1 Listopada z innej strony...

01.11.06, 22:42
Ś/p ksiądz Twardowski napisał: "Śpieszmy sie kochać ludzi...."
I w tym temacie powiem co mnie dzisiaj spotkało. Wracałem z grobów moich dziadków, miejscowość ta choć blisko od Warszawy (ok.55km) nie ma dobrej komunikacji. No niby są linie prywatne jeżdżące do Centralnego ale w dniu dzisiejszym żadnego nie było. Czekałem 1,5 godziny z wyciągniętą dłonia by ktoś ze sznuru samochodów łaskawie mnie podwiózł do Pilawy na pociąg do Wawy. Bezskutecznie. I pytanie gdzie ten chrześcijański "altruizm", gdzie miłośc bliźniego? Czy wyglądam jak R. Hałer z "Autostopowicza" że straszno mnie wziąsć na pokład? Po półtotorej godzinie zatrzymał się młodzieniec w "golfie" i dodatkowo ku memu zdziwienie nie wzioł ani grosza. Przywrócił mi wiarę w młode pokolenie ....
    • loczek62 Re: 1 Listopada z innej strony... 01.11.06, 23:45
      Tylko podbijam w górę do dyskusji... Ale może to na zbyt oczywiste?
    • drzazga1 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:01
      Loczku, "chrzescijanskie milosierdzie" to tylko takie haslo wyborcze jestuncertain

      Dlatego coraz bardziej cenie w ludziach altruistyczne odruchy, rzadko bo
      rzadko, ale zdarzaja sie i wtedy az czlowiekowi cieplej sie robismile.
      • loczek62 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:11
        drzazga1 napisała:

        > Loczku, "chrzescijanskie milosierdzie" to tylko takie haslo wyborcze jestuncertain

        Wiem że to pusty frazes, i takie to werbalne (tylko niestyty tylko werbalne) dowartościowanie się tyfch co wycierają sobie gębę tym sloganem.
        Wszak powiedziane jest "nie po słowach, ale po czynach sądzić cie będą"
        • f.l.y Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:15
          wiesz...kiedyś zabierałam ludzi z drogi, bo często jeździłam za miasto itp

          dzisiaj zabieram tylko matki/kobiety z dziećmi lub starsze panie...

          facetów, najzwyczajnie się boję....
          • loczek62 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:16
            No ale jak widziałem że jedzie kobieta to nie machałemwink))
            • f.l.y Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:18
              no wiesz...może ona by taka strachliwa nie była?

              zabieram też latem młodzież z plecakami - jak jadę nad Zegrze lub Mazury...
              ale wtedy nie jadę sama wink
        • drzazga1 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:22
          Mam nadzieje, ze wlasnie za czyny ich osadza i to juz w obecnym zyciu.

          Zastanawiam sie, czy milczace przyzwolenie na jawne smianie sie nam w oczy
          przez rozmaite gnidy polityczne wynika z tego, ze spoleczenstwo nie ma
          poczucia, ze cos od niego zalezy, braku swiadomosci, czy z tego, ze
          spoleczenstwu wszystko zwisa i kazdy dba o wlasne podworko. Ta druga strategia
          jest bardzo krotkowzroczna, no, chyba, ze chodzi o to, zeby wszyscy z tego
          kraju wyjechali...
        • skiela1 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 18:42

          > Wszak powiedziane jest "nie po słowach, ale po czynach sądzić cie będą"
          >

          Niestety dzis nie ma to zastosowania.

          Czyn,dobry gest poszly do lamusa.
          Dzis musimy wierzyc na slowo i albo mamy szczescie albo znow w dupsko dostaniemy.

          Przypuszczam,ze nawet jakbys zemdlal przy drodze tez by sie nikt nie zatrzymal
          bo to na pewno pijak lezy.
    • frida2 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:19
      loczek62 napisał:

      > I pytanie gdzie ten chrześcijański "altruizm", gdzie miłośc bliźniego?

      No masz rację, wszyscy chrześcijanie są be, to bydlaki, mają w dupie drugiego człowieka. Tak tak.
      • loczek62 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 15:23
        Niestety w wiekszości wypadków tak jestsad
      • drzazga1 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 16:56
        Mnostwo bydlakow mieni sie byc chrzescijanami, o to nam chodzi.
    • aankaa Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 19:10
      kiedyś "brałam jak leci, tzn stoi"
      do czasu ... na stopa wzięłam umundurowanego policjanta. Zwierzał się, biedak,
      po drodze, że ma kilkanaście km z domu do pracy, zero komunikacji itp.
      Wysiadając (i dziękując serdecznie) spytał czemu się zatrzymałam. ... no
      przecież pan zatrzymywał ... a skąd pani wie, że ja nie przebieraniec ...

      mowę mi odjęło. Od tego czasu nie zabieram nigdy
      • fedorczyk4 Re: 1 Listopada z innej strony... 02.11.06, 19:44
        Lata całe zatrzymywałm się na machanie, aż w końcu maż mnie zaopytał czy
        naprawdę szukam nieszcęścia. Tym tez się nie przejełam, bo widac szukam, ale
        jak podwiozłam Rosjankę która mi nóz do gardła próbowała przystawić na trasie
        Leszno-Piaseczno, to sie trochę zdegustowałam. A wyglądała na taką co to by jej
        Boga bez komunii. Nie zebym sie specjalnie bała, bo ciągle jeszcze uważam że
        predzej ja ich, niż oni mnie, ale do diabła dosyć mam stresów w zyciu i bez tego
    • tomek854 Re: 1 Listopada z innej strony... 03.11.06, 02:01
      ja, stary autostopowicz, ojciec dyrektor forum o autostopie nawet sie nie
      ludzilem, ze sie w swieto trupa uda i w gory udalem sie autobusem, co mnie do
      innej refleksji doprowadzilo...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=51369245
      Sie wybralem do Cieplic do brata, w gorki potem i z powrotem.

      I tak mi przyszlo do glowy.
      - Przejazd busem, u prywaciarza (fakt ze na stojaco, ale dobrze, ze nas w
      ogole wzial, bo PKS nie przyjechal) Wroclaw - Jelenia - 15 zlotych (normalny).
      Bus po drodze zatrzymywał się w Bolkowie. Czas - 1.50 minut. Bus w bardzo
      dobrym stanie technicznym.

      No ok, ale dlaczego w takim razie przejazd PKSem Jelenia - Wrocław (fakt, ze
      przez Wałbrzych, czyli 30 - 40 km dłuższa trasa jakoś) 28 złotych? Autobus,
      rzekomo pośpieszny, zajeżdżał po drodze na dworce w Kowarach, Kamiennej,
      Wałbrzychu, Swidnicy, Świebodzicach...

      Powtarzam: 147 km, czas jazdy 3 godziny, autobus rzęch z telepiącymi się
      blachami i stukaniem w zawieszeniu, wyjątkowo mało miejsca na fotelach
      (zwyczajnie się nie mieściłem i musiałem nogi wywalić w przejście) 28 złotych.
      Czyli 5 funtów. (na rozkładzie było napisane, że autobus do wrocka 12
      złotych, ale to tylko PKS Jelenia, a ten był PKS Świdnica...) 5 funtów, uważacie.

      Wcześniej chcieliśmy pojechać pociągiem, ale pociąg jedzie 3.5 godziny,
      (pośpieszny pociag jedzie 3.5 godziny 130 km, fajnie, nie?), musielibyśmy
      jechać na główny (autobus nas wywala pod domem praktycznie) no i bilet
      kosztuje 29 złotych, to sobie pomyśleliśmy "skoczymy na piwko, pojedziemy
      autobusem ponad dwa razy tańszym godzine później i będziemy w domu o tej samej
      godzinie - szkoda że autobus się okazał taki nietani).

      No ale teraz do czego zmierzam: 140 km. Jelenia - Wrocław. bilet - ponad 5 funtów

      Dla porownania - Glasgow - Edynburg. 84 mile, czyli też jakieś 140 km. Wypaśny
      autobus, w połowie pusty, 4 funty.

      Kierowca w UK zarabia z 5 razy więcej niż w PKSie. Ropa ponad 5 złotych za
      litr. Ubezpieczenia - kosmos. Wysokopodłogowy Van Tool na pewno kosztuje
      więcej niż autosan. Bilety - piękne, na kredowym papierze, kolorowe. No,
      jednym słowem, założę się, że koszta o wiele większe, niż ma taki PKS w Polsce .

      To gdzie do kurwy nędzy te pieniądze się podziewają?

      (zakładam, że idą na becikowe i zgraje urzędników).

      Mało? Proszę bardzo. Obiadek w restauracji. Żaden tam wypas - Sphinx w
      Jelonce. Dwa głowne dania + dwa piwka, nic więcej. 44 złote - 8 funtów.

      Obiadek w Miso - restauracji w glasgow. 2 dwudaniowe posiłki - 7.90. Nie ma
      piwa, ale jest starter/zupa. Ile zarabia kolo na zmywaku w polsce, a ile w
      Glasgow?

      No ręce mi opadają. Na święta chcę przyjechać samochodem. Może powinienem
      zatankować w Szkocji w kanistry, bo w Polsce drożej będzie? \

      Jak my mamy być konkurencyjni w takich warunkach? Bo nie wierzę, że to
      szefowie się tyle chapią, bo by same maybachy u nas jeździły...
      • loczek62 Re: 1 Listopada z innej strony... 03.11.06, 07:38
        Niestety ja nie miałem alternatywy w postaci autobusu i nie ważne PKS czy
        prywatny. Żaden w dniu tym nie jeździłsad
        Bardzo terafne spostrzeżenia, dziękuję za te dające do myślenia porównaniasmile))
      • drzazga1 Re: 1 Listopada z innej strony... 04.11.06, 04:35
        tomek854 napisał:

        >
        > To gdzie do kurwy nędzy te pieniądze się podziewają?
        >
        > (zakładam, że idą na becikowe i zgraje urzędników).


        Tomek, ja po przybyciu na sasiednia wyspe (a to jest maly, prowincjonalny i
        drogi kraik) pomyslalam:

        "Kto do kurwy nedzy w Polsce tyle kradnie??? Nie moglby krasc troche mniej,
        zeby nie zarzynac dojonej krowy?"

        A potem zaczelam sie zastanawiac, jakby tu przemycic bombe do pewnego budynku
        na Wiejskiej. Duza bombe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja