f.l.y
07.08.06, 13:56
jest stara...ma 12 lat...
myślałam, że złe chwile mamy za sobą....
kiedyś, jak w domu pojawiła sie mała kotka, zaczęła mi podsikiwać kanapę,
która czeka na wywalenie...
małą kotkę musiałam oddać....sikanie wtedy ustało.....
przez ten weekend moja stara kota zalała mi podłogę w sypialni...dwa razy...
torbę od komputera...
no i trzy razy zdążyła przez weekend zalać mi pościel na łóżku i materac...
nie nadążam prać pościeli...
materac jest do wymiany...bo przeciez nigdy nie usunę z niego tego zapachu..
dobrze, że nie mam dywanów.....
bardzo ją lubiłam, do dzisiaj, ale jak usłyszam w nocy, że skrobie zalaną
kolejny raz podłogę, a potem rano zobaczyłam, że moja pościel jest
mokra....nie wytrzymałam i ją stłukłam..
mam w sobie złość...nie znoszę smrodu kocich siusków w domu....
chodzi mi po głowie, żeby ją oddać...no bo pęchęrza jej przecież nie wytnę...
co z tego, ze kuwetę ma czystą....
mówcie co chcecie...w imię miłości do kota nie zrobię z domu szaletu...
jestem wściekła...
kociarze, jak sobie radzicie z tym podsikiwaniem? bo nie wierzę, że wasze
koty nie sikają...napewno czasem się zdarzy....
eech...kurka wodna....no....