skiela1
19.06.06, 05:49
W Carrefourze na Dworcu Wileńskim małe dzieci pakują klientom zakupy. - To
akcja wychowawcza - mówi Małgorzata Górecka-Kohman z fundacji Naszym Dzieciom.
- Raczej wyzysk - oburzają się nasi czytelnicy
- Nie mogę patrzeć, jak te maluchy stoją cały dzień przy kasach. Widać, że są
zmęczone, a przy tym narażone na różne humory kupujących - mówi pan Wacław,
czytelnik "Gazety", który robi zakupy w Carrefourze.
Około stu dzieci w wieku szkolnym zbiera tu pieniądze na wakacje, pakując
klientom zakupy do reklamówek. Mogą pracować od godz. 11 do 19. Co dwie
godziny przysługuje im półgodzinna przerwa, większość woli jednak nie odpoczywać.
- Bo ważny jest każdy grosik. Jak uzbieram dużo pieniędzy, pojadę na obóz nad
morze - mówi ośmioletnia Marta. O rok starsza Kasia twierdzi, że praca wcale
jej nie męczy. - Jak zarobię, to pierwszy raz w życiu pojadę na kolonie -
mówi, pakując towary.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3425410.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-06-19-04-05
Co myslicie na ten temat?
Ja jestem oburzona.
Zatrudnianie 8-letniego dziecka powinno byc karalne.