Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca

02.02.07, 21:33
Wiele osób zarejestrowanych jako bezrobotne nie jest zainteresowanych pracą.
Urzędy pracy, zamiast aktywizować poszukujących pracy, wydają miliony
zaświadczeń. Co trzeci bezrobotny nie ma kwalifikacji i wymaga indywidualnego
podejścia pośredników.

Wskaźnik bezrobocia wynoszący 14,9 proc. jest zawyżony - uważają eksperci i
pracownicy urzędów pracy.

- 20 proc. do 30 proc. bezrobotnych, tj. około 0,5 mln osób, nie jest
zainteresowanych podjęciem pracy - mówi dr Michał Boni, ekspert rynku pracy.
biznes.interia.pl/news?inf=865946
    • aankaa "myślenie" bezrobotnego 02.02.07, 23:48
      miesięczny - ok 100 zł, wstawanie o 6/7 rano, 8 godzin pracy, godznina/dwie
      dojazdu do pracy, odpdają dodatki z MOPS'u

      to po jaką, ciężką, cholerę ?

      ps. "dr" Michał Boni (vide "prof". A.Lepper) jest ekspertem rynku pracy jak z
      koziej ... trąba
    • aankaa Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 02.02.07, 23:52
      > Co trzeci bezrobotny nie ma kwalifikacji

      wystarczy poczytać gazetki - pracodawcy poszukują _prostych_ ludzi, mało tego,
      brak kwalifikacji bywa atutem


      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,3878262.html
      • yigael Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 03.02.07, 10:45
        Nie do końca się zgodzę. Pracuję w firmie, która potrzebuje dużej liczby
        pracowników - w tym niewykwalifikowanych robotników budowlanych /skądinąd
        wykwalifikowni robotnicy zarabiają tak, że zdarzają sie inżynierowie chcący się
        zatrudnić w charakterze spawaczy - jak mają papiery nie ma sprawy - spawacz na
        budowie w Norwegii zarabia 7000 do łapy plus transport raz w miesiącu do
        Polski, zakwaterowanie, wikt i opierunek/. Nabór czasem przyprawia o zgrozę.
        Najgorsi nie są wcwle bezrobotni ze wsi - tylko młodzi warszawiacy, którzy
        zmuszeni losem czy przez rodzinę szukają pierwszej pracy - panie z kadr czasem
        nie wiedzą czy śmiać się czy płakać.

        Typowy okaz - dresik, ślady siłowni i solarium, żel na pióraczh albo łysy cały
        czas klika w komórkę /jak u licha opan ował obsługę?/ dwadzieściaparę latek.
        Nadużywa dżwięków /zapis fonetyczny/ "kuna", "łechecheche" i "no". NIe potrafi
        przeczytać trzyzdaniowej instrukcji wypełnienia kwestionariusza. Trzy
        nierozwinięte zdania pojedyncze bez "trudnych" wyrazów. NIe potrafi wypełnić
        kwestionariusza /przykład "Co mam napisać jak nie wiem kto mnie dowód wydał,
        urząd?/. Nie odróżnia peselu nipu i numeru dowodu. Nie wie do jakiej szkoły
        chodził /czasem pamięta na jakiej ulicy/ nie wie w jakich latach, nie wie gdzie
        ma świadectwo. Potrafi zrobić w zdaniu "Urodziłem się xx.xx.xxxx" dwa błędy -
        ortograf: "urodziłęm" i merytoryczny: "łechecheche a ja, kuna, myślałem, że
        kwiecień jest trzeci nie czwarty".
        Zatrudnij takiego - funkcjonalny analfabeta, problemy ze zrozumieniem
        najprostszych poleceń, nie umie sobie zmontować kasku mimo obrazkowej in
        strukcji /sprawdziliśmy na 5,5 letniej córce kolegi - potrafiła wyrażając
        wątpliwość co do prawidłowości "bo pod rysunkiem napisali, żeby nie używać
        siły, a to bardzo ciężko wchodzi" uspokoiliśmy że "nie na siłę" było do dużego
        pana a nie małej dziewczynki/. Nie umie liczyć /proszony o przecięcie dwu
        metrowej deski na trzy równe części przynosi trzy kawałki po +/- 48 cm pytany
        dlaczego odpiera "ciełem na oko a potem żem wyrównał no bo, kuna, jak inaczej?"
        Nie potrafi nic. Kompletnie nic. Proszony o ucięcie metra deski przynosi 94 cm
        bo nie zauważył gdzie taśma ma zero.
        Takich nikt nie chce i nie szuka. Przyjmuje się ich z desperaci na próbę i
        zwalnia po tygodniu.

        ps. Wczorajszy obazek z firmy. Autentyk. Stoimy w oknie. Na parkingu dwóch
        kolesi rozciąga z rolki jakiś cienki kabel. Przeszkadza im mżawka błoto i
        samochody. Rozciągają wzdłuż kabla taśmę mierniczą. Nasze zainteresowanie
        wzrasta. Kabel jest poskręcany, taśmę zwiewa wiatr. Zbiegowisko przy oknie
        rośnie. Kolesie napinają kabel i taśmę, mierzą. Jeden z nich puszcza taśmę i
        kabel, kabel sprężynuje i zwija sie, koleś szuka czegoś na trawniku. Znajduje
        spory kamień. Npinają taśmę i kabel, koniec taśmy oznaczają kamieniem.
        puszczają - taśmę zwiewa wiatr kabel się skręca. Przywiązują koniec kabla do
        płotu napinają. Ten przy płocie kombinuje coś z taśmą. Puszczają. Koleś od
        płotu podchodzi do ochroniarza pożycza od niego długopis, robi znaczek na
        kablu, mierzą. Koniec taśmy oznaczają kamieniem, idą dalej - jeden ciągnie
        taśmę, ten od płotu robi na kablu długopisem znaczek tam gdzie leży kamień.
        Mierzą dalej. W zbiegowisku przy oknie pośród dociekań i wesołości ogólnej ktoś
        zaczyna kląć nie bacząc na panie. To nasz konserwator, który wyjaśnia zagadkę -
        informatyk poprosił go o przeciągnięcie 4 odcinków kabla ethernetowego nad
        podwieszanym sufitem na korytarzu, ten zważywszy, że korytarz ma 26 metrów a
        dysponował pustym korytkiem i sznurkiem prowadzącym postanowił ułatwić sobie
        robotę i przeciągnąć 4 odcinki kabla równocześnie, za jednym pociągnięciem
        sznurka co wymagało wcześniejszego ucięcia stosownych odcinków. Traf chciał, że
        konserwator dostał do pomocy dwóch delikwentów na okresie próbnym. Kazał im
        obciąć z rolki 4 kawałki po 30 metrów. Taśm i noża kazał im poszukać w
        warsztacie. Mieli do wyboru składaną metrówkę, metalową linijkę 1,5 metra i
        dwudziestometrową zwijaną taśmę. Wzięli taśmę i poszli na parking. Efekt pracy:
        ugnojona taśma do umycia, spieprzona rolka kabla ethernet - kabel uświniony w
        błocie, tekturowa rolka zmiękła od wody /chłopaki jak im kazano umyć taśmę
        próbowali naprawić wszystkie swoje błędy i umyć także kabel pod prysznicem/ i
        kabel się z lekka splątał. Konserwator zmierzył i uciął sam z drugiej rolki.
        • jackussi Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 03.02.07, 10:52
          yigael wrzuć to na forum humorum smile
      • sibeliuss Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 04.02.07, 21:28
        Nade wszystko trzeba chcieć pracować.
    • m.a.l.a.m.i Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 04.02.07, 23:32
      Jak ma zarabiać 700 zł lub siedząc w domu za 500 zł

      to wybór jest prostysmile
      • sibeliuss Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 04.02.07, 23:51
        Zero ambicji i myslenia o przyszłości (emeryturze).
        • m.a.l.a.m.i Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 04.02.07, 23:53
          Jak dalej kochany rząd będzie wydawał po 40 mln na klechy
          to i tak emerytury mieć nie będęsmile
          • sibeliuss Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 05.02.07, 00:00
            Teraz rodzina ma mieć 4 dzieci i matkę siedzącą w domu. Druga Irlandia?
            • mroofka2 Re: Lepsze bezrobocie niż nisko płatna praca 05.02.07, 00:28
              ja i 4 dzieci i siedzenie at home? hahahahahahhabig_grinDD
Inne wątki na temat:
Pełna wersja