dobrotka06
26.07.06, 10:54
W naszym na wskroś katolickim społeczenstwie wszystko musi się odbywać w tzw.
właściwej kolejności: najpierw mąż potem dzieci. A ja pytam co w sytuacji
kiedy panowie stronią od poważnych związków, boją się angażować bo to wymaga
wysiłku, na który oni nie mają ochoty? Co w świecie ceniącym przedziwnie
pojętą wolność gdzie związki są zazwyczaj na pokaz? W moim otoczeniu ślub i
rozwód idą niemal w parze. A ja nie mam ochoty na taką huśtawkę. Rozumiem, że
ktoś nie jest gotowy na związek, albo nie ma na to ochoty. Proszę bardzo, ale
po co w takim razie cała ta zabawa? Z drugiej strony jeśli ktoś chce
powiększyć grono rodaków to co ma zrobić? I nie mówię tu o puszczeniu się na
imprezie z przypadkowym kolesiem bo efekt czegoś takiego też będzie
przypadkowy a nie o to chodzi, żeby produkować byle co....
Zapewne zaraz dostanę po głowie ale uważam naprawdę, że jest to problem...