Przydrożne drzewa idą pod topór...

10.02.07, 13:15
rozumiem te wszystkie "za"... ale dla mnie argument estetyczny i ekologiczny
jest bardziej wymowny...może dlatego że rzadko jeżdżę samochodem... może
dlatego że mieszkam na wsi i widok przydrożnych drzew bardzo wrósł w moją
świadomość...
w każdym razie żal tych wszystkich drzew...bardzo żal...

gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/698706.html
    • oldpiernik Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 10.02.07, 13:23
      W ostatnich latach znikły drzewa przy 30-kilmetrowym odcinku drogi, którą
      jeżdzę do pracy. Krajobraz zupiorniał na jakiś czas.
      Liczba upiornych wypadków spadła, mimo upiornego przyrostu liczby upiornych
      kierowców.
      Mieszane uczucia pozostały.

      OLDZAKÓŁKIEM
      • magoo_king Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 10.02.07, 13:26
        mieszane uczucia to są wtedy jak Twoja teściowa w Twoim nowym Mercedesie spada
        w przepaść.
    • adhamah Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 10.02.07, 16:47
      mi też żal, ale nikt z moich bliski na takim drzewie się nie roztrzaskał
      więc nie protestuję
    • c.kapturek Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 10.02.07, 23:06
      no tak kto fkońcu mogł przewidzieć, że za lat pare zamiast furmanek bedą
      rozbijać się autami i do tego czesto na drzewach...żal, ale trzeba.
      • c.kapturek Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 10.02.07, 23:07
        ps. mi przykro było jak mi z świetojańskiej naszej wyciachali, a tam autom
        akurat mało przeszkadzały, teraz wszystko bardziej betonowe sie wydajesad
        • parachute Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 10.02.07, 23:29
          w mojej gminie zakład komunalny wpadł przed trzema/czterema laty na genialny
          pomysł... wyciął na 2-kilometrowej drodze drzewa, tzn. obciął wszystkie
          korony..konary etc...cięcie było niemalże w połowie pnia... ponoć myśleli że
          gałązki nowe puszczą i będą takie ładne małe drzewka (bonsai im sie chyba
          zachciało!??)...
          zdziwili się bardzo jak po dwóch sezonach nic z tych kikutów nie wyrosło
          ( pewnie byli bardzo zaskoczeni), więc wszystkie pnie trzeba było wyrwać...
          cóż...cel uświęca środki..
          • c.kapturek Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 11.02.07, 00:13
            acha hehehe bonsai ale fakt, mialam okazje widzieć i u nas w okolicach za miastem np wierzby-zdaje się- podobnie ogolone jak piszesz. choć z nich wyrastały młode gałazki, ale to takie jakieś okaleczanie. są miejsca (myślę i
            w calej Polsce), gdzie drogi pokrętne np jak się z gdyni cisowej jedzie na
            koleczkowo tam spiralne zakręty do tego drzewa = niebezpieczne jeśli kierowcy nie zachowują ostrożności.
            przy wichurach często połamane gałęzie spadają na drogi, zanim straż z okolicznych miejscowości zdoła oporządzić to też zjaki wypadek murowany.
            a na serio kiedyś sadzano drzewa przydrożnie, bo miały furmankowym kierowcom
            cień nadawać, a dzis za bandę na pewno nie posłużąwink hmm jakby nie było taka
            kolej rzeczy.. ważne co by całego okolicznego kompleksu leśnego nie powycinali
            (a od borow wara piłom elektrycznymwink, co by było na grzybki i jagody gdzie jeździćwink
            • parachute Re: Przydrożne drzewa idą pod topór... 11.02.07, 00:29
              drzewa też miały chronić asfalt przed rozpuszczeniem... kolej rzeczy... kolei
              tez już u nas nie ma...pozostały tory...kręte tory marnego żywota....
              smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja