dimanche
06.07.06, 20:48
Najpierw rano rozmawiałam z pewną, bardzo ważną dla mnie osobą przez telefon,
potem było mi bardzo miło, bo ten ktoś mi oddzwonił, potem siedziałam z bardzo
pozytywną osobą na gg i dobrze mi się rozmawiało, a potem zadzwonił mój mąż i
miałam baaardzo fajną pogawędkę, a potem wypiłam se maślankę...i to są niby
szczegóły, tzn. może dla kogoś z zewnątrz, ale jakie znaczące i jak cieszą,
zwłaszcza jak się człowiek sam kisi w chałupie
Umiecie się cieszyć z takich różnych rzeczy, które składają się na naszą
codzienność? Cieszycie się z telefonu bliskiej osoby czy traktujecie to jako
powtarzającą się co jakiś czas rutynę?