sloggi
03.06.06, 20:42
Późna inicjacja seksualna wynika z naszego konserwatyzmu
Mamy najwięcej piętnastoletnich dziewic w Europie. Ich odsetek w porównaniu do
lat 90. jeszcze wzrósł – wynika z badań przeprowadzonych w 35 krajach.
– Ze statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że Polska ma
najmniejszą w Europie liczbę piętnastolatek, które mają już za sobą stosunek
płciowy. To zaledwie niecałe dziesięć proc. dziewcząt – mówi ŻW Vivian
Barnekow z wydziału ds. zdrowia i rozwoju dzieci i młodzieży tej organizacji.
Z danych WHO wynika także, że piętnastoletnich prawiczków jest u nas dwa razy
mniej niż dziewic. Ale na tle rówieśników z innych krajów taki wynik stawia
nas w gronie najbardziej wstrzemięźliwych.
– W latach 90. w Polsce systematycznie rósł odsetek młodzieży po inicjacji,
ale równo-cześnie zmniej-szał się odsetek odbywających sto-sunki bez
zabezpieczenia. W os-tatnich latach sytuacja uległa odwróceniu i mniej
młodzieży wcześnie przechodziło inicjację, a więcej nie stosowało
zabezpieczenia w czasie stosunku płciowego. Może to wynikać z wprowadzenia w
1999 roku do szkół wychowania do życia w rodzinie. W podręcznikach do tego
przedmiotu nacisk położono na wstrzemięźliwość seksualną i naturalne metody
zapobiegania ciąży – mówi ŻW prof. Barbara Woynarowska z wydziału
pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Z badań wynika, że zachowania
seksualne młodzieży zmieniają się w zależności od miejsca zamieszkania.
Cnota to dar
– Młodzież wiejska w porównaniu z miejską nieco wcześniej podejmowała
inicjację seksualną, a rzadziej stosowała prezerwatywy i inne metody
zapobiegania ciąży – komentuje Hanna Kołoło z Ins-tytutu Matki i Dziecka w
Warszawie, która brała udział w opracowaniu polskiej części badań WHO. Według
innych ekspertów wiele osób wybiera abstynencję seksualną z powodu hołdowania
tradycyjnym wartościom, takim jak wiara w Boga czy rodzina. Pewną rolę
odgrywają też obawy przed niechcianą cią-żą. Dla niektórych zaś dziewictwo
jest darem dla kogoś, kto w pełni będzie na niego zasługiwał.
Dorosłe kobiety najczęściej deklarują, że cnotę trzeba zachować dla mę-ża (31
proc.) lub stałego partnera (30,5 proc.) – wy-nika z badań CBOS. Dla 16 proc.
ważne jest, by rozdziewiczył je „odpowiedni człowiek” (niekoniecznie mąż czy
stały partner). Dla 11 proc. ankietowanych błona dziewicza to jedynie nieważna
cecha fizyczna, a 1,6 proc. respondentek uwa-ża, że dziewictwa trzeba się
pozbyć jak najszybciej, nieważne jak i z kim.
Błona od chirurga
W Polsce dziewczyny manifestujące swoje dziewictwo najłatwiej znaleźć wśród
uczestniczek ruchów chrześcijańs-kich i uczestniczek pielgrzymek. Na świecie
coraz bardziej aktywne są ruchy na rzecz czystości przedmałżeńskiej. Jednym z
nich jest amerykańskie stowarzyszenie Srebrna Obrączka (50 tys. członków),
które dla nowych sympatyków organizuje śluby czystości – podczas ceremonii na
palce zakładane są obrączki, które w trudnych chwilach mają przypominać o
wyznawanych ideałach.
Modę na dziewictwo lansują też gwiazdy popkultury. Jedną z najbardziej znanych
„cnotek” była Britney Spears, która długo powtarzała publicznie, że jest
dziewicą i nie zamierza tego zmieniać, zanim nie spotka mężczyzny swojego
życia. Niestety, piosenkarka później przyznała, że okłamywała fanów.
Ale nawet w takim przypadku nic straconego. W USA szybko wzrasta liczba
przypadków chirurgicznego przywrócenia błony dziewiczej. Według dziennika
„Wall Street Journal”, w ciągu pięciu lat liczba zabiegów tego rodzaju się
podwoiła lub nawet potroiła.
/zw.com.pl/