Nie udawaj,ze nie boli

15.08.06, 15:46

Ktoś cię skrzywdził. Co teraz? Jak wyrównać rachunki i rozpocząć nowe dobre życie?

Poskromić w sobie chęć zemsty czy żądać zadośćuczynienia?

- Przez parę tygodni wszyscy bawili się moim kosztem. Kamil radził się każdego
w firmie, jak się pozbyć molestującej go histeryczki, czyli mnie. Współczuli
mu i klepali po plecach - opowiada Ewa (dziś dyrektor finansowy w niemieckim
wydawnictwie). Najpierw chciała się zwolnić. Jednak zacisnęła zęby i pięści.
Została i się zemściła.

Jeśli ktoś wyrządza nam krzywdę, jedni z nas pogrążają się w przygnębieniu i
poczuciu winy ("Po co ja się z nim umawiałam, jacy ludzie są podli, a ja
głupia"). Inni unoszą się gniewem, chcą "oddać". - To zależy od osobowości -
mówi Magda Małkiewicz-Borkowska, psycholog i szefowa poradni Mabor. - Ale
także od naszej interpretacji krzywdy. Czy zadano nam cios z premedytacją, czy
przypadkowo? Jeśli to pierwsze, ból zmienia się we wściekłość.

kobieta.interia.pl/news?inf=779780
Jeśli ktoś mnie zrani:

odpłacam pięknym za nadobne
mszczę się z premedytacją
niszczę mu życie
trzymam się od niego z daleka
robię wszystko, żeby jak najszybciej dojść do siebie
nie pokazuję mu tego
wybaczam mu i zapominam
trudno mi zaufać kolejnej osobie
    • carrramba Re: Nie udawaj,ze nie boli 15.08.06, 15:54
      Nie ma na to pytanie jednoznacznej odppowiedzi. Zalezy kto krzywdzi. Jak wrog,
      to olewam. Jesli ktos mi bliski /lub w miare bliski/ przezywam bardzo. Nie
      potrafie sie chyba mscic. Raczej uniakm na przyszlosc kontaktow. Zemsta bywa
      slodka, ale nie dla mnie.
      • fedorczyk4 Re: Nie udawaj,ze nie boli 15.08.06, 16:00
        Też nie szukam zemsty, no chyba że mi krzywdziciel wlezie w łapy, ale wtedy
        najpiękniejszą zemstą są, duma i godność osobista ,popularnie zwane olaniem.
        Mogę kłocić się do upadłego, walczyć o swoje i moich, racje i dobro, ale zemstę
        uważam za bezproduktywną i niekonstruktywną, bo nigdy nie będę wiedziała czy
        dokopałam dostatecznie, więc ciągle będę jej miała za mało. A na gwizdek mi
        takie kwiatki, co to ja juz nie mam nic lepszego do roboty, jak poświęcać mój
        czs palantom?
    • c.kapturek Re: Nie udawaj,ze nie boli 15.08.06, 19:52
      mam tak, że wpadam w przygnebienie jak mnie ktoś w konia zrobi i sobie obiecuje,
      że wiecej nie dam się nabrać....a guzik, wystarczy, że minie troche czasu, i na
      kolejny tel kogoś tam co mnie skrzywidził uśmiecham się i zapominam o
      wcześniejszej urazie, beka
      a jesli mówic o zemście, zycie-los wyrównuje rachunki "znakomicie".
      • skiela1 Re: Nie udawaj,ze nie boli 15.08.06, 21:31
        oj tez tak mamsmile
    • eulalija Boli, oj boli czasem bardzo 15.08.06, 21:01
      Wprawdzie zemsta jest rozkoszą bogów ale ktoś inny powiedział też coś ciekawego
      na ten temat: jeśli chcesz się zemścić kup dwie trumny - nie wiem gdzie to i od
      kogo usłyszałam/przeczytałam.

      Ogólnie rzecz biorąc mściłam się podstępnie, po cichutku, dotkliwie. Teraz
      jakoś nikt mi aż tak straszliwie nie zalazł za paznokcie by śię mścić, raczej
      stosuję ostracyzm lub obśmiewanie.
    • zdzicha Re: Nie udawaj,ze nie boli 17.08.06, 14:04
      Mszcze sie srodze. Wszyscy, ktorzy zaobserwowali mnie w akcji ciesza sie ze sa
      po mojej stronie i staraja sie bardzo ten stan utrzymac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja