sibeliuss
14.03.07, 00:16
- W czasie balików szkolnych ludzie brali po 20-30 opakowań. Bo paczka
proszku to był taki bilet wstępu na zabawę - opowiada pani Magda ze
spożywczego. Mieszkańcy miasteczka zorganizowali się, by pomóc choremu dziecku.
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3982537.html