Glupota rzadzi na drodze

12.08.06, 18:31

Według policji najczęstszą przyczyną wypadków w Polsce jest nadmierna
prędkość. Czy jednak rzeczywiście? A może za tak dużą śmiertelnością stoi
brawura i głupota, a nie prędkość?


"Droga redakcjo,

Rozpisujecie się bardzo dużo na temat bezpieczeństwa na drogach, piratów
drogowych itd. Dlatego chciałem nawiązać do tego tematu.

Wracając znad morza do Krakowa miałem okazję zaobserwować technikę jazdy
niektórych kierowców i trzeba wprost powiedzieć, że woła ona o pomstę do
nieba. Zgadzam się z tym, że jest pewien procent wypadków spowodowanych
nadmierną prędkością, jednak większość jest spowodowana głupotą samych kierowców.

A największa z nich to wyprzedzanie samochodów, pomimo iż przeciwka jadą inni
użytkownicy drogi, którzy są zmuszeni uciekać na prawą stronę jezdni. Takich
przypadków na drodze z Poznania do Wrocławia widziałem kilkadziesiąt.

Martwi mnie fakt, że panowie policjanci stoją sobie spokojnie na poboczu i
łapią kierowców, którzy przekroczyli prędkość o 20 km/h, a nie ma ich tam,
gdzie są faktycznie potrzebni.

Na dowód przesyłam kilka zdjęć zrobionych w dniu 05.08.2006 na odcinku kilku
kilometrów na drodze Olkusz - Kraków, gdzie na szczęście nie było dużego
ruchu. Starałem się jechać bardzo przepisowo i, niestety, czułem się jak
zawalidroga, którą - gdyby niektórzy mogli - to by zepchnęli
Zobacz! To są wariaci drogowi!
Gdy widzę imbecyli na drodze...
do rowu, bo oni chcą jechać duuuużo szybciej. (I nie chodzi mi tutaj o
wyprzedzanie traktorów na podwójnej ciągłej, żeby ktoś nie powiedział, że
czepiam się szczegółów)."


Zgadzacie się z naszym czytelnikiem, że to głupota i wyprzedzanie na trzeciego
są głównymi przyczynami wypadków?
(INTERIA.PL)


Ja sie zgadzam....ale
szybkosc,brak doswiadczenia,brak kontroli tez moze zabic.

Wracajcie bezpiecznie z "dlugiego weekendu"smile
    • sloggi Re: Glupota rzadzi na drodze 12.08.06, 22:03
      Pokaż mi sferę życia, gdzie nie rządzi głupota.
    • kriss67 Jako rowerzysta 12.08.06, 22:15
      Z pozycji rowerzysty, codziennego: uważam kierowców aut za buraków, chamów i
      sk.....ów.
      99% olewa mnie, zganiając do krawęznika. W aucie sobie depniesz i jedziesz.
      Rowerzysta musi mieć oczy dokkoła głowy.

      Pozdro
      Krzysztof
      • sloggi Re: Jako rowerzysta 12.08.06, 22:16
        kriss67 napisał:

        > Z pozycji rowerzysty, codziennego: uważam kierowców aut za buraków, chamów i
        > sk.....ów.
        > 99% olewa mnie, zganiając do krawęznika. W aucie sobie depniesz i jedziesz.
        > Rowerzysta musi mieć oczy dokkoła głowy.
        >
        > Pozdro
        > Krzysztof

        Z drugiej strony dlaczego masz jechać środkiem jezdni?
        • poprioniony Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 00:40
          > Z drugiej strony dlaczego masz jechać środkiem jezdni?

          A gdzie napisal, ze jezdzi srodkiem jezdni?
          Chamstwo kierowcow objawia sie na przyklad tym,
          ze wyprzedzaja na pelnej predkosci wymijajac rowerzyste
          czasami o kilkanascie centymetrow mimo ze z naprzeciwka
          nic nie jedzie. Rozchlapywania kaluz i piesi doswiadczaja.
          O wymuszaniu (tak, tak, to brzmi zabawnie,
          ze samochod wymusza na rowerzyscie) nie wspomne, bo to wrecz
          standard. Niestety rower tez ma niezerowa droge hamowania.

          Taka mentalnosc Kalego, ja jestem w blaszanej puszce a Ty
          nie i co mi zrobisz?
          • sloggi Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 00:44
            Widzisz Po, ja też jestem rowerzystą, ale nie szaleję. Jadę sobie prawym skrajem
            drogi, nie robię uników, gdy omijam wyrwę w jezdni upewniam się, czy nie wjadę
            pod koła. To w moim interesie jest uważanie podczas jazdy.
            • poprioniony Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 10:05
              Przejedz sie w weekend na trasie W-wa - Izabelin.
              Trzymaj sie kraweznika i ramy.
      • skiela1 Re: Jako rowerzysta 12.08.06, 22:20
        kriss67 napisał:

        > 99% olewa mnie, zganiając do krawęznika. W aucie sobie depniesz i jedziesz.

        to ciekawe...
        zawsze myslalam,ze rowerzysty miejsce jest przy krawezniku...
        • kriss67 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 09:46
          Nie, nie jest. Jestem takim samym użytkowninikem drogi jak Ty. Zajrzyj do
          Kodeksu Drogowego.
          • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 14:35
            I jako taki sam uzytkownik drogi jak ona masz obowiazek jechac jak najblizej
            prawej krawedzi jezdni. Do tego musze Cie zmartwic, ale wedlug polskiego
            glupiego prawa powinienes poruszac sie poboczem a w razie koniecznosci
            umozliwienia wyprzedzenia nawet sie zatrzymac.
            • kriss67 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 16:44
              Tomasz, gdzie to wyczytałeś?
              • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 16:48
                W kodeksie drogowym.
                • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 16:51
                  o:

                  Art. 33.
                  1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla
                  rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
                  drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
                  ustępować miejsca pieszym.
                  1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
                  rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
                  16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.


                  I tutaj:

                  Zasady korzystania z drogi przez rowerzystę
                  (wybrane fragmenty z broszury Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego)

                  Rowerzysta ma obowiązek korzystać z istniejącej drogi dla rowerów lub drogi dla
                  rowerów i pieszych. Gdy nie ma drogi dla rowerów, wówczas rowerzysta powinien w
                  pierwszej kolejności korzystać z pobocza, jednocześnie pamiętając o wciąż
                  obowiązującej zasadzie nakazującej zrezygnować z jazdy poboczem, o ile jazda
                  rowerem utrudniałaby poruszanie się pieszych lub gdy pobocze nie nadaje się do
                  jazdy. Dopiero w ostateczności, gdy nie ma drogi rowerowej i gdy rowerzysta nie
                  może skorzystać z pobocza (ze względu na jego brak lub ze względu na stojące na
                  nim pojazdy) możliwa jest jazda prawą stroną jezdni. Oczywiście kierujący
                  rowerem powinien jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, a w przypadku
                  gdy jedzie więcej niż jeden rower, powinny one poruszać się jeden za drugim.

                  Czas w kafejce mi sie konczy, ale google prawde Ci powie wink


                  • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 16:53
                    O masz, znalazlem Ci:

                    Art. 24.

                    Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika
                    jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby -
                    zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.
                    • kriss67 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 17:15
                      Tomasz, temat rzeka. Na forum Wrszawskiej Masy Krytycznej do przegadania.
                      Patrz, poruszałem sie po drogach i autem, i motocyklem, i rowerwem. W Polsce to
                      makabra. A już być rowerzystą to makabra do kwadratu.

                      Pozdro
                      ps. prześledze te art. KD
                      A jutro o 4,30 lece na kurs Kazimierz nad Wisłąsmilesmile Jak sił styknie, to i z
                      powrotem rowerem do Wawki zajade. Jak nie styknie, to PKPsmile
                      • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 17:42
                        A wiesz co? Ja zauwazylem taka prawidlowosc, szczegolnie obserwujac dzialaczy z
                        wroclawskiej masy (ktora na szczescie padla). Im kto bardziej narzeka na
                        kierowcow, tym bardziej nie potrafi jezdzic z glowa. A organizator masy na moje
                        pytanie (bylem jako dziennikarz) dlaczego zada rownych praw dla rowerzystow
                        skoro nie spelnia obowiazkow (nie mial swiatel ani dzwonka) najpierw wykrecal
                        sie sianem, a potem sie wrecz obrazil jak naciskalem?

                        Jak to jest, ze ja, jezdzacy po Wroclawiu i nie tylko rowerem od momentu
                        zrobienia karty rowerowej czyli ponad 15 lat nie spotykam sie z zajezdzaniem
                        drogi, trabieniem, wymuszaniem tak rozglaszanym przez rowerowych dzialaczy, a
                        juz na pewno nie czesciej, niz kiedy powoze innym pojazdem? Czy to moze dlatego
                        ze ja znam kodeks drogowy (ty, jak widac, nie znales) i stosuje sie do niego w
                        granicach zdrowego rozsadku? wink
          • skiela1 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 16:47
            kriss67 napisał:

            > Nie, nie jest. Jestem takim samym użytkowninikem drogi jak Ty. Zajrzyj do
            > Kodeksu Drogowego.

            Takim samym??
            Nie wiedzialam.
            A kaski na lepetynach nie sa obowiazkowe....
            a przywileje sa..
            smile
            • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 16:54
              W samochodzie tez nie musisz miec kasku smile Czyli takie samo prawo wink A na
              pewno tez by nie zaszkodzilo dla bezpieczenstwa wink
              • skiela1 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 17:24
                tomek854 napisał:

                > W samochodzie tez nie musisz miec kasku smile Czyli takie samo prawo wink A na
                > pewno tez by nie zaszkodzilo dla bezpieczenstwa wink

                Ale w samochodzie masz poduchesmile)
                • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 17:43
                  Ja nie mam smile Chyba, ze na lozeczku wink
      • tomek854 Re: Jako rowerzysta 13.08.06, 14:33
        A ja z pozycji rowerzysty, kierowcy prywatnego i zawodowego uwazam, ze procent
        kretynow jest wszedzie taki sam niezaleznie od rodzaju prowadzonego pojazdu. A
        do tego uwazam jeszcze, ze jak sie samemu jedzie myslac za innych i w zgodzie z
        przepisami, to jest o wiele latwiej, niezaleznie od tego czym sie jedzie.
    • c.kapturek Re: Glupota rzadzi na drodze 13.08.06, 10:22
      szkoda wogóle gadać n/t, ostrzeżenia nic nie dają...wczoraj w ten przykład
      małolaty wsiadły do auta i tak się rozjechali na maksa, że wpadli wprost
      pod jakiś kombajn...no masakra, jak ich zgniotło!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja