Głosy o Stadionie Narodowym.....

02.05.07, 10:35
Od 1 lipca znika handel z warszawskiego Stadionu Dziesieciolecia.

Oto głosy osób tam pracujących:

"- Na Legii sobie stadion budujcie, nas zostawcie w spokoju. Tu jest Jarmark
Europa! Jak trzeba będzie, 10 tys. ludzi wyjdzie na ulice ze śrubami,
petardami, jak górnicy. Protestować i zaskarżać będziemy do skutku - mówią
handlarze z warszawskiego Stadionu Dziesięciolecia

To tu za pięć lat na nowym, futurystycznym obiekcie na 70 tys. widzów
planowany jest mecz otwarcia mistrzostw Europy. Od hurtowników z siecią kilku
stoisk w wiodących na trybuny alejach, przez właścicieli stolików na koronie
stadionu, po sprzedających z ręki sznurowadła albo pytających
dyskretnie: "Może komóreczkę z radyjkiem, tanio?" idzie zgrzyt zębów,
załamywanie rąk, prośby o litość, wygrażanie władzom i mnóstwo argumentów
przeciw. Takiej kumulacji sceptycyzmu wobec Euro 2012 ciężko znaleźć gdzie
indziej.

Bo naród nie potrzebuje Narodowego

Pan Stanisław Grabowski, właściciel baru "Europa"(właśnie zaczął rozważać
skrócenie nazwy do Euro): - To ja budowałem ten stadion w latach 50. w czynie
społecznym. Zwoziłem gruz, bo tu ruiny z całej, zniszczonej wojną Warszawy
leżą. Teraz trzeba by to uporządkować, dokądś wywieźć. Ale dokąd i za ile? Z
milion ciężarówek nie wystarczy. Będzie to cztery razy więcej kosztować niż
budowa stadionu w dziewiczym terenie. Jak władze zrobią porządną ekspertyzę,
to zobaczą, że lepiej stawiać stadion na Młocinach przy wylocie z Warszawy.
Kto słyszał, żeby wielki stadion na 70 tys. w samym centrum miasta stawiać?
Wembley czy stadion w Monachium na mistrzostwa świata zbudowano na obrzeżach.
Przecież w dniu meczu miasto sparaliżuje z kretesem.

Pan Stanisław liczy, że może jego bar przetrwa zawieruchę związaną z Euro
2012. W końcu wokół wszystkich stadionów świata są bary, a i robotnicy
podczas budowy mieliby się gdzie posilać. - Ale rozsądek mówi, że lepiej
stadion na Euro 2012 budować na terenach Legii Warszawa. Przynajmniej potem
coś się będzie na nim działo tydzień w tydzień, a nie dwa razy w roku. Nasz
naród nie potrzebuje Stadionu Narodowego. Kiedyś ludzie walili na Stadion
Dziesięciolecia oglądać zwycięstwa naszych lekkoatletów z USA, finisz Wyścigu
Pokoju, mecze piłkarzy z Brazylią. A na dożynki cały świat do nas zjeżdżał.
Dziś ludzie wolą sport oglądać w telewizji. Wystarczy im, jak zimą parę razy
obejrzą Małysza, a latem kilka meczów piłkarzy. A ten nowy stadion zniszczeje
tak samo jak stary - przekonuje.

Bo lekarze uciekają

- Ja przeciwko futbolowi nic nie mam. Jako była żona zawodnika Legii Warszawa
Jana Karasia, matka dwóch synów, którzy też grają, wiem, co to piłka i ile
dla ludzi znaczy. No, ale taki turniej jak mistrzostwa Europy niech
organizuje taki kraj, który na to stać. Niech Polska najpierw poradzi sobie z
zapaścią służby zdrowia, wyjazdami lekarzy na Zachód, bezrobociem. A tu na
lekarzy nie ma, na nauczycieli nie ma, a na nikomu niepotrzebny Stadion
Narodowy w centrum Warszawy pani minister finansów wyciąga z rękawa miliard
złotych i wszyscy zadowoleni - mówi właścicielka stoiska z perfumami Sabina
Jasicka, na stadionie od 12 lat.

- Właśnie, kto nas będzie leczył, jak ostatni lekarz wyjedzie? Ci Chińczycy i
Wietnamczycy, o których pan premier mówił, że ich sprowadzi, by budować z
nimi stadiony na Euro? - włącza się pan Jarosław, od stolika z płytami
CD, "inżynier-wykształciuch, zmuszony do pracy na stadionie
okolicznościami". - Wyrzucić kupców ze stadionu to spektakularny gest. Ale ja
się pytam, kto te stadiony i drogi wybuduje? Trzeba tysięcy fachowców.
Ściągniemy ich z powrotem z Anglii? Akurat będą chcieli wrócić! Tak się
składa, że w 2012 r. w Londynie jest olimpiada, na którą też trzeba zbudować
od zera wszystkie stadiony, hale, wioskę olimpijską i całą infrastrukturę.
Niech pan zgaduje, fachowcy będą woleli robić za polskie złote czy za funty?

- Z motyką się porywamy na słońce. Oj, głupi to naród, głupi kraj, w którym
rosną tylko stadiony i kościoły - wzdycha pani Sabina.

Bo biedota zwiedza muzea

Pani Halina drżącą ręką rozwiesza podróbki koszulek piłkarskich. Na Stadionie
Dziesięciolecia dorabia do emerytury już od ośmiu lat. - Jak w telewizji
patrzyłam na tych ludzi, co na Starówce cieszyli się z przyznania Euro, to aż
mnie serce kłuło. Wszyscy cieszyli się, że teraz łatwo wyrzuci się stąd
handlarzy i dawaj budować nowy stadion. Nikt nie pomyślał o tysiącach ludzi,
którzy dzięki temu miejscu żyją. Mało kto tu zarabia kokosy. Opłat tyle, że
ledwo starcza na przeżycie. Poza tym nie chodzi tylko o kupców. Przyjeżdża tu
cała biedota z Warszawy i okolic, której nie stać na zakupy w Galeriach
Mokotów i innych Arkadiach. Tam chodzą sobie popatrzeć jak do muzeum, ale w
ubrania, sprzęt AGD i w ogóle we wszystko zaopatrują się u nas - mówi.

Atrakcyjna brunetka (nie chce podać imienia) wygrzewa się w słońcu na kanapie
na rondzie Waszyngtona. Wokół niej kilkanaście podobnych wersalek i
tapczanów. - Źle, bardzo źle, że dali nam to Euro. Kto to pomyślał, żeby
Polsce dawać? No szok, po prostu. Dla nas to koniec, bo jak nas władze stąd
pod miasto przerzucą, gdzieś do Koziej Wólki, nikt do nas tam nie dojedzie.
Tu jest samo centrum. Najwięcej klientów to przypadkowi przechodnie, co idąc
z autobusu na tramwaj, kupują - opowiada wzburzona. - Jeden człowiek kupi
skarpety, drugi koszulę nocną dla żony, trzeci się zachwyci wersalką.
Transport mogą zamówić u nas - odpowiada.

- Chcą nas wysłać do Nadarzyna. Ale wszyscy wiedzą, że tam prawdziwego handlu
nie ma. Ale żywcem się stąd wywieźć nie damy - zapowiada pan Marian (kożuchy,
skóra włoska). - Ludzie są zdesperowani, bo tu chodzi o zarobek, o rodziny, o
życie. Jak się skrzykniemy, to 10 tys. ludzi wyjdzie na ulice Warszawy. A jak
wesprą nas klienci, to i pięć razy więcej. Górnicy pokazali, jak się walczy z
rządem o przywileje. Zrobimy tak samo, ze śrubami, z petardami. Poza tym
polskie prawo pozwala zaskarżać każdą decyzję władz. Będziemy protestować i
zaskarżać. Już mamy odroczone o rok. Jestem spokojny, że ten 2012
przeczekamy. Więc lepiej od razu stadion w Warszawie szykować na Legii, gdzie
już są treningowe boiska, hotel i parkingi - wylicza, choć w rzeczywistości
przy ul. Łazienkowskiej jest tylko jedno treningowe boisko, główna płyta,
zniszczone korty tenisowe i basen bez wody.

Jak stadion, to stadion

Małżeństwo sprzedające "filmy dla dorosłych" rezygnuje z swojego stanowiska,
nie czekając na przepychanki z władzami miasta. - I tak już interes nie ten
co w latach 90. Ludzie przychodzą tu na zakupy targować się dla sportu, dla
zbijania cen. A i my jesteśmy tu bardziej z przyzwyczajenia, bo ledwo
wychodzimy na zero. Ale szkoda mi tych ludzi, większość to starsze osoby.
Gdzie one pracę znajdą, jak młodzi, wykształceni nie mogą znaleźć? - pyta pan
sprzedawca.

- Jarmark Europa to rzecz w skali światowej wyjątkowa. Może warto go
zostawić, żeby mieć się czym przed tymi wszystkimi cudzoziemcami, co znajdą
na Euro 2012, pochwalić? - zastanawia się ich sąsiadka.

W wietnamskiej części Jarmarku Europa, w okolicach Dworca Stadion, gdzie
według śmiałych planów organizatorów Euro 2012 ma stanąć hala widowiskowo-
sportowa, nie ma paniki. - Mistrzostwa Europy w piłce nożnej to bardzo dobra
rzecz dla Polski. Piłka nożna najważniejsza na świecie. Teraz Polska będzie
bardzo ważna. Jak dobrze dla Polski, to i dobrze dla nas. A jak się każą
przenieść, to się przeniesiemy - uśmiecha się pan Dang, sprzedawca kolorowych
parasolek i wózków.

Na koronie stadionu czterech czarnoskórych sprzedawców sportowych butów kopie
piłkę do tenisa. Uśmiechnięci, pokrzykują na siebie po francusku. - To dobre
miejsce na handel, bo samo centrum. Ale stadion to stadion. Tu powinno się
grać w piłkę - mówi John z Ghany. - Szczęśliwi Polacy, że zorganizują wielki
turniej. W przyszłym roku Puchar Naro
    • skiela1 Re: Głosy o Stadionie Narodowym..... 02.05.07, 15:42
      kriss67 napisał:

      >
      > "- Na Legii sobie stadion budujcie, nas zostawcie w spokoju. Tu jest Jarmark
      > Europa! Jak trzeba będzie, 10 tys. ludzi wyjdzie na ulice ze śrubami,
      > petardami, jak górnicy. Protestować i zaskarżać będziemy do skutku - mówią
      > handlarze z warszawskiego Stadionu Dziesięciolecia


      Obawiam sie tego.
      Moze byc ogromny balagan.
      • tjbazuka Re: Głosy o Stadionie Narodowym..... 03.05.07, 07:42
        Obawiam sie tego.
        > Moze byc ogromny balagan

        Nie boj bidy. Nic nie bedzie. Oni moga teraz sobie skoczyc.
        Spierd#@jta do koziej wolki kramiarze zawszeni. Niech tam robia smietnik.
        I oplaty tam beda mieli mniejsze, bo tylko jecza jak im jest zle w centrum i
        drogo.(jelopy nawet nie wiedza ze to nie jest centrum)
        Zegnamy parszywe stragany !
        • pa.kol.p Re: Głosy o Stadionie Narodowym..... 03.05.07, 08:05
          Jestem za Tym miejscem.Chciałbym tylko aby wymslono cos praktyznego.Boje się,
          że Stadion Narodowy może stać pusty przez 95% czasu.
          Może lepiej aby powstało Narodowe Centrum Rekreacji i Sprawności gdzie zwykli
          ludzie moliby podnosic swoją sprawośc fizyczną.Sprawnośc mierzoną w sposób
          matematyczny.Kazdy mógłby przyjść, zmierzyć swój poziom sprawności i zdecydowac
          się na program ćwiczeń fizycznych podnoszacy tę sprawność. Wszystko pod
          kontrolą specjlistów,lekarzy.Teran naprawdę piekny i gdyby jeszcze to polączyć
          z rzeką.Tunel dla Wybrzeza szczecińskiego.... Ehhh... rozmażyłem się
          • pa.kol.p rozmarzyłem 03.05.07, 08:07
            oczywiście rozmarzyłem się a nie rozmażyłem
Pełna wersja