Prawo do ujawnienia pacjentowi prawdy o chorobie

18.02.07, 08:11
Od tego roku pacjent podczas wypisu ze szpitala, na karcie informacyjnej z
leczenia, np. zamiast łacińskiego skrótu nazwy choroby "CA" przeczyta
rozpoznanie w języku polskim: "rak" - zauważa "Gazeta Krakowska".

To nowe zalecenie ministra zdrowia. 21 grudnia 2006 r. wydał on
rozporządzenie, które mówi m.in. o obowiązku wpisania rozpoznania choroby na
karcie pacjenta, nie po łacinie - jak dotychczas - ale w języku polskim. - Co
zrobić w sytuacji, jeśli rodzina wręcz błaga, by nie powiedzieć choremu, że ma
raka - mówi gazecie Jarosław Ziemichód, kierownik Centralnej Izby Przyjęć w
Szpitalu im. J. Dietla w Krakowie.

Wielu lekarzy uważa ten zapis za kontrowersyjny. - Nie jestem przekonany, czy
posiadam prawo do ujawnienia pacjentowi całej prawdy o chorobie. Istnieją
osoby, które po prostu nie chciałyby wiedzieć wszystkiego, które nie uniosą
takiego ciężaru psychicznego. W przypadku poważnych schorzeń musimy być
szczególnie ostrożni. Zgodnie z kodeksem etyki zawodowej posiadamy prawo, by w
pewnych sytuacjach nie udzielać pełnej informacji o chorobie - twierdzi Jerzy
Freydiger, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie.

Prezes wskazuje na kolejny aspekt tej sprawy. - Rozpoznanie napisane po
łacinie jest rozumiane w placówkach medycznych na całym świecie, a nasi
pacjenci coraz częściej korzystają z pomocy lekarskiej za granicą. Nie można
lekceważyć tego elementu. Poza tym łacińska jednostka chorobowa często jest
trudna do przetłumaczenia po polsku - mówi.

Krzysztof Bederski, dyrektor ds. lecznictwa w Szpitalu im. Jana Pawła II ucina
dyskusję. - Pacjent ma obowiązek wiedzieć, na co jest chory - powiada. Szpital
Powiatowy w Zakopanem już od kilku lat zastąpił łacinę językiem polskim. -
Zdarzają się sytuacje, że chętnie napisałbym rozpoznanie po łacinie, ale wiem,
że mam obowiązek poinformowania pacjenta i jego rodziny o chorobie - mówi
"Gazecie Krakowskiej" Sylweriusz Kosiński, dyrektor lecznicy.

Zdania pacjentów są również podzielone. - Może w poważnych chorobach wielu z
nas nie chce znać prawdy, ale w pozostałych przypadkach pełna wiedza o
schorzeniu jest niezwykle istotna - mówi Zofia Widerska z Krakowa. Warto
wspomnieć, że w większości krajów Unii Europejskiej karta informacyjna
pacjenta wypełniana jest w języku ojczystym - odnotowuje gazeta.

Źródło informacji: PAP
    • e._ Re: Prawo do ujawnienia pacjentowi prawdy o choro 18.02.07, 10:10
      Jestem zdcecydowanie za.
      Choć z drugiej strony cieszę się, że takie zasady nie obowiązywały kilka lat
      temu, gdy w szpitalu na Banacha umierała moja Mama.
      • sibeliuss Re: Prawo do ujawnienia pacjentowi prawdy o choro 18.02.07, 21:57
        Jestem za jawnością.
        • yannis Ja też, tylko nie podoba mi się, 19.02.07, 09:17
          sibeliuss napisał:

          > Jestem za jawnością

          że zupełnie rezygnuje się z łaciny. Co w przypadku, gdy pacjent chce
          kontynułować/kontynuować (????) leczenie za granicą? Zanim zagraniczny szpital -
          wizyta u tłumacza przysięgłego?
          Z drugiej strony - rzeczywiście nie każdy chciałby znać szczegóły swojego
          przypadku chorobowego. To, że wolę znać najgorszą prawdę niż pokrętne
          tłumaczenia, nie oznacza, że każdy ma silny charakter. Niektórzy wolą żyć
          złudzeniami. Nie tyle pacjenci, co ich rodziny, które twardo upierają się, że
          lepiej choremu nie mówić.
          • menk.a Re: Ja też, tylko nie podoba mi się, 19.02.07, 10:44
            dla chorego psychika jt tak samo kluczowa jak odpowiednie leczenie. Prawda o
            chorobie czasem może sprawić, że pacjent zrezygnuje z siebie. Nawet jeśli nie
            miałby szans na wyleczenie to przynajmniej miałby przedłuzone zycie. A tak...
            umiera na własne życzenie, bo nie wytrzymuje sam na sam z gołą prawdą.
            Mam ambiwalentne uczucia.
Pełna wersja