kriss67
19.09.06, 10:42
"Skrajnie prawicowa Narodowa-Demokratyczna Partia Niemiec (NPD) kwestionuje
polsko-niemiecką granicę na Odrze i Nysie - pisze dziennik "Die Welt".
Niemiecki dziennik cytuje we wtorkowym wydaniu jednego z neofaszystowskich
deputowanych, Michaela Andrejewskiego, który powiedział, że "dla NPD Pomorze
nie kończy się na Odrze, lecz obejmuje także kraj, który dziś należy do
Polski". Po II wojnie światowej na tych terenach doszło do "poważnych czystek
etnicznych" - twierdzi Andrejewski, który zdobył mandat do landtagu w okręgu
Anklam.
"Granice Niemiec wyznaczyli okupanci. Niemiecki naród nie utożsamia się z
nimi" - powiedział w poniedziałek wieczorem w telewizji ARD inny polityk NPD,
Michael Gielnik.
W niedzielnych wyborach do landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego NPD
zdobyła 7,3 proc. głosów i wprowadzi do lokalnego parlamentu sześciu posłów.
Meklemburgia jest drugim, po Saksonii niemieckim krajem związkowym, gdzie w
ławach poselskich zasiadają członkowie NPD. W parlamentach Brandenburgii i
Bremy obecni są deputowani innej skrajnie prawicowej partii - DVU.
Na stronie internetowej NPD zaznaczone są granice Niemiec sprzed I wojny
światowej, a także "sudecka" cześć Czech i Austria. "Sudetami" nazywano
ziemie czeskie przekazane Rzeszy na mocy traktatu monachijskiego.
Jak podał "Die Welt", NPD zamierza wytoczyć sprawę sądową sekretarzowi
generalnemu SPD Hubertusowi Heilowi, który nazwał czonków partii "skrajnie
prawicowymi przestępcami". "Nie pozwolimy się obrażać" - powiedział główny
strateg NPD, pochodzący z Kraju Saary Peter Marx.
Marx nie kryje, że celem NPD jest wejście do Bundestagu w 2009 roku.
Wcześniej, w 2008 roku, neofaszyści mają nadzieję na przekroczenie
pięcioprocentowego progu wyborczego w Bawarii, gdzie ich partia liczy już
ponad 1000 członków."
ps. Ci Niemcy to jednak czubki
Pozdro
Krzysztof