skiela1
08.07.06, 00:21
Spartańska cela i zero kontaktu z cywilizacją - taki urlop oferuje
pracoholikom coraz więcej polskich klasztorów. Niektóre organizują nawet
terapie dla uzależnionych od komórek i internetu, a wszystko za unijne pieniądze
Pani Ewa, dyrektor polskiego oddziału dużej firmy reklamowej, miała spędzić
tegoroczny urlop z całą rodziną na Teneryfie. Perspektywa bajeczna:
4-gwiazdkowy hotel, plaża jak z pocztówek, a na niej pani Ewa w bikini
wyleguje się na hamaku pod palmą, sącząc przez słomkę schłodzony sok. Ale w
tym roku pani Ewa nie pochwali się przed znajomymi kolejnym albumem kolorowych
zdjęć z zagranicznych wakacji. Jej mąż i dwójka dzieci byli w szoku, gdy dwa
dni przed wylotem usłyszeli: "Kochani, jedziecie sami. Ja się zamykam w
klasztorze".
Takich osób z roku na rok jest w Polsce coraz więcej. I coraz więcej
klasztorów wchodzi w turystykę - choć w zeszłym roku ofert "urlopów w samotni"
było niewiele, w tym na poszukujących wyciszenia czeka kilkadziesiąt klasztorów.
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3467762.html