          40h tygodniowo i dodatkowo musze w domu sledzic na biezaco wszelkie zmiany w
                          przepisach prawnych. i nikt mi za to nie placi. a tego co wiem to nauczyciele do
                          niedawna tez mogli przejsc na wczesniejsza emeryture, czyz nie?
                          kazdy wybiera zawod kierujac sie jakimis przeslankami i jezeli mu sie nie podoba
                          to niech zmieni zamiast sie zalic. przepraszam jezeli kogos uraze, ale dla mnie
                          to jest mentalnosc peerelu.
                          • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 19:52
                            A pewnie, ze masz rację smile

                            Po prostu nauczyciel wie, że tak naprawdę to nie jest 18 godzin a nienormowany czas pracy wink

                            Ale inni nie omieszkują mu to wypominać za każdym razem wink
              • rubeus Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:25
                szkodnik napisał:

                > A ty co byś zrobił z zyskami ??
                > Na pewno przekazał do skarbu państwa, jasne!!

                Pewien procent zysku - dla tych co go wypracowali.
                Reszta na modernizację i pospłacanie długów ( a i do skarbu państwa
                powinno coś wpłynąć - w ramach zwrotu pomocy )
                • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:29
                  > powinno coś wpłynąć - w ramach zwrotu pomocy )

                  Jakiej pomocy ??
                  • rubeus Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 18:04
                    Przez pomoc rozumiem umarzanie Górnictwó Węgla kamiennego [bo o nim
                    mówimy] części zadłużeń [bo to miało zdaje się miejsce ].
                • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:37
                  Ej. Przepraszam, a z jakiej pary procent zysku dla tych, co go wypracowali?

                  Jeżeli ja woziłem towar do klientów w firmie handlowej to zarabiałem tyle, ile było umówione i nie przychodziło mi nawet do głowy żądać swojego procentu z zysku.

                  W pale mi się nie mieszczą takie żądania po prostu!

                  Przecież to jest uczciwy układ jaki zawieram z pracodawcą: ja będę wykonywał daną pracę a ty mi będziesz za nią płacił daną kwotę. Koniec, kropka...
              • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:30
                > Przecież to takie warszawskie smile

                o tak. Ja jestem na tym forum znanym miłośnikiem Warszawy wink

                A tak poważnie: jeżeli forma wykazuje zysk, zysk powinien być przekazywany do własciciela. Bo on jest właścicielem tej firmy, i on tą firmę prowadzi po to, aby sobie na niej zarobić, a nie po to, aby pracownicy na niej zarabiali. On pracowników potrzebuje tylko po to, żeby wykonywali dla niego pracę i oczywiście w jego interesie jest to, aby zapłacić im jak najmniej. Oczywiście nie może im płacić m,niej niż pewne ustalone kwoty (poza tym jak będzie płacił za mało, to nikt nie będzie chciał u niego pracować) ale niestety zasada jest taka. Witam w realnym świecie, górniku - szkodniku smile

                Jeżeli w tym przypadku tym włascicielem jest skarb państwa - tymbardziej powinno się te zyski pozostawiać u niego, bo państwo to my wszyscy. Dlaczego, jeżeli my wszyscy jesteśmy właścicielami kopalni to zyski mają dostawać tylko górnicy? Tymbardziej że kopalnie potrzebują wciąż inwestycji. Między innymi po to, aby opłacało się je eksploataować również za 10 lat. Przejeść tą kasę teraz to każsdy głupi potrafi.

                Owszem, istnieje możliwosć że skarb państwa te pieniądze zmarnuje. Ale to jest tylko możliwość, a z mojego punktu widzenia przekazywanie ich górnikom to jest marnowanie tych pieniędzy na pewno.

                Czy gdybyś pracował w kopalni prywatnej protestowałbyś przeciwko swojemu szefowi, który za zarobione przez kopalnię pieniądze kupowałby sobie 11 mercedesa? Nie, prawda? Jego pieniądze, jego sprawa, byle Ci uczciwie zapłacił.

                Dlaczego w kopalniach i firmach państwowych ma być inaczej?
                • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:35
                  Jeszcze raz przypomnę, że skarb państwa jest tylko albo aż w 49% właścicielem
                  KGHMu. Jednak prezes KGHM...od niedawna rządzący, PISowiec...musi jakoś się
                  pokazać i przypodobać swoim szefom na wiejskiej. Nic prostrzego dla niego jak
                  zasilić tą skromną kwotą budżet. smile
                  • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:39
                    No dobrze. A ty, jak rozumiem jesteś włascicielem pozostałych 51 % skoro chcesz dyktować firmie co ma robić z zyskami? smile
                    • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 12:42
                      Nie staram się dyktować, gdzie mają iść zyski. Staram się pokazać co niektórym
                      na forum racje górników i ich punkt spojrzenia na sprawę.
                      • towita Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 13:04
                        stare przysłowie mówi "nie zrozumie wrona gawrona" smile
                      • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 13:06
                        Własnie widzimy. Jak słusznie zauważył sloggi, twórca tego wątku, punkt spojrzenia górników jest nieco spaczony - ty jesteś lekkim przypadkiem, ale są naprawdę cięzkie smile
                        • szkodnik Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 13:07
                          Nie wiedziałem że jesteś lekarzem....do tego psychologiem.
                          • tomek854 Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 13:12
                            Nie wiedziałem że jesteś ekonomista - że masz takie pomysły smile

                            A tak poważnie - nie trzeba być żadnym lekarzem, aby zauważyć że żadanie czerpania ponadnormatywnych korzyści tylko dlatego że się pracuje w wybranym sektorze gospodarki kosztem ludzi pracujących w innych miejscach jest, delikatnie to ujmując, niestosowne.
                  • iwusia Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 14:50
                    szkodnik napisał:

                    > Jeszcze raz przypomnę, że skarb państwa jest tylko albo aż w 49% właścicielem
                    > KGHMu. Jednak prezes KGHM...od niedawna rządzący, PISowiec...musi jakoś się
                    > pokazać i przypodobać swoim szefom na wiejskiej. Nic prostrzego dla niego jak
                    > zasilić tą skromną kwotą budżet. smile

                    Szkodnik a jak myślisz skąd górnicy dostaja te swoje emerytury? własnie się
                    dołozyłes do wywalczonej siła ustawy o wczesniejszych emeryturach. Właśnie sie
                    dołozyłes do kolejnej dotacji kolejnej upadającej kopalni...i mozna by tak w
                    kółko.
              • pep-per Re: Ktoś ładnie to ujął: 02.06.06, 20:21
                szkodnik napisał:

                > A ty co byś zrobił z zyskami ??
                > Na pewno przekazał do skarbu państwa, jasne!!
                > Przecież to takie warszawskie smile

                Wyjaśnij mi jedną rzecz: dlaczego nigdy (w ciągu ostatnich kilka lat) nie
                słyszałem o strajku w KWK Bogdanka? Owszem, przyłączają się do protestu
                górników ze Śląska, ale nie przerywają pracy i nie robią demolki w Warszawie.
                Chyba nie zarzucisz, że pracują lżej itd itp.?
    • skiela1 WArszawo....szykuj sie.............. 02.06.06, 14:39



      Warszawo! Szykuj się na górników
      01.06.2006 15:39

      Fiaskiem zakończyły się rozmowy ostatniej szansy między górnikami a rządem.
      Związkowcy wygwizdali rządowe propozycje. 14 czerwca górnicy znowu przyjadą do
      Warszawy upomnieć się o swoje. W większej liczbie.

      "Nie było pola do kompromisu. Wiceminister Paweł Poncyljusz nie chciał rozmawiać
      ani o wysokości, ani o terminie wypłat dywidend" - powiedział po spotkaniu
      wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce Wacław Czerkawski.

      Związkowcy nie wykluczają dalszych rozmów z rządem, ale bez udziału Poncyljusza.

      Póki co górnicy przygotowują się do rozpoczęcia akcji protestacyjnej,
      zapowiadanej od kilku dni. W przyszłym tygodniu w kopalniach odbędzie się
      dwugodzinny strajk ostrzegawczy, potem protestujący przyjadą na manifestację do
      Warszawy.

      Poszło o 1000 zł

      Dlaczego rozmowy zostały zerwane? Ponieważ rząd obstawał, by wysokość nagród
      wyniosła: 2 tys. zł dla górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która w ub.r.
      wypracowała największy zysk (800 mln zł) i po 600 zł dla załóg Kompani Węglowej
      (260 mln zysku) oraz Katowickiego Holdingu Węglowego (80 mln zł zysku).

      Związkowcy domagają się wyższych wypłat: 3 tys. zł dla pracowników JSW i po 1
      tys. zł dla pozostałych. Argumentują, że dywidenda im się należy, gdyż została
      zapisana w górniczych układach zbiorowych. Do tej pory spółki węglowe bez
      szemrania wypłacały nagrody: przed dwoma laty - kiedy górnictwo po raz pierwszy
      od lat odnotowało zysk - i przed rokiem. Górnicy podkreślają, że to oni,
      własnymi rękami, wypracowali zysk, dlatego mają prawo do swojej części profitów.

      Rząd zgadza się wypłacić nagrody, ale proporcjonalnie niższe niż w poprzednich
      latach, kiedy zyski kopalń były znacznie większe. Na nagrody chce przeznaczyć
      100 mln, a górnicy domagają się 180 mln zł.

      Co dalej?

      Wydaje się, że scenariusz ostateczny, czyli najazd górników na Warszawę,
      zostanie wkrótce zrealizowany. Do niedawna wydawało się, że rząd ugnie się pod
      naciskiem i szantażem związkowców - wszyscy mają w pamięci demonstrację z
      sierpnia 2005 r., kiedy doszło do burzliwych manifestacji górników, broniących
      swoich praw do wcześniejszych emerytur. Jednak ostatnio premier Kazimierz
      Marcinkiewicz usztywnił swoje stanowisko. Dzisiaj na zaimprowizowanej
      konferencji prasowej, pytany o dalsze kroki wobec zerwania rozmów ze
      związkowcami, powiedział, że nagrody kopalniom się należą, ale w rozsądnej
      wysokości. Na pytanie co zrobi rząd, gdy dojdzie do strajków powiedział
      "będziemy twardzi".

      Kto zerwał rozmowy

      "To nie ja zerwałem obrady. Spotkanie prowadził pan Czerkawski, który po 45
      minutach ogłosił zamknięcie posiedzenia" - powiedział Paweł Poncyljusz, który
      opuścił spotkanie żegnany gwizdami górników.

      Wiceminister powiedział, że w czasie tych 45 minut przedstawił ostateczne
      stanowisko rządu w sprawie wypłat dla górników z ubiegłorocznych zysków branży.

      "Rząd zgadza się na wypłatę nagród z zysku rzędu 100 mln zł dla całej branży. Te
      100 mln zł to suma porównywalna z zyskiem wypracowanym w 2005 roku " -
      powiedział wiceminister. - "Rząd oczekuje również podpisania jednolitych układów
      zbiorowych przed wypłatą zysku. Właśnie to rozwścieczyło niektórych związkowców,
      którzy zarzucili mi szantaż i zamach na związki zawodowe" - powiedział Poncyljusz.

      Rząd uzależnia wypłatę dla górników od spełnienia kilku warunków, m.in. od
      ujednolicenia układów zbiorowych w spółkach węglowych. W Kompanii Węglowej jest
      14 układów pracy, a w Jastrzębskiej Spółce Węglowej - pięć.

      Kilka miliardów długu

      Co innego twierdzi Wacław Czerkawski. Według jego relacji to Poncyljusz nie
      chciał rozmawiać ani o wysokości, ani o terminie wypłat dywidend.

      Kopalnie od dwóch lat przynoszą zyski. Ubiegłoroczny urobek kopalń był jednak o
      połowę mniejszy niż w 2004 r. Spora część zysków, ok. pół miliarda złotych,
      spółki węglowe przeznaczyły na niezbędne inwestycje. Reszta - po potrąceniu
      nagród - poszła na spłatę zobowiązań. Zadłużenie kopalń wynosi kilka miliardów
      złotych, z czego większa część przypada na zaległe płatności publiczno-prawne,
      głównie na rzecz ZUS i samorządów lokalnych.

      ET



      (INTERIA.PL/PAP)
      biznes.interia.pl/news?inf=755074




      • dimanche Re: WArszawo....szykuj sie.............. 02.06.06, 14:59
        A ja myślałam, ze to Skiela przyjeżdża z Kanady...
    • sloggi Re: Mentalność górnika 04.06.06, 16:48
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3391649.html
      • rubeus Re: 21.06.06, 17:13
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3429966.html
        "Górnicy z największej europejskiej firmy górniczej - Kompanii Węglowej - mogą nie dostać wynegocjowanych z rządem pieniędzy. Jak dowiedziała się "Gazeta", spółka całe zyski przeznaczyła na spłatę najpilniejszych długów. I nie ma na premie.

        Cały ubiegłoroczny zysk, czyli 254 mln zł, spółka już na początku roku przekazała na spłatę długów sięgających dziś aż 3 mld zł - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii. Ten gigantyczny garb KW odziedziczyła jeszcze w 2003 r. po wchłonięciu pięciu zadłużonych po uszy spółek węglowych. - Ustawa o rachunkowości wymusza na nas przekazanie pieniędzy z zysków w pierwszej kolejności na spłatę długów, m.in. wobec ZUS - tłumaczy Madej."

        I jak skomentujesz to szkodniku hm...?
        • tomek854 Re: 21.06.06, 17:37
          On zaraz powie, ze on z KGHMu, a tam są cacy. Tylko że ci z KGHMu też się domagają tego samego.

          A może by tak górnicy postrajkowali żeby pozwolić im się dołożyć z włansej kieszeni do spłaty tych długów? wink
          • rubeus Re: 21.06.06, 17:42
            tia....

            I jeszcze kwaituszek jeden

            "Po dramatycznych negocjacjach rząd dogadał się z górnikami w sprawie wypłaty ubiegłorocznych zysków. Górnicy dostali 130 mln zł do podziału i dosłownie w ostatniej chwili odwołali manifestację w stolicy (domagali się 180 mln zł do podziału).[...]

            W zamian związkowcy zgodzili się, by do końca tego roku z kopalń odeszło 1,3 tys. osób, które mają już uprawnienia emerytalne, ale nadal pracują. Wśród nich jest aż 270 związkowców. Dla resortu gospodarki sprawa emerytur to jedna z największych patologii wykrytych ostatnio w górnictwie.

            W branży natomiast od razu zaczęto zadawać sobie pytanie: dlaczego związkowcy tak łatwo sprzedali górniczych emerytów?

            Gdy emocje opadły, zagadka szybko się wyjaśniła. Działacze ze spokojem stwierdzają dziś, że postulat związany z emerytami od początku był niemożliwy do spełnienia.

            Wiceminister Paweł Poncyljusz nie chciał komentować całej sprawy. Zapewnił jednak, że będzie domagał się od związkowców, by dotrzymali deklaracji. - Każdy z nas zdawał sobie chyba sprawę z tego, co podpisywał. I teraz zamierzamy te podpisy egzekwować - zapowiada Paweł Poncyljusz.

            Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Ministerstwo Gospodarki zażądało już od poszczególnych kopalń listy emerytów, którzy mają zostać zwolnieni. - Życzę powodzenia - uśmiecha się jeden ze związkowców. [...] "

            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3427467.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka