tomek854
16.11.06, 18:48
Mam teraz przyjemnosc mieszkac sobie z kolezanka, ktora jest po polowie
studiow teologicznych... Pomijajac, ze jest typowa bardzo religijna
polskokatolicka hipokrytka (to znaczy godzinki i inne takie to sobie odmawia
codziennie, biblie czyta takowoz, ale w jezdzie na gape autobusem nie widzi
nic zdroznego) jest takze bardzo zainteresowana tematami teologicznymi i
pokrewnymi.
Co prawda dla mnie teologia to nie jest nauka, bo co to za nauka, ktora u
podstaw wybiera sobie wygodny zakres na ktorym chce pracowac, ale nie o tym
mialem
Otoz jak to na obczyznie czyta sie wszystko, co w lapki wpadnie. I ja sie
zabralem za czytanie "wyznan egzorcysty".
Autor tego dziela w nieco przydlugim i belkotliwym wstepie daje do
zrozumienia, ze jest to dzielo naukowe, sluzace do przyblizenia faktow
rowniez ludziom " z zewnatrz".
Czas mi sie konczy w bibliotece, zmienie komputer i bede pisal dalej