Widzew-Legia, wielki szlagier:)

27.10.06, 12:56
Helołsmile
Dzis kolejna piłkarska uczta. Na boisku z Łodzi staną na przeciw siebie
jedenastki Widzewa i Legii.
To nie tylko zwykły mecz ligowy, ale walka o prestiż.
Do tej pory piłkarze grali miedzy sobą 63 razy.
Legia wygrała 27, Widzewiaki 19. Co ciekawe, najwyższa wygrana Legii z
Łodzianami to 6-0 w 1948 i 2004 roku. Najwyższa porażka Legii to 1-6 ...... w
tym samym 1948 rokusmile

Pozdro i miłego oglądania dla posiadaczy Canalu plus

Krzysztof
    • kriss67 Re: Widzew-Legia, wielki szlagier:) 27.10.06, 13:08
      Aha, jeszcze jedno. Co łaczy Widzew i Legie? To jedyne polskie zespoły które
      awansowały do fazy grupowej elitarnej Ligi Mistrzów. W 1995 roku Widzew, Legia
      rok później. Warszawiacy dotarli nawet do ćwiercfinału i odpadli z greckim
      Panatinaikosem.
      Zobaczcie, że Wisła Kraków, dominująca od lat w polskiej lidze, nigdy nie grała
      w Lidze Mistrzów. Zawsze przegrywali w eliminacjach....

      Pozdro
      Krzysztof
      • mk968 Re: Widzew-Legia, wielki szlagier:) 27.10.06, 13:18
        LEGIA TO JEST POTĘGA LEGIA CWKS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • kriss67 Re: Widzew-Legia, wielki szlagier:) 27.10.06, 13:28
          Potega i bastasmile
          Ale zauwaz Mario, że Widzew to wielka historia naszej piłki. Za młody jesteś
          żeby pamietać ich wielkie bitwy toczone z Juventusem Turyn w latach 80-tych.
          Wspaniałą gre Zbiga Bońka, Józefa Młynarczyka. Obaj później, jak odeszli z
          Widzewa do Juventusu i Porto, zdobywali Puchar Europy.

          Pozdro Mariosmile
          Krzysztof
    • zet_a Re: Widzew-Legia, wielki szlagier:) 27.10.06, 15:49
      Legia - Widzew 18.06.1997 (2:3)
      Pamiętacie? To dopiero był wielki szlagier, zwłaszcza w końcówce tongue_out
      • danl16 Re: Widzew-Legia, wielki szlagier:) 27.10.06, 19:44
        zwłaszcza ?
        cały mecz był nieziemski

        a końcówka to juz inna historia smile)

        zet_a napisała:

        > Legia - Widzew 18.06.1997 (2:3)
        > Pamiętacie? To dopiero był wielki szlagier, zwłaszcza w końcówce tongue_out
    • mk968 Re: Widzew-Legia, wielki szlagier:) 27.10.06, 23:01
      LEGIA POTĘGO JEST I BASTA SKROMNE 0 - 1 ale zawsze 3 pkt
    • kriss67 Miał być szlagier, a była bijatyka:( 30.10.06, 10:30
      "Awantury, bijatyka, czerwone kartki i kolejne na polskich boiskach oskarżenia
      o rasizm - tak zakończył się długo oczekiwany mecz Widzew - Legia. Na boisku
      mistrz Polski wygrał 1:0
      Już w doliczonym czasie gry zawodnicy obu drużyny rzucili się na siebie z
      pięściami. Punktem zapalnym było starcie Jakuba Rzeźniczaka z Brazylijczykiem
      Eltonem, później już awanturowali się wszyscy, także trenerzy. Sędzia Tomasz
      Mikulski pokazał zawodnikom Legii dwie czerwone kartki, a po meczu piłkarze i
      trenerzy obu drużyn oskarżyli go, że to on doprowadził do awantur, nie panując
      nad zawodnikami.

      Sprawą zajmie się Wydział Dyscypliny PZPN i Ekstraklasa SA.

      Przemysław Iwańczyk: Zechce Pan porozmawiać o meczu Widzew - Legia?

      Tomasz Mikulski: Tak, choć przyznam, że jeszcze po nim nie ochłonąłem, a minęły
      już dwa dni.

      Padło pod Pana adresem wiele zarzutów. Przede wszystkim, że nie zapanował Pan
      nad meczem, zwłaszcza w jego końcówce.

      - Obejrzałem to spotkanie na wideo i uważam, że nie przyczyniłem się do takich
      awantur na boisku. Sam nie wiem, co było iskrą, która wywołała takie reakcje.

      Ponoć starcie między Jakubem Rzeźniczakiem a Eltonem...

      - Byłem w tym czasie po drugiej stronie boiska, przy akcji. W pewnym momencie
      moi asystenci zasygnalizowali mi, że coś się dzieje. Odwróciłem się i
      zobaczyłem przepychankę. Pobiegłem ile sił. Mój asystent dokładnie obserwował
      całe zajście i twierdzi, że nie widział faulu bez piłki Rzeźniczaka. Widział za
      to zachowanie dwóch legionistów. Eltona, który opluł kapitana Widzewa. Junior
      uderzył w szyję jednego z rywali, a chwilę później odepchnął drugiego. To
      wszystko zostało opisane w protokole. Obu wyrzuciłem z boiska. Słyszałem
      opinie, że mogłem załagodzić sprawę, załatwić ją w inny sposób, dając po żółtej
      kartce. Uważam jednak, że awantury na taką skalę zasługują na surową karę. Nie
      można udawać, że nic się nie dzieje. Rolą sędziego jest wychwycić jak najwięcej
      złych zachowań i odpowiednio się do nich odnieść. Nie twierdzę, że zobaczyliśmy
      wszystko, bo w takim zamieszaniu było to nierealne.

      Czyli nie pogubił się Pan?

      - A co innego mogłem zrobić? Byliśmy we czterech - ja, asystenci i sędzia
      techniczny. Próbowaliśmy rozdzielić zawodników i ogarnąć wzrokiem, co się
      dzieje, by móc wyciągnąć konsekwencje.

      Starli się też trenerzy obu drużyn.

      - Schodząc do szatni, coś sobie tłumaczyli, ostro dyskutowali, krzyczeli na
      siebie. W takim tumulcie nie słyszałem, o co dokładnie poszło.

      Dickson Choto sugestywnie pokazywał na swoją skórę, sugerując, że rywale i ich
      kibice rzucają pod jego adresem rasistowskie uwagi.

      - Przekazał mi to mój obserwator. Choto chodziło o niewłaściwie zachowanie
      kibiców. Mnie trudno to ocenić, bo schodziło kilkanaście osób, każdy coś
      krzyczał, było wielkie zamieszanie. Jeśli ktoś twierdzi, że się pogubiłem,
      zadaję pytanie: a co powinienem zrobić? Co sędzia może? Starałem się zachować
      spokój do końca i zapanować nad wszystkim.

      A co zobaczył obserwator PZPN?

      - Oglądał te zajścia na wideo, ale kamery nie zarejestrowały wszystkiego. Być
      może pojawią się nowe materiały, co znacznie pomoże ukarać winnych. Na całym
      świecie jest tak, że to, czego nie zauważył sędzia a wychwyciły kamery, jest
      podstawą do wyciągnięcia konsekwencji przez Wydział Dyscypliny.

      Wchodząc na boisko, zawodnicy mieli koszulki z hasłem: "Czerwona kartka dla
      agresji i rasizmu na boiskach".

      - Jest mi bardzo przykro, że tak to się skończyło. Miało być święto, jest
      skandal. Starałem się i myślę, że dobrze prowadziłem to spotkanie. Byłem
      konsekwentny, dałem wiele kartek. Na marginesie, po raz pierwszy w karierze
      dałem jednej drużynie trzy upomnienia za grę na czas. Ale teraz nikt nie będzie
      mówił o meczu, tylko o bijatyce w jego końcówce. A niestety, w Polsce jest tak,
      że jeśli zawodnicy zachowują się jak chuligani, szuka się winnych wśród
      sędziów. Sądzę, że teraz nie będzie inaczej.

      Ja też założyłem tę koszulkę, bo zdaję sobie sprawę z słuszności idei walki z
      rasizmem na boiskach. Aż boję się tego powiedzieć, ale być może niektórzy
      czarnoskórzy zawodnicy próbują teraz wykorzystać tę sytuację. Coraz
      powszechniejsze są skargi obcokrajowców na rzekome rasistowskie prowokacje.
      Przyznam, że nie zauważyłem takich zachowań w piątek, a jednak w podtekście
      rasizm znów się pojawił. Czy aby ktoś nie próbuje usprawiedliwiać swoich błędów
      rasizmem ze strony przeciwnika? Sędziowie, zawodnicy, trenerzy, piłka nożna w
      ogóle powinny być ślepe na kolor skóry.
      Liczba meczu:

      75 - od tylu miesięcy Legia nie wygrała wyjazdowego meczu prowadzonego przez
      sędziego Tomasza Mikulskiego. Ostatni raz udało się to mistrzom Polski w lipcu
      2000 roku w Radzionkowie (1:0 z Ruchem). Później, w 2003 roku, legioniści
      pokonali Polonię Warszawa i - choć byli gościem w tym meczu - to spotkanie
      odbywało się na Łazienowskiej. Mecz z Widzewem był, od lipca 2000 roku, 11.
      wyjazdowym pojedynkiem Legii prowadzonym przez Mikulskiego."

      Pozdro
      Krzysztof
Inne wątki na temat:
Pełna wersja