dimanche
07.10.06, 10:28
Nienawidzę, pieniądze to rzecz nabyta. Wyliczanie się co do grosza uważam za
przejaw drobiazgowości. Np.wspólne zakupy - i ktoś, kto jest ze mną, kupuje
dwa drobiazgi, a ja dużo rzeczy i płacę ja. Nie widzę potrzeby oddawania mi,
chyba że się ten ktos upiera...Śmieszy mnie, jak ktoś sie wylicza co do
złotówki...co nie znaczy, że nie ma prawa. Rzadko sie upominam, żeby mi ktoś
oddał, chyba że duża kwota. Jak dużą wagę przwiązujecie do pieniędzy? TYlko
nie tą do ważenia, żeby znów nie było