Dodaj do ulubionych

Jak dlugo masz.....focha?

09.06.06, 16:58

Choćbyśmy nawet bardzo się starali, w życiu nie da się, niestety, uniknąć
nieporozumień i konfliktów. Jedne trwają tylko kilka chwil, inne mogą się
ciągnąć całymi latami. A jak jest z tym u Ciebie? Czy potrafisz zapomnieć o
urażonej dumie?
Jak długo się dąsasz?

Najwyżej pół godziny.
Dopóki druga strona nie wyciągnie ręki na zgodę.
O, potrafisz obrazić się nawet na pół roku!
zależy od powodu, który wywołał twoje dąsy.

Obserwuj wątek
    • nata82 Re: Jak dlugo masz.....focha? 09.06.06, 17:07
      to zależy na kogo i na co jestem zła. Zazwyczaj szybko mi przechodzi, zwłaszcza
      jeśli dotyczy to osób, które jednym zdaniem potrafią mnie później "rozwalić"
      (czyt. rozbawić). Po prostu nie potrafię się gniewać smile. Dąsam się intensywnie
      ale krótko - tak bym to określiła.
      • babushka Re: Jak dlugo masz.....focha? 09.06.06, 20:18
        to zalezy od powodu

        jesli Ktos bliski, kogo uczucia staram sie szanowac stawia mnie w sytuacji
        przymusu, bo licza się tylko Jej/Jego uczucia i chcenie w danym momencie - to
        gwarantowane, ze pojde sobie w chol.ere na dlugosmile
        Na ogol jestem cierpliwa i rzadko sie obrazam. Mysle sobie jednak, ze dobrze
        jest często stroic fochy, wtedy inni liczą sie z Tobasmile)

        • dimanche Re: Jak dlugo masz.....focha? 10.06.06, 16:34
          Jak się prześpię z tym czymś, to mi łatwiej przechodzi...TYlko że foch
          przechodzi, a uraz może zostać - to naprawdę zależy, czy sprawa jest warta
          zachodu - jeśli dochodzę do wniosku, że nie - mija foch i uraz razem z
          nim...Jeśli ktoś zwyczajnie się mnie czepia, odpuszczam sobie...Przez wiele lat
          irytowały mnie moje koleżanki, które miały pretensje, że nie zawsze miałam czas
          i ochotę spędzać z nimi popołudnia i wieczory...Tłumaczyłam się jak głupia...
    • piano_barti Re: Jak dlugo masz.....focha? 10.06.06, 16:47
      "Cichych dni" nie uznaję. Generalnie należy rozróżnić "puszcanie fochów" -
      wyrażenie kojarzące sie ogólnie z rozkapryszonym dziewczęciem, czy też
      primabaleriną w teatrze - zapatrzoną w siebie gwiazdą; jest to też bardzo modne
      w środowisku gejowskim określenie. Wystarczy komuś sprawić przykrość, a kiedy
      już jest oibrażony lub urażony, lub jest mu/jej przykro - mówimy " nie puszczaj
      fochów". Pytanie należałoby więc postawić nieco inaczej - czy długo trzymasz urazy?
      ---
      ...życie zaczyna sie po 30-tce...
      gg 5831718
    • tooo-tiki Re: Jak dlugo masz.....focha? 10.06.06, 19:52
      Im bliższa mi osoba, tym dłuższy foch. Współczynnik długości zależy też od tego,
      czy dany numer wykręcany jest po raz pierwszy, czy to już któraś z kolei podobna
      zagrywka, np. mojego braciszka.
      Mam jednak dwie przyjaciółki, na które nigdy nie potrafiłam się obrazić,
      szczerze i mocno zdenerwować.

      Ja bardzo nie lubię, kiedy ktoś, gdy mam focha, próbuje mnie rozśmieszać,
      odreagowywać głupimi odzywkami, żartami, jeszcze bardziej mi się włos jeży na
      karkusmile

      Najtrudniejsze i najdłużej trwające fochy związane są z moją mamą, która jest
      niereformowalnym betonem co do pewnych sprawtongue_outPP
    • c.kapturek Re: Jak dlugo masz.....focha? 11.06.06, 22:13
      racja zalezy od sytuacji, ale ja obrażalska to jestem...czasem na długo,
      najczęściej za to jak nie po mojej mysli ktoś w czymś jest i się pokłócę wtemsmile)
      potem kwestia czasu jak zacznę przepraszać, ale wtedy masakra lol2

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka