sibeliuss
07.11.06, 01:00
Siedziała na ławce przy Świętokrzyskiej, w poplamionej ortalionowej kurtce z
tuzinem tobołków i reklamówek, w których zapewne ma swój cały majątek.
Pod nosem w pijackim widzie coś śpiewnie mamrotała bujając się na boki.
Brudna, śmierdząca, odpychająca nawet wieczorową porą.
Kim kiedyś była, czym można wytłumaczyć to, że się stoczyła? Czy tak kończy
każdy alkoholik, którego mają dość w domu, a może wszystko co miała to
przepiła? Żałosny to widok, a mimo to bardzo mi żal tej kobiety. Bóg stworzył
człowieka na swój obraz i podobieństwo jak mówi kościół, a co człowiek z tym
zrobił?