skiela1
04.08.06, 22:17
Myjcie ręce po użyciu telefonu komórkowego - radzi brytyjski dziennik "Daily
Mail". Na aparatach jest więcej groźnych bakterii niż na desce sedesowej
Mikrobiolodzy z uniwersytetu w brytyjskim Manchester znaleźli ponad 10 tys.
mikrobów na każdym centymetrze kwadratowym badanych telefonów komórkowych. To
więcej niż na desce klozetowej! Skąd tyle bakterii na komórkach? Przyczyna
jest taka, że telefony wydzielają ciepło, a nasze ręce pot. Połączenie
ciągłego trzymania aparatu w ręku i ciepło wygenerowane przez telefon tworzy
bardzo podatny grunt dla namnażania się drobnoustrojów, np. dla staphylococcus
aureus - bakterii, które mogą spowodać wiele schorzeń, począwszy od
dokuczliwych pryszczy po zapalenie płuc i opon mózgowych.
Prof. Joanna Verran zauważa, że telefony komórkowe wchodzą w kontakt z wieloma
partiami naszego ciała: rękami, uszami, policzkami, ustami. Dlatego może być
na nich więcej bakterii niż na desce klozetowej, której dotykamy tylko
pośladkami. Przykładając telefon do ucha, ryzykujemy, że zarazki dostaną się
do naszego organizmu wraz z wdychanym powietrzem, a po każdej rozmowie na
dłoniach zostaje nam niewidzialny, bakteriologiczny ślad.
Co na to producenci? Niektóre firmy już wprowadzają aparaty z technologiami
niszczącymi bakterie, np. pokrywają obudowy warstwą jonów srebra (Ag+), które
eliminują większość mikroorganizmów.
/Metro/