yannis
13.02.07, 11:26
By dotrzeć dziś do pracy można było nie korzystać z komunikacji
miejskiej/auta. Wystarczyłoby założyć łyżwy na nogi i śmigać - całe chodniki
oblodzone, człowiek kroczy zastanawiając się czy będzie wielkie bum, czy tym
razem nie. Środek zimy, a naród zaskoczony. Standard. Z drugiej strony, przy
takich warunkach zewnętrznych, jest nadzieja, że duch sportowy w narodzie
nie upadnie i następców Siudków może wśród nas znajdziemy, próbując
piruetów

)) Praktyka czyni mistrza!!