W supermarketach klienci podjadają na potęgę

15.12.06, 21:44


Po bakalie sięgają wszyscy - dzieciaki, emeryci, ale również panowie w
garniturach wyglądający na biznesmenów. 7 osób w przeciągu 20 minut mimo
wyraźnego zakazu poczęstowało się morelami i orzechami ze stoiska z bakaliami
w jednym z łódzkich supermarketów. Dyrekcja nie może sobie poradzić z
podjadaczami.
Pracownicy sklepów od lat walczą z podjadaczami. Łodzianie jednak notorycznie
częstują się suszonymi owocami i w praktyce nic na to nie można poradzić. Po
bakalie sięgają wszyscy - dzieciaki, emeryci, ale również panowie w
garniturach wyglądający na biznesmenów. Nikomu nie przeszkadzały plakaty z
napisami "zakaz degustacji".

- Przecież muszę spróbować, czy są dobre zanim kupię - mówi pani w średnim
wieku "złapana" na gorącym uczynku przez naszego reportera. - Nie wiem, czemu
to zrobiłam - bąka wyraźnie zmieszana studentka polonistyki przyłapana na
podjadaniu orzeszków.

Ostatnio dyrekcja sklepu powiesiła nad bakaliami szyld informujący klientów,
że stanowisko jest monitorowane. Niezrażeni łodzianie nadal jednak podjadają.
Czasem tylko najpierw podnoszą w górę wzrok w poszukiwaniu kamer...
www.wiadomosci24.pl/artykul/w_supermarketach_klienci_podjadaja_na_potege_14119.html
    • frida2 Re: W supermarketach klienci podjadają na potęgę 16.12.06, 10:49
      To samo z jogurtami, kefirami, czipsami.
      Opakowania po nich znaleźć można na innych półkach.
      Chamstwo i tyle.
      • grzanka23 Re: W supermarketach klienci podjadają na potęgę 16.12.06, 17:01
        Kartoniki z soczkami tez mozna znalezc,nadgryzione bulki,
        pootwierane lsodycze.
    • mroofka2 Re: W supermarketach klienci podjadają na potęgę 16.12.06, 17:31
      preceder obserwowany od wielu latwink a to nic innego
      jak zwykła kradzieżwink
      • sibeliuss Re: W supermarketach klienci podjadają na potęgę 16.12.06, 17:40
        Dla mnie jest to objaw prostactwa, ale niestety brak wyraźnie określonych
        sankcji powoduje, że jest to sytuacja patowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja