skiela1
30.08.06, 20:30
Minister edukacji, Roman Giertych zapowiedział walkę z agresją w szkołach. Do
placówek o specjalnym nadzorze trafią chuligani, którzy utrudniają innym
naukę. Cel jest słuszny. Kontrowersje budzi jedynie metoda.
Według Giertycha najbardziej problemowi uczniowie powinni trafić do
specjalnych ośrodków wychowawczych. Tam uzyskają stosowną pomoc i będą mogli
poddać się terapii. Ale takie ośrodki już istnieją. Trafia do nich młodzież,
która nie może dostosować się do życia w normalnej szkole. Niektórzy mają
wyroki sądowe. Teraz takich ośrodków może powstać więcej. Zdaniem ministra
rozwiąże to problem agresywnych uczniów.
Do tej pory obowiązywała zasada, że szkoła uczy i wychowuje. Według nowego
programu walki z agresją w szkole, to ma się zmienić. Będą szkoły, które uczą
i takie które wychowują. Już teraz specjaliści protestują przeciw takim
działaniom, twierdząc iż nie jest to rozwiązanie problemu konkretnego ucznia,
ale nauczycieli, którzy coraz mniej radzą sobie z niefrasobliwą młodzieżą.
Izolowanie agresywnej młodzieży nie będzie takie proste. Kto będzie odpowiadał
za wyznaczanie agresywnych osób? Psycholog, pedagog szkolny czy nauczyciel? I
jaki będzie proces selekcji?
Parę lat temu, kiedy jeszcze byłam uczennicą podstawówki, miałam okazję
obserwować proces takiej selekcji. Mój kolega z klasy został oskarżony o
nadpobudliwość. Zdaniem wychowawczyni miał ADHD i został odesłany do poradni
psychologicznej. Pani psycholog po wywiadzie z dzieckiem oraz wywiadzie
środowiskowym stwierdziła, że nie ma podstaw do wysunięcia przypuszczenia, że
to dziecko jest chore, choć owszem, jest aktywne i energiczne.
Agresja dzisiejszej młodzieży to realny problem. Jednak moim zdaniem tworzenie
enklaw trudnej młodzieży nie rozwiązuje problemu. Zwalnia jedynie nauczycieli
z obowiązku szukania rozwiązań. Co więcej stwarza możliwość znacznych nadużyć.
Do takich specjalnych ośrodków mogą trafić osoby, które nie są agresywne, ale
jedynie energiczne, dzieci którym trudno spędzić dużo czasu w jednym miejscu i
które często przeszkadzają na lekcjach hałasując i biegając po sali.
Lepszym rozwiązaniem jest edukacja wychowawców. A pieniądze, za które mają
powstać nowe ośrodki, można przeznaczyć na więcej etatów nauczycielskich i
tworzenie mniejszych klas.
www.wiadomosci24.pl/artykul/izolatka_dla_aktywnych_uczniow_5283.html