sloggi
09.06.03, 20:31
Nie tak dawno wyliczaliśmy z Draconessą lokale o polorze wczesnego Gierka, te
piękne pilśniowe sztukaterie i boazerie zjedzone przez czas przemian. Ale nie
tylko lokale można powspominać. Teraz patrząc wstecz wszystko jawi się
kultowe, choć wówczas było najnormalniejsze w świecie.
Pamiętacie wyrób czekoladopodobny z praliną? I się to jadło, tylko uszy się
trzęsły.