skiela1
15.12.06, 21:44
Po bakalie sięgają wszyscy - dzieciaki, emeryci, ale również panowie w
garniturach wyglądający na biznesmenów. 7 osób w przeciągu 20 minut mimo
wyraźnego zakazu poczęstowało się morelami i orzechami ze stoiska z bakaliami
w jednym z łódzkich supermarketów. Dyrekcja nie może sobie poradzić z
podjadaczami.
Pracownicy sklepów od lat walczą z podjadaczami. Łodzianie jednak notorycznie
częstują się suszonymi owocami i w praktyce nic na to nie można poradzić. Po
bakalie sięgają wszyscy - dzieciaki, emeryci, ale również panowie w
garniturach wyglądający na biznesmenów. Nikomu nie przeszkadzały plakaty z
napisami "zakaz degustacji".
- Przecież muszę spróbować, czy są dobre zanim kupię - mówi pani w średnim
wieku "złapana" na gorącym uczynku przez naszego reportera. - Nie wiem, czemu
to zrobiłam - bąka wyraźnie zmieszana studentka polonistyki przyłapana na
podjadaniu orzeszków.
Ostatnio dyrekcja sklepu powiesiła nad bakaliami szyld informujący klientów,
że stanowisko jest monitorowane. Niezrażeni łodzianie nadal jednak podjadają.
Czasem tylko najpierw podnoszą w górę wzrok w poszukiwaniu kamer...
www.wiadomosci24.pl/artykul/w_supermarketach_klienci_podjadaja_na_potege_14119.html