Dzieci pracuja w hipermarkiecie

19.06.06, 05:49

W Carrefourze na Dworcu Wileńskim małe dzieci pakują klientom zakupy. - To
akcja wychowawcza - mówi Małgorzata Górecka-Kohman z fundacji Naszym Dzieciom.
- Raczej wyzysk - oburzają się nasi czytelnicy

- Nie mogę patrzeć, jak te maluchy stoją cały dzień przy kasach. Widać, że są
zmęczone, a przy tym narażone na różne humory kupujących - mówi pan Wacław,
czytelnik "Gazety", który robi zakupy w Carrefourze.

Około stu dzieci w wieku szkolnym zbiera tu pieniądze na wakacje, pakując
klientom zakupy do reklamówek. Mogą pracować od godz. 11 do 19. Co dwie
godziny przysługuje im półgodzinna przerwa, większość woli jednak nie odpoczywać.

- Bo ważny jest każdy grosik. Jak uzbieram dużo pieniędzy, pojadę na obóz nad
morze - mówi ośmioletnia Marta. O rok starsza Kasia twierdzi, że praca wcale
jej nie męczy. - Jak zarobię, to pierwszy raz w życiu pojadę na kolonie -
mówi, pakując towary.


miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3425410.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-06-19-04-05

Co myslicie na ten temat?
Ja jestem oburzona.
Zatrudnianie 8-letniego dziecka powinno byc karalne.
    • dimanche Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 06:53
      Wczoraj harcerze pakowali w Realu, mój kuzyn też tak kiedyś pakował, mówił, że
      to uciążliwe było, bo stali od rana do 15...
      • randia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 08:53
        Skiela nie było by kłopotu, gdyby to chodziło o godzinę czy dwie, taka akcja
        edukacyjna, co by pokazać, że praca do łatwych nie nalezy. Zwłaszcza jesli
        miało by to posłużyć wychowaniu tych dzieciaków, które mają za nic pracę,
        wartość pieniądza i szacunek dla ludzi pracujących.
        Mój chłopak ma 11 lat i nie wyobrażam sobie, by "pracował" tyle godzin...to
        zaczyna być chore.
        • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 14:46
          To sie nazywa akcja edukacyjna bo w innym przypadku prawnie by to nie przeszlo.
          Osmiolatek dopiero zaczyna nauke liczenia a wartosc pieniadza i pracy to jeszcze
          dla niego abstarkcja.

          Czy wszyscy musza jechac na wakacje?
          Gdy nie mam kasy nie jade.
          No chyba by mi serce peklo gdybym musiala takiegi 8-latka wyslac do pracy...
          • portboner Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 14:55
            ale przecierz te dzieci kwsetują, jak harcerze, i całe masy innych organizaji,
            srednio kilka razy w mieciącu w carrfurach, zbieraja pieniądze do puszek...
            jak chcą to proszę bardzo, byle by to przebiegło bez przekrętów... ale niestety
            znając polskie społeczeństwo... sad
            • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 14:56
              Ty piszesz o czyms innym.
              • portboner Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 14:58
                co prawda nie byłem na wileńskiej ostatnio, ale w reducie to regularnie ktos mi
                zakupy pakuje wzamian za pieniądze do puszki
          • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 00:36
            skiela1 napisała:

            > Czy wszyscy musza jechac na wakacje?
            > Gdy nie mam kasy nie jade.
            > No chyba by mi serce peklo gdybym musiala takiegi 8-latka wyslac do pracy...

            powiedz to dzieciakowi we wrześniu na pierwszej lekcji, gdzie to dzieci dziela
            się wrażeniami z obozów, kolonii czy tez wczasów. smile
            • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 00:43
              i>
              > powiedz to dzieciakowi we wrześniu na pierwszej lekcji, gdzie to dzieci dziela
              > się wrażeniami z obozów, kolonii czy tez wczasów. smile


              oj byly takie lata,dzieci musialy zadowolic sie "latem w miescie"...

              nawet sobie niewyobrazsz jakiej pokory to uczy.
              • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 01:09
                te nie muszą więc dlaczego nie skorzystać z okazji? lepiej lato nad morzem niz
                w mieście nieprawdaż?
                • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 01:15
                  iwusia napisała:

                  > te nie muszą więc dlaczego nie skorzystać z okazji? lepiej lato nad morzem niz
                  > w mieście nieprawdaż?

                  Oczywiscie,lecz nie takie bylo Twoje pytanie...
                  moje dzieci na tym nie ucierpialy a nawet milo wspominaja...
                  wcale nie czuly sie gorzej od tych ktorzy byli gdzies dalej...


                  • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 09:23
                    może to dla tych dzieciaków jedyna szansa na jakiekolwiek wakacje?
                    chyba sie nie dogadamywink
        • magdajeden Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 18:15
          w godzinę czy dwie dzieciaki wiele nie zarobią.
          pomyślałaś, ze to dla nich też jest frajda?
    • rene8 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 09:06
      Patrzę na to z dwóch stron:
      Z jednej strony to smutne i przykre ,ze dzieci muszą zasuwac tyle
      godzin,zamiast korzystać z uroków dzieciństwa. Choć tak jak Randia uważam ,ze
      akcja wychowawcza skrócona do 3 godzin moze być edukacyjna.

      Z drugiej strony,te dzieci zarabiają na swoje wakacje, wiec jak maja siedzieć w
      blokowiskach i włóczyć się wieczorami bo rodziców nie stać na ich wyjazd,to
      dobrze,ze maja taka mozliwość.

      Moja przyjaciółka od 13 roku zycia w lipcu pracowała ,aby w sierpniu mogła
      wyjechac na wymarzony obóz. Roznosiła ulotki,pracowała w piekarni,dbała o
      ogródek "starszej pani".
      • towita Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 11:49
        Nikt ich do tej pracy nie zmusza. Sama pracowałam jako dziecko w polu. Musiałam
        dojechać ok. 8 km rowerem a potem zapychać przy plewieniu marchwi. W nagrodę w
        sierpniu mama zabierała nas do Bułgarii. Myślę, że miałam szczęśliwe
        dzieciństwo.
        Oczywiście całodzienna praca jest zbyt męcząca, ale na 4 - 5 godzin chętnie bym
        mojego starszego syna wysłała do pracy.
        • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 14:38
          Legalny wiek (przypuszczam,ze w Polsce jeszcze nie jest ustalony,ale jak sie
          Unia zainteresuje to beda klopoty)dla dzieci to ukonczone 13 lat.Moga wykonywac
          prace pakowaczy,roznosic ulotki czy gazety,po ukonczeniu kursu moga tez
          opiekowac sie dziecmi.
          Moje dzieciaki pracuja od 14 roku....
          Syn roznosil ulotki,corka zaczela od pilnowania dzieci pozniej miala inne prace.
          Teraz na wakacje poprosila o wiecej godzin.Dla ucznoww szkol srednich i
          studentow wakacje sa czasem pracy.
          Bardzo to chwale.
          Ale zatrudnianie 8-10 tkow to po prostu przegiecie.
          Fakt nikt ich nie zmusza...
          Ale jezeli taka bieda w domu to moze powinni z rodzina sie podzielic a nie
          wydawac wszystko na wakacje.

          • tooo-tiki Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 16:10
            > Ale jezeli taka bieda w domu to moze powinni z rodzina sie podzielic a nie
            > wydawac wszystko na wakacje.

            dla mnie to dopiero wtedy byłoby chore, gdyby zarabiały na rodzinę. Może takie
            wakacje to dla nich jedyna szansa na tydzień-dwa normalności. Czasem w rodzinnym
            domu jej brakuje...
            • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 00:39
              te dzieci zarabiaja na okreslony cel na swoje dzieciństwo - kolonia, obóz.
              Gdyby miały dzielić sie z rodziną to byłby dopiero wyzysk, żeby dziecko musiało
              zarabiac na rodzine. Myśle że w tej akcji chodziło o sytuacje gdzie rodzice nie
              maja "luźnyxh" pieniędzy na to by zapewnic wyjazd dzieciom w wakacje. Ta akcja
              im to umożliwia. Mam tylko nadzieje że dzieciaki sa pod stała opieką i nikt ich
              do niczego nie przymusza. Przynjamniej u mojej bratanicy tak było.
      • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 14:52
        rene8 napisała:

        > Z drugiej strony,te dzieci zarabiają na swoje wakacje, wiec jak maja siedzieć w
        >
        > blokowiskach i włóczyć się wieczorami bo rodziców nie stać na ich wyjazd,to
        > dobrze,ze maja taka mozliwość.

        Mowimy o dzieciakach ponizej 10 roku zycia....
        Czy one powinny wloczyc sie wieczorami bez rodzicow?smile
        • portboner Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 14:57
          skiela1 napisała:
          > Mowimy o dzieciakach ponizej 10 roku zycia....
          > Czy one powinny wloczyc sie wieczorami bez rodzicow?smile

          generalnie to nie powinne, ale często i tak sie włóczą, bo rodzice mają "inne
          zajęcia"
      • magdajeden Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 18:20
        ale może nie do kńca rozumiecie o co chodzi. znam przykład harcerzy. mimo, ze
        nikt nie pytal mojej córki i jej kolegów czy stać ją czy nie na obóz. mają
        akcje pakowania zakupów w leroy M i już. chętnie na takie akcje jeździ i
        faktycznie zajmuje jej to czasami cały dzień. zbierają kasę na coś tam
        potrzebne na obóz i bardzo dobrze, uczą sie obowiązkowości i tego, ze nie
        zawsze wszystko łatwo przychodzi. myślę, ze taki przez siebie zarobiony sprzet
        będa bardziej szanować.
        nie robiłabym histerii, to nie jest wyzysk ani tym bardziej ponad ich siły.
        a jak ktoś sie bardzo o nich troszczy niech im wrzuca do puszek hojniej.
    • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 15:18
      o jejku nie dramatyzujmy, kazde dziecko moze zrezygnowac z tej praco/nauki.
      Moja bratanica jako harcerz tez w ten sposób zarabiała sobie w hipermarkecie.
      Nikt jej do tego nie zmuszał, sama zdeycodawała że chce,w kazdej chwili mogła
      podziękować. Dzięki takiej możliwości zarobiła sobie kase na swoje wydatki na
      obóz, zobaczyła jak ciezko jest zarobic pare groszy, szacunku do własnej i
      innych pracy. Nie traktowała tego jako wyzysku i przymusu, a wrecz przeciwnie
      po była zadowolona i dumna z siebie. Ja jak chciałam zarobic sobie dodatkowe
      pieniądze to jako dzieciak zbierałam, truskawki, czereśnie itd, to tez był
      wyzysk? nie przesadzajmy. Jakoś w innych krajach dzieciaki dorabiaja sobie
      roznoszeniem gazet czy tez pakowaniem w sklepach i nikt nie robi z tego
      dramatu, a i tym dzieciakom nic złego sie nie dzieje. Pod warunkiem że nie jest
      to wyzysk że strony rodziców, bo i tacy popier...moga się znalezć ale nioe o
      takiej sytuacji tutaj chyba mówimy.
      • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 15:23
        dodam tylko, ze osobiscie w domu moje dziecko musi sobie zapracowac na
        przyjemności, inaczej dziecko nie doceni tego co ma a wyrobi sobie tylko
        postawe roszczeniową.
        Zapracowac nie oznacza harówki od rana do nocy ze ścierą w reku. Ale jasno
        określone obowiązki które musza być w 100% wykonane, tak jak np "miłe" słowa od
        wychowaczyni na wywiadówce (oceny nie zawsze odzwiercidlaja stan faktyczny),
        dbanie o swój pokój, wynoszenie śmieci, drobne zakupy, lub pomoc w jakiś
        pracach domowych.
        • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 15:37
          iwusia napisała:

          > dodam tylko, ze osobiscie w domu moje dziecko musi sobie zapracowac na
          > przyjemności, inaczej dziecko nie doceni tego co ma a wyrobi sobie tylko
          > postawe roszczeniową.

          Czyli od malego uczysz..cos a cos.
          Dziecko musi miec obowiazki w domu bez wzgledu na to czy dostanie pozniej
          nagrode czy nie.
          • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 16:04
            od małego ucze że najbardziej nalezy polegac na swoich dwóch własnych dłoniach,
            ja jestem od pomocy a nie wyręczania i wiecznego dawania. To zasadnicza
            róznica. Oczywiście łatwo pomylic takie podejście jak opisujesz z
            obowiązkowością ale troszke wysiłku i efekty są.
      • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 15:34
        iwusia napisała:

        > o jejku nie dramatyzujmy, kazde dziecko moze zrezygnowac z tej praco/nauki.
        > Moja bratanica jako harcerz tez w ten sposób zarabiała sobie w hipermarkecie.

        Tu w tym artykule nikt nic nie pisze o akcji harcerskej a to byloby zupelnie
        cos innego.

        Tak ...dzieciaki pracuja wszedzie...ale w cywilizowanych krajach musza mic
        skonczone 13 lat.
        • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 16:16
          a co to za róznica czy dzieciak ma mundurek harcerski czy nie? przeciez chodzi
          o dokładnie to samo. Dokładnie to samo robiły, i tak samo zarabiały za to
          pieniądze. Dla mnie to zadna różnica.
          Ja miałam 8,9 lat jak u sąsiadki zbierałam truskawki i wten sposób zarabiałam
          sobie na lody, gumy do żucia i inne pierdoły. Czy to tez był wyzysk? sama
          chciałam, narobiłam sie oczywiście ale sama tego chciałam i miałam upragnionego
          loda! a praca chyba nie jest niczym złym.
          Nikt chyba nie przykuł tych dzieciaków do kas, jesli poczuły że nie dadzą rady
          to pewnie mogły zrezygnowac. Czy moja niespełna 9 letnia córka która zmywa
          naczynia tez jest wyzyskiwana? w sumie musi dobre z pół godziny postac nad tym
          zlewem...doszukujemy sie jakis strasznych rzeczy w tym że dzieciaki sobie
          troche zarobia z własnej nieprzymuszonej woli. A nikt nigdy nie poruszył tematu
          dzieci pracujących na roli. Miałam kolezanke w liceum która zanim przyjechała
          na 8 do szkoły, zdązyła, obrobic krowy, kozy, kury, gęsi i cos tam jeszcze
          (bardzo duże gospodarstwo)naszykowac sie i dojechac do szkoły jakies 30 km. Czy
          nazwiemy to wyzyskiem? dla mnie tak, ale takie sa realia na wsi. A tutaj nie
          dosyc że moga dzieciaki zrezygnować jeśli im nie pasi to jeszcze sobie kase
          zarabiają na wakacje.
          • tooo-tiki Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 16:33
            jak miałam 9 lat w domu istniała lista z podziałem obowiązków, do moich zadań
            należało mycie łazienki co tydzień, zmywanie naczyń dwa razy i rozwieszanie
            prania, o drobiazgach typu odkurzanie i układanie zabawek nie wspominając.
            Pierwsze pieniądze zarobiłam rok poxniej u ciotki, która pracując 12h nie miała
            czasu na sprzątanie mieszkania.

            Kilka lat mieszkałam za granicą i potem, w liceum, od pierwszej klasy zarabiałam
            na konwersacjach. Oprócz tego przygodne prace przy zbiorach owoców,
            baby-sitting, roznoszenie ulotek podczas kampanii wyborczych. Dzięki temu miałam
            pieniądze na wakacje. w domu nie było biedy, ale moi rodzice wychodzili z
            założenia, że na luksusy typu dwutygodniowe tournee z przyjaciółmi po górach
            sama mam zarobić. Podobnie z ekstrawagancjami typu zielone martensy, kurtka
            Alpinusa, sprzęt wspinaczkowy.

            a z tą pracą w polu to racja - mieszkałam na wsi i miałam w klasie kolegów i
            koleżanki, których nikt nie pytał o zdanie, a wyrazenie "czas wolny dla dziecka"
            było pojęciem abstrakcyjnym.
            • tomek854 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 18:04
              A dzieci z Bullerbyn też sprzedawały jakieś czereśnie czy coś przy drodze o ile
              pamiętam.

              Ciekawe, ze w supermarkecie to wszyscy protestują, ale przyznajcie się teraz,
              kto zareagował na brzdące handlujące grzybami i jagodami przy szosie?
              • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 18:08
                Brzdac sobie uzbieral i ma prawo sprzedac.
                To uczy tez przedsiebiorczosci.....
                ale wybacz...ta cala akcja Fundacji,ktora obiecala dzieciom wakacje w zamian za
                prace jest chora.
                Nie na tym polega dzialanosc fundacji.
                • tomek854 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 18:28
                  gdzie tam
                  Brzdac siedzi, bo jest za maly. Cala rodzina zbiera w lesie, a on sprzedaje.

                  Zyja z tego, bo są biedni.
                  • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 20:13
                    I bardzo dobrze.
                    Przynajmniej nie zebrza.
                    • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 00:33
                      a kto zebrze w hipermarkecie? te dzieicaki wykonuja odpowiednia prace za która
                      otrzymuja pieniądze. Jesli dzieki temu wyjada na te wakacje to super! a tak
                      naprawde co jest wyzyskiem?, zmuszanie dzieciaka do siedzenia przy szosie
                      podczas wakacji?, czy dobrowolna praca przez np dwa tygodnie i wyjazd na
                      kolonie? dla mnie to szalona róznica.
                      • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 00:41
                        iwusia napisała:

                        > a kto zebrze w hipermarkecie?

                        wlasnie te dzieci.
                        Przeciez one nie maja stawki godzinnej za wykonywana prace..(wiadomo, byloby to
                        nielegalne )....tylko puszke w ktora ludzie wrzucaja co laska.

                        Mnie ciekawi co to za Fundacja ma takie pomysly..
                        nie na tym polega dzialanosc...
                        • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 00:59
                          a harcerze sprzedający znicze 1 listopada pod cmentarzami?

                          bo to jedyny legalny sposób żeby te dzieciaki zarobiły te pieniądze. Sama u
                          siebie w oszołomie co świeta mam takie akcje i jeszcze nie spotkałam sie żeby
                          ktos pogonił takiego dzieciaka, Każdy chetnie z uśmiechem wrzucał im do puszki
                          min 2-5 zeta i razem z dzieciakami pakował te zakupy. Piszez tak jakby nad nimi
                          stał ktos z pejczemi poganiał a żli wredni klienci wywnetrzali sie nad nimi
                          wrzucając po 10 groszy albo i w ogóle. Mnóstwo z tych dzieciaków ganiała sie
                          zwyczajnie po sklepie, albo biesiadowała sobie w pizzeri i miała z tego niezła
                          zabawe.
                          • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 01:01
                            przeczytalas ten artykul?
                            • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 01:07
                              jasne! ba! sama byłam świadkiem takich akcji u mnie w Auchan i chętnie
                              wrzucałam im do puszek. Podejrzewam że bardziej ten dzieciak może byc znudzony
                              niz zmęczony a ludzie to czasem sa zbyt przewrazliwieni i najchętniej dzieciaki
                              by na puchowych poduszkach pousadzali. Ze trzy razy byłam świadkiem takich
                              akcji, znam ją od strony takiego własnie dzieciaka i uważam że idea takich
                              akcji jest super. Nie wykluczone ze w tym konkretnym przypadku cos było nie
                              tak, ale zaznczam sama idea mi sie podoba i nie mam nic przeciwko.
                              • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 01:11
                                Dzis jest supermakiet .
                                Nie badz zdziwiona jak jutro bedzie fabryka.
                                Kapitalizm wchodzi wszystkimi mozliwymi wejsciami.
                                • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 09:28
                                  ???????
                                  w fabryce gdzie beda ręcznie tkały dywany!
                                  chyba lepeij zakonczyć te deyskusje hehehehehe
          • skiela1 Fundacja? 19.06.06, 18:06
            A coz to za Fundacja??,ktora wymaga od dzieci zebractwa .

            Na tym polega ich dzialalnosc?
            Czy urzednicy tej Fundacji pracuja za darmo?czy ktos ich oplaca?
            Przypuszczam,ze tez sa oplacani przez tych dzieciakow.

            Nie porownuj zbierania truskawek u sasiada z tak zorganizowana akcja gdzie
            dzieciak jest normalnie wykorzystywany.
            • iwusia Re: Fundacja? 20.06.06, 00:52
              Ale ten sąsiad na mojej pracy tez nieźle zarabiał. Płacił mi duzo mniej niz
              normalnemu pracownikowi i miał zebrany towar. On szczęsliwy że ma zrobione z a
              małe pieniądze ja szczęsliwa że zarobiłam te potrzebne mi pieniądze. Tez bys to
              nazwała zebractwem? Ja zbierałam truskawki one pakowały zakupy. Funadacja dała
              możliwosc z której skorzystały. Ja jako dzieciak pod tym wzgledem miałam
              mnóstwo szczęscia bo co roku jezdziłam na kolonie które były praktycznie w
              całości opłacane przez zakłady pracy, wiec rodzice nie musieli sie martwić skąd
              wziąsc 1500 złoty żeby wysłac dzieciaka gdziekolwiek. A takie wyjazdy uczą
              dzieci tak dużo że długo można by o tym pisac. Ja praktycznie od 7 roku życiu
              jeżdziłam na kolonie, obozy i uważa m że jeśli nadaza sie okazja by móc
              dzieciakowi cos takiego zafundowac to jak najbardziej. Pytałas czy wszyscy
              musza jeździc na wakacje? Owszem, każde dziecko po 10 miesiącach nauki powinno
              miec mozliwość conajmniej dwutygodniowego wyjazdu na wakacje. Po to żeby uczyć
              sie samodzielności, po to żeby poznawac nowych ludzi , po to zeby poszerzac
              horyzonty, poznawac nowe miejsca w skrócie rozwijac sie.
              • skiela1 Re: Fundacja? 20.06.06, 01:08
                Pytałas czy wszyscy
                > musza jeździc na wakacje? Owszem, każde dziecko po 10 miesiącach nauki powinno
                > miec mozliwość conajmniej dwutygodniowego wyjazdu na wakacje. Po to żeby uczyć
                > sie samodzielności, po to żeby poznawac nowych ludzi , po to zeby poszerzac
                > horyzonty, poznawac nowe miejsca w skrócie rozwijac sie.

                To jest typowo polskie podejscie.
                • iwusia Re: Fundacja? 20.06.06, 01:11
                  skiela1 napisała:

                  > Pytałas czy wszyscy
                  > > musza jeździc na wakacje? Owszem, każde dziecko po 10 miesiącach nauki po
                  > winno
                  > > miec mozliwość conajmniej dwutygodniowego wyjazdu na wakacje. Po to żeby
                  > uczyć
                  > > sie samodzielności, po to żeby poznawac nowych ludzi , po to zeby poszerz
                  > ac
                  > > horyzonty, poznawac nowe miejsca w skrócie rozwijac sie.
                  >
                  > To jest typowo polskie podejscie.

                  to jest dopiero argumentwink
                  • skiela1 Re: Fundacja? 20.06.06, 01:25

                    > to jest dopiero argumentwink

                    A jest.
                    Polska mentalnosc czasami poraza....
                    postaw sie a zastaw sie lub wakacje dla kazdego...kiedy to naprawde w kieszeni
                    kasy nie ma.Te pokazowki,zeby sasiad zobaczyl....albo tak jak napisalas
                    powyzej.... dzieci musza jechac no bo o czym beda opowiadaly po wakacjach....

                    Ktos napisal w wypowiedziach,ze jestesmy biednym krajem i nie wszystkich stac na
                    wakacje dla dzieci.Proponuje przeprowdzic sie do Ameryki,tam wszyscy po
                    ukonczeniu 14 roku zycia pracuja i malo kto mysli o wakacjach a raczej o tym
                    jakby wiecej zarobic zeby bylo na nastepny semestr studiow....(no ale tu juz
                    zbaczam z tematu)
                    • iwusia Re: Fundacja? 20.06.06, 09:12
                      skiela1 napisała:

                      >
                      > > to jest dopiero argumentwink
                      >
                      > A jest.
                      > Polska mentalnosc czasami poraza....
                      > postaw sie a zastaw sie lub wakacje dla kazdego...kiedy to naprawde w kieszeni
                      > kasy nie ma.Te pokazowki,zeby sasiad zobaczyl....albo tak jak napisalas
                      > powyzej.... dzieci musza jechac no bo o czym beda opowiadaly po wakacjach....


                      oj chyba nie czytasz ze zrozumieniem wszystkiego co napisałam. Wybiórczo
                      komentujesz moje wypowiedzi wyrywając je z kontekstu. Napisałam że wyjazdy
                      takie rozwijaja i kształtują dzieci i głownie dlatego powinny wyjeżdzać. A co
                      to ma wspólne z polska mentalnością? nie wiem, jakies pokretne myslenie ci sie
                      włączyło.


                      >
                      > Ktos napisal w wypowiedziach,ze jestesmy biednym krajem i nie wszystkich stac
                      n
                      > a
                      > wakacje dla dzieci.Proponuje przeprowdzic sie do Ameryki,tam wszyscy po
                      > ukonczeniu 14 roku zycia pracuja i malo kto mysli o wakacjach a raczej o tym
                      > jakby wiecej zarobic zeby bylo na nastepny semestr studiow....(no ale tu juz
                      > zbaczam z tematu)


                      no nie wszystkich jak widac, dlatego trzeba organizowac różne akcje by pomoc
                      tym których nie stać. Ech to powyżej to jest własnie polska mentalnośc za
                      przeproszeniem.
    • magdajeden Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 18:14
      harcerze też w ten sposób zbierają pieniądze na obóz. nie widzę w tym nic
      strasznego.
      kiedys zbierali butelki i makulaturę teraz pakują zakupy. jest to i przydatne i
      wychowawcze.
      • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 19.06.06, 20:28
        Zgoda....ale nie dzieci 8-9 letnie.
        • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 01:02
          Moje dziecko ma niespłena 9 lat i chetnie by pojechała na taka akcje. W sumie
          nie dla samych pieniedzy, ale jak bratanica opowiadała o tym, to kreciła ja nie
          kasa ale sama akcja, branie udziału w czyms waznym wg niej!
          • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 01:27
            Moja jak miala 8 lat bawila sie jeszcze lalkami i nie w glowie jej byly jakies
            akcje.
            Albo w sklep...miala kase,pieniazki....i takie tam>>>>smile)
            • towita Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 09:08
              Wracając do wakacji to do głowy by mi nie przyszło, żeby to robić dla sąsiadów.
              Uważam po prostu, że i mnie i dzieciom należy się wypoczynek, zmiana klimatu
              itp. Dla zdrowia fizycznego i psychicznego też.
              Wracając do mentalności to oczywiście, że mam polską mentalność. A jaką mam
              mieć? Niemiecką?
              • skiela1 Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 13:54
                towita napisała:
                > Wracając do mentalności to oczywiście, że mam polską mentalność. A jaką mam
                > mieć? Niemiecką?

                Kazda narodowosc ma swoja...wiadomo.

                Z polska mam styk na codzien...

                wszystko_nalezy_mi_sizm to polska mentalnosc...tylko czasy sie zmienily i nie
                jest aktualna..a nawyki pozostaly.
                teraz nikt nie da (tak jak panstwo,zakladay pracy kiedys dokladaly np.do wakacji)
                teraz trzeba zarobic...
                Fundacja w takim przypadku powinna pomoc bo taki jej cel...ale nie poprzez
                zatrudnianie dzieci bezposrednio z tym zwiazanych w sklepie.
                No coz fundacja tez musi z czegos zyc.
            • iwusia Re: Dzieci pracuja w hipermarkiecie 20.06.06, 09:08
              moja do tej pory sie bawismile co nie zmienia faktu że w pierwszej klasie dzieci
              zrobiły akcję zbiórki zabawek dla biednych dzieci z domu małego dziecka. Jedno
              nie wyklucza drugiego. Uczenie odpowiedzialności i gospodarności za pmocą
              zabawek to tak samo jak gra w pokera na niby pieniądze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja