Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby

17.06.06, 00:13
Dyskutowanie z oszołomami religijnymi.

Nie zajmuję stanowiska określonego, tylko zbijam ich kiepskie argumenty. Oni sie na mnie wściekają i wyzywają mnie od satanistów i innych takich...

Dlaczego nie można porozmawiać o religii (szczególnie katolickiej) normalnie i na poziomie?

Teraz sie zaczelo od mojego pytania, czy procesja na Boże Ciało musi iść koniecznie jedyną drogą objazdu drogi krajowej nr 8 na Warszawę, skoro plac Grunwaldzki rozkopany. A zrobiła się z tego solidna awantura.

Z jednej strony mam trochę wyrzuty sumienia, bo w końcu "jeźdźę po czyimś światopoglądzie" ale z drugiej strony jeżeli ktoś uważa, że tylko on ma rację, a wszyscy inni wymyślają inne rzeczy tylko po to żeby mu dokuczyć, to nie jest to jego samego wina?

Ciekawe to jest od strony erystycznej - taka szermierka na argumenty, choć z czasem robi sie to nudne, bo ja szermierkuję na argumenty, a ten mnie cepem tylko wali po głowie w ogóle nie zwracając uwagi na to, co ja piszę (albo przekręca żeby mu pasowało).

Hm... Niby forum to jest puntk wymniany poglądów, ale z drugiej strony, czy jeżeli skupiam się na obalaniu czyichś argumentów ze strony czysto logicznej nie przyznając się za bardzo do moich poglądów to czy nie jestem trochę trollowaty?
    • cucumber.seson Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 00:16
      A ja walcze z nadgorliwym i dretwym moderatorem.
      Pewnie to jakas czlonkini Ligi Polskich Rodzin.
      • frida2 Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 00:17
        cucumber.seson napisał:

        > A ja walcze z nadgorliwym i dretwym moderatorem.

        Wynik tej walki jest oczywisty.
        • cucumber.seson Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 00:32
          Tak mowili wszyscy tyrani: cal Mikołaj, krol Ludwik XVI, Caucescu...
          Wolnosc jest jak lato po dlugiej, mroznej zimie- zawsze nadchodzi!


          frida2 napisała:

          > cucumber.seson napisał:
          >
          > > A ja walcze z nadgorliwym i dretwym moderatorem.
          >
          > Wynik tej walki jest oczywisty.
    • tomek854 Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 00:18
      Zaczęło się od tego, w tym wątku:

      wroclawjacek napisał:

      > > To jakby taki maraton znowu blokował miasto....
      > 1-Procesja to nie maraton

      Z punktu widzenia kierowcy nie ma różnicy

      > 2-nie blokował tylko zatrzymał ruch na kilku ulicach wokół kościoła i to nie
      > jednocześnie tylko na czas przejścia procesji.

      A jaka jest róznica pomiędzy blokowaniem a zatrzymywaniem ruchu? Po za tym nie na kilku ulicach wokół kościoła tylko na
      mnóstwie ulic wokół wielu kosciołów.

      Czy np, w czasie, gdy Grunwaldzki jest w remoncie procesja do Katedry musi koniecznie iść przez Sienkiewicza i
      Wyszyńskiego?

      > 3-nie miasto tylko czytaj punkt 2

      Skoro nie miasto to co? Te ulice są na wsi?

      > 4-W procesji idą mieszkańcy a nie przyjezdni.To ich miasto a procesja to nie
      > wymysł tylko wielowiekowa tradycja.

      Owszem, co nie zmienia faktu, ze procesje mogą być mniej uciążliwe dla pozostałych mieszkańców, których miastem Wrocław
      jest również.

      > 5-Jesteś biednym i niedouczonym człowiekiem i nie wstydzisz się do tego
      > publicznie przyznać.Rozumiem dlaczego piszesz jako gość. Mam nadzieję, że nie
      > jesteś mieszkańcem Wrocławia tylko gośćiem, choć do "Gościa" ci daleko . Gdyby
      > nie wielokulturowa tradycja Wrocław nie byłby miastem tylko wsią podobna do tej

      No i co, popsułem Ci ten swietny argument wink Jestem Wroclawianinem, nie boję się pisać jako ja.

      Nie mam nic przeciwko procesjom, tylko czy muszą one blokować główne ulice?

      ____________

      a ciągnie się dalej w tym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=43662543
    • skiela1 Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 00:22
      No jakie znow nowe hobby...?smile))

      Stare tak dlugo jak jestes tutajtongue_out
      • tomek854 Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 00:40
        Ale tutaj nie ma oszołomów religijnych smile

        Dyskusja normalna, a dyskusja z maniakiem to nie to samo wink
        • randia Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 01:00
          Tomek....dzieki Tobie jeszcze przed snem sie posmiałam...smile
          Dziekuje...
          • tomek854 Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 01:09
            Ze mnie? smile
            • randia Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 01:13
              Nie...z nich smile)))
              Czytając to, przypomniałam sobie rozmowe jaka prowadziłam z jedną "katoliczką",
              pod koniec rozmowy na wszystkie argumenty odpowiedała mw "nie, bo nie i
              koniec".
              • cucumbers.seson Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 01:14
                W tych kregach to sie nazywa 'dogmaty".


                randia napisała:

                > Nie...z nich smile)))
                > Czytając to, przypomniałam sobie rozmowe jaka prowadziłam z
                jedną "katoliczką",
                >
                > pod koniec rozmowy na wszystkie argumenty odpowiedała mw "nie, bo nie i
                > koniec".
                • randia Re: Może i jestem wredny, ale mam nowe hobby 17.06.06, 01:17
                  A teraz przed oczami stanęły mi "Dogmaty" i Morisette (chyba tak się to pisze?)
                  jako Bóg...wink
    • eulalija Śliczne masz to nowe hobby 17.06.06, 12:51
      Ostatnio nie trafiały mi sie oszołomy religijne, jakaś posucha, ale za to
      trafiło mi się dwoje oszołomów moralnych. Ustawić się musiałam na pozycji
      przyjaciół homoseksualistów, ale ubaw miałam po pachy, jeszcze teraz mi się
      trochę gęba śmieje.
      • dimanche Re: Śliczne masz to nowe hobby 17.06.06, 12:54
        Mnie tam się nie chce dyskutować z nawiedzonymi ludźmi, po co mam rozmawiać z
        kimś, kto mnie chce przekonać na siłę do swoich poglądów? Ja nikomu swoich nie
        narzucam...
        • franki8 Re: Śliczne masz to nowe hobby 17.06.06, 13:10
          Jeśli macie dzieci, proponuję dyskusję ze szkolną katechetką. W szkole mojego
          syna religii uczy schwester powszechnie nazywana "siostrą Eutanazją". Kilka
          razy z dziką satysfakcją wdawałem się w głębokie rozważania teologiczno-
          światopoglądowe (notabene Pismo Święte znam lepiej od niej, mimo że katolikiem
          jestem tylko dlatego, że ochrzczono mnie gdy nie mogłem się na ten temat
          wypowiedzieć, jak każdy z nas). W efekcie od przyszłego roku szkolnego mój
          młody będzie drugim dzieckiem w klasie, które przestanie chodzić na religię.
          Chyba że jeszcze kilku rodziców się zdecyduje - pracuję nad tym jak mogę.
        • dimanche Re: Śliczne masz to nowe hobby 17.06.06, 13:11
          Miałam koleżankę, która została świadkiem Jehowy i starałam się ją akceptować w
          tej nowej opcji, ale ona co chwilę znosiła mi ulotki, już się nie dałó normalnie
          pogadać, jak kiedyś...interesowało mnie to, co miała do powiedzenia i nie
          ignorowałam tego, ale nie lubię być przekonywana do czegoś na siłę...myślałam,
          że pogadamy też o czymś innym...
    • adep1 Re: ...mam nowe hobby... umiejętność dyskutowania 17.06.06, 16:18
      nie wiem, czemu to mamy "zawdzięczać", ale u naszym kochanym kraju wogóle ciężko
      z normalną dyskusją na dowolny temat, czego doświadczyłam nieraz i w realu i
      ostatnio na różnych forach;
      czy to będzie religia, czy moralność, czy polityka, czy ekonomia - zawsze trafi
      się ktoś, tak mocno przekonany o swojej jedynie słusznej racji, że nie tylko nie
      trafiają do niego argumenty drugiej strony - co można zrozumieć - ale co gorsza
      fakt, że ktoś ma inne zdanie, budzi u takiego autentyczną wrogość, zupełnie, jak
      by ten ktoś wyrządzał mu ciężką krzywdę osobistą!

      Kiedyś w firmie miałam super szefa, zdarzało się, że gorącej dyskusji na tematy
      zawodowe, nie mogliśmy dojść do kompromisu - wtedy mój szef z uroczym usmiechem
      mawiał "Pani Aniu, ponieważ to ja jestem prezesem, to zrobimy jednak tak jak ja
      mówię".
      Tyle mojego, że najpierw mogłam się dowoli wygadać i wykłócić wink
      Ale on się przynajmniej uśmiechał i był nieskazitelnie grzeczny, a te różne
      oszołomy, szczególnie kiedy są anonimowe czyli na forach, potrafią atakować
      takim słownictwem, że ja się natychmiast zabieram stamtąd!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja