Życie na kocią łapę..../za/przeciw/

05.03.07, 16:24
Związek z ograniczoną odpowiedzialnością


Miłość nie potrzebuje małżeńskiej obrączki - twierdzą jedni, a inni dodają, że
najważniejsze jest, aby to, jaką formę przybierze związek, zaakceptowały obie
strony.

Co sądzisz o konkubinacie?

1.To świetne rozwiązanie!

2.To dobre rozwiąznie - jeśli prowadzi do małżeństwa

3.Z trudem akceptuję takie związki

4.Narzeczeństwo, potem małżeństwo - żadnych konkubinatów!

5.Nie mam zdania

-------

2."To dobre rozwiąznie - jeśli prowadzi do małżeństwa"





facet.interia.pl/seks/zwiazki/news/zwiazek-z-ograniczona-odpowiedzialnoscia,878732
    • niegrzeczna_czarna Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 16:35
      Zdecydowanie a.
      A czemuż?
      Bo:

      1-Miłość nie potrzebuje małżeńskiej obrączki - twierdzą jedni, a inni dodają, że
      najważniejsze jest, aby to, jaką formę przybierze związek, zaakceptowały obie
      strony.
      2-Można się rozejść w razie czego, bez prania brudów w sądzie.

      To tak pokrótcewink



      • rene8 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 18:54
        Po rozwodzie, długo byłam za wolnymi związkami.
        Teraz jakoś mi się zdanie zmieniasmile

        Powiedzmy ,że konkubinat to taka forma narzeczeństwa.
        • sibeliuss Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 20.03.07, 22:29
          rene8 napisała:

          > Powiedzmy ,że konkubinat to taka forma narzeczeństwa.

          Tyle, ze to stan w zawieszeniu, bo najczęsciej są to ludzie, którzy spraw
          cywilnych nie uregulowali i w świetle prawa są czyimiś małżonkami etc.
    • braineater Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 19:29
      i 1 i 2 bo mi się to jakoś tak rozłożyło, że po 6 latach wspólnego mieszkania z
      nudów wzieliśmy slubsmile i po slubie też jest fajnie, znaczy tak jak bez ślubu.


      Psmile
    • warszawianka_jedna Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 19:43
      Małżeństwo powinno się zawrzeć jak są dzieci, żeby czuły się bezpieczniej.
      • fedorczyk4 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 20:19
        A co niby dzieciom zapewnia bezpieczeństwo po ślubie rodziców? Mnie tam jest
        wsio ryba jak ludzie ze sobą zyją, byle im się żyło dobrze. Sama zawarłam dwa
        małżeństwa. Jednego serdecznie żałuję, drugie zawrłam ze względów
        administracyjnych we Francji i trwamy w nim bo nam to pasuje. Bez ślubu też
        pewnie odbębnilibyśmy te same 20 lat i dwoje wspólnych dzieci. Wsio ryba raz
        jeszcze.
    • nelsonek Nie mam zdania 05.03.07, 21:41

      • parachute Re: Nie mam zdania 05.03.07, 21:46
        rzecz gustu...mnie tez się trudno ustosunkować... no chyba że ktoś z założenia
        wierzy że nic nie trwa wiecznie ....w takim przypadku ślub i wesele to była by
        niepotrzeba strata czasu.i pieniędzy... tak myślę...i tej wersji będę się trzymać..
      • skiela1 Re: Nie mam zdania 06.03.07, 15:05
        od kiedy??
        smile)))
    • lady.oracle Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 21:49
      W teorii jestem zwolenniczką ślubów,
      a w praktyce skoro ślub jest niemożliwy
      nie wiem co bym zrobiła.
      "Na szczęście" kilkanaście kg dzieli mnie od takich
      dylematów.
      • fedorczyk4 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 21:57
        Ba, w teorii to ja jestem za miłością i wiernością aż po grób. Niestety
        kilkanaście ton cynizmu i lata świetlne życia mnie od tego dzielą.
        • lady.oracle Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 22:02
          Gdybym była piękna, młoda, zdrowa itd
          to tylko ślub i czystośc przedmałżeńska.
          • fedorczyk4 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 22:06
            Gdym Ci ja była....to tylko czystość przedmałżenska aż po gróbwink Moglabym
            wtedy osobiście na samej sobie sprawdzić teorię o kurczeniu pośmiertym dziewic:-
            )
            • ciotkamatylda Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 22:20
              Dziewczynki, widać od razu że romantyzm w Was kipismile)))))
              • fedorczyk4 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 22:23
                He, he, he. W Jesieni w Pekinie ksiądz Mały Janio powiedział- trudno jest
                tryskać humorem, jak przed chwilą tryskalo się zupełnie czymś innym - U mnie
                tak jest z romantyzmem.
              • parachute Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 22:23
                romantyczne kwitnące polskie nie_wiasty...byle do wiosny...byle do wiosny...
                • ciotkamatylda Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 05.03.07, 22:37
                  Parachutek, Ty to sie nie śmiej tylko już kombinuj jak Ci się lepiej opłaca
                  (finansowo i uczuciowo)smile
    • goaa Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 07.03.07, 10:26
      Lubię "na kocią łapę"nawet nazwa mi sie podoba...w przeciwieństwie do konkubinatu.
      A tak na poważnie to nie ma to żadnego znaczenia.
      Można być w fajnym zwiazku lub kiepskim małzeństwie i vice versa.
    • kriss67 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 07.03.07, 10:33
      Odpowiedz nr 1
      • sibeliuss Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 20.03.07, 22:31
        kriss67 napisał:

        > Odpowiedz nr 1

        A bierzesz pod uwagę, że czasami Ci ludzie nie mają rozwodów i w świetle prawa
        mają żonę/męża? W przypadku śmierci jest cyrk, bo nie dziedziczy konkubent,
        który żył ze zmarłym/zmarłą przez wiele lat, tylko żona, która jest osobą od
        dawna obcą?
    • matt.j Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 07.03.07, 22:42
      Zdecydowanie za konkubinatem ale czasowym (tzn. przedmałżeńskim). Wydaje mi się
      całkiem rozsądnym rozwiązaniem pomieszkać wspólnie przynajmniej rok czy dwa
      przed ślubem. Poznać się w życiu codziennym a nie tylko na randkach i
      wakacjach. Spróbować, żyć razem, nauczyć porozumiewać się w codziennych
      drobnych sytuacjach. Sprawdzić czy w ogóle jest się w stanie wypracować jakieś
      wspólne życiowe kompromisy. Niestety wiele osób rozpoczyna wspólne, dorosłe
      życie od ślubu czego konsekwencją czasem jest żałowanie podjęcia pochopnej
      decyzji.
      Oczywiście, jeśli komuś odpowiada życie bez sformalizowania związku na dłuższą
      metę to też nie widzę w tym nic złego.
      Zapewne najbardziej doceniamy i pragniemy owocu, którego dostać nie możemy
      dlatego osobiście uważam, że małżeństwo jest bardzo sensownym rozwiązaniem i
      nie widzę powodów aby rezygnować z jego przywilejów jeśli się nie musi.
      • kawa_na_lawe Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 07.03.07, 22:43
        Kazdy powienien zyc zgodnie ze swoimi zasadami a nie robic cos dla innych na pokaz.
    • adhamah Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 21.03.07, 06:13
      to dobre rozwiązanie jeśli prowadzi do małżeństwa
      można lepiej poznać tą drugą połówkę
    • simka54 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 21.03.07, 14:04
      Zgadzam się z warszawianką jedną. Jeżeli na tym padole pjawią się dzieci to ich
      rodzice powinni być małżonkami. Dzieci wtedy czują się bezpiecznie i spokojnie.
      Aby uprzedzić polemikę nie jest to oczywiście dogmat.
    • simka54 Re: Życie na kocią łapę..../za/przeciw/ 21.03.07, 14:07
      Ja z Dino żyjemy na cztery łapy mojego kota /drania oczywiscie/ Asterka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja