Z zeszytu ucznia o równouprawnieniu

10.01.07, 15:43

"Rodzice oglądali telewizję i mama powiedziała: "Skończę prasować i pójdę
spać. Jestem strasznie zmęczona". Gdy skończyła, przyszyła urwany guzik do
koszuli i pochowała uprasowane rzeczy do szafy.

Potem poszła do kuchni, wyjęła naczynia ze zmywarki i powkładała do szafek,
zrobiła dla nas kanapki do szkoły, umyła jabłka, wyjęła mięso z zamrażarki,
żeby było na jutrzejszy obiad, wsypała płatki śniadaniowe do puszki, nasypała
cukru do cukierniczki, rozłożyła łyżki i miseczki na stole i przygotowała
ekspres do zaparzenia kawy na jutro rano.

Potem powiesiła pranie, załadowała nową partię brudów do pralki, rozwiesiła
ręczniki, w które wytarliśmy się po kąpieli, sprzątnęła ze stołu pozostawioną
grę i gazety, postawiła telefon na ładowarkę i podlała kwiaty. Zamiotła
podłogę w przedpokoju i opróżniła kosze na śmieci. Potem ziewnęła,
przeciągnęła się i podeszła do biurka. Podpisała uwagę w dzienniczku,
przygotowała pieniądze na moją wycieczkę do muzeum i wyciągnęła podręcznik
schowany pod krzesłem. Napisała kartkę urodzinową do przyjaciółki,
zaadresowała ją i nakleiła znaczek oraz zapisała, co jutro musi kupić do
jedzenia. Obie kartki położyła obok torebki. Potem wzięła prysznic, zmyła
twarz mleczkiem "trzy w jednym", wklepała krem przeciw starzeniu się, umyła
zęby i opiłowała paznokcie. W końcu wyszła z łazienki, a ojciec zawołał:
"Myślałem, że już poszłaś do łóżka, a ty jak zwykle się guzdrzesz". "Właśnie
idę" - odpowiedziała mama.

Wlała wodę do miski dla kota i sprawdziła, czy drzwi są zamknięte. Zajrzała do
pokoju dziecięcego, ucałowała nas delikatnie, wyłączyła lampki i komputer,
podniosła nasze koszulki leżące na podłodze, zebrała brudne skarpety i majtki,
żeby je wrzucić do brudów, sprawdziła, czy spakowaliśmy stroje na basen,
przygotowała nam ubranie na jutro. W sypialni nastawiła budzik, przygotowała
sobie ubranie, dopisała trzy rzeczy do listy najważniejszych czynności, które
musi jutro wykonać. Pościeliła łóżko, pomodliła się i w końcu się położyła.

W tym czasie tata wyłączył telewizor i oznajmił głośno: "Idę spać". Jak
powiedział, tak zrobił."


kobieta.interia.pl/news?inf=855251

No i do kogo miec tu pretensje?
Chyba nie do faceta.
    • salgiria Re: Z zeszytu ucznia o równouprawnieniu 10.01.07, 16:09
      Trzeba to wydrukowac i dać męzowi przeczytac. Jak powie"idę spać".
      Nie,facet nie zawinił, napewno. To wina kobiet, "Bo jeszcze tyle mają do
      zrobienia",i boja sie podzilic obowiązkami
      • ejno Re: Z zeszytu ucznia o równouprawnieniu 10.01.07, 17:14
        Ja wszystko rozumiem, ale czy mężczyzna sam się nie może domyśleć pewnych
        czynności? Czy kobieta musi poprosić? Przecież ktoś to musi zrobić bo by był
        burdel na kółkach....oczywiście nie pochwalam jej zachowania, że wszystko ona i
        ona ale gdzie on był jak ona wykonywała te wszystkie czynności?
        • skiela1 Re: Z zeszytu ucznia o równouprawnieniu 10.01.07, 18:27
          ejno napisała:

          > Ja wszystko rozumiem, ale czy mężczyzna sam się nie może domyśleć pewnych
          > czynności?

          Ja mysle,ze jak sie za syncia wszsytko robi to pozniej(jako maz) jest wlasnie
          taki "niedomyslny".
          Pasuje mu.
          • ira.mak Re: Z zeszytu ucznia o równouprawnieniu 10.01.07, 19:11
            Czyli kto jest winien?KOBIETA!Ja tez jestem kobietą ale nigdy nie uważałam że
            jestem niezastąpiona jak to panie sobie wyobrażają.A to sie potem msci.Domowe
            obowiazki trzeba rozdzielac wg mozliwosci i egzekwowac to.Wiem co
            mówię-wychowałam 3 synów.Jak trzeba -umieja w domu zrobic praktycznie
            wszystko.Teraz sprawa ich kobiet żeby pomagali im w domu.
Pełna wersja