tooo-tiki
09.08.06, 16:12
Rano wstajecie później niż zwykle, a jesteście niewyspani. Biegniecie po bułki
dla dziecka, zakładając w pośpiechu dres i szare skarpetki w jaskrawo żółte
kaczuszki. Do tego klapki brata - w końcu to tylko przydrożny sklep. Po drodze
rozczesujecie palcami włosy.
I kiedy wracacie ze sklepu pogryzając na śniadanie batona Bounty, spotykacie
kogoś, kogo nie powinno tam być o tej porze, a kto w ogóle nie powinien Was
zobaczyć w takim stanie???
Ten dzień to porażka, nie tylko z tego względu...