sloggi
19.06.06, 00:26
Pewien angielski paw codziennie staje się przyczyną sporego zamieszania, kiedy
próbuje zaprzyjaźnić się z dystrybutorem na stacji benzynowej, który przez
pomyłkę bierze za... pawicę.
Każdego dnia ptak pokonuje milę ze swojej farmy na stację, by podjąć kolejną
próbę złamania oporu swojej „wybranki”.
Powód przywiązania pawia do dystrybutora jest bardzo prosty – dźwięk, jaki
wydaje dystrybutor za każdym razem, kiedy ktoś tankuje paliwo, przypomina
nawoływanie samicy pawia. Tak więc niezłomny Romeo spędza całe dnie wzywając
dystrybutor i rozkładając ogon za każdym razem, gdy kolejny klient postanowi
napełnić bak.
Jego właściciel tłumaczy, że paw jest bardzo smutny, gdyż w okolicy nie ma
żadnej samicy, w której mógłby się zakochać.
Depresja pawia i jego wyprawy na stację benzynową zaczęły się, gdy w zeszłym
roku jego towarzyszka życia została zjedzona przez lisa.
/onet/