skiela1
24.06.07, 04:56
Zaskakujące wyniki badań. Polacy na tyle poczuli poprawę zasobności swoich
kieszeni, że głównym wyznacznikiem przy zakupach przestały być ceny produktów.
Tylko co dwudziesta gospodyni domowa (5 proc. konsumentów) wie, ile w jej
sklepie kosztują bułki, mleko, ser czy ziemniaki, czyli zna ceny wszystkich
regularnie kupowanych produktów – wynika z raportu Shopper Trends. Do takich
osób należy pani Mirosława Orłowska z warszawskiego Zacisza. – Za kajzerkę
trzeba dać 18 groszy w piekarni, a 30 groszy w osiedlowym sklepie. Mleko
kosztuje od 2,1 zł w supermarkecie, po 3,2 zł na stacji benzynowej – wylicza
jak z kartki. – Zawsze zwracam uwagę na ceny, bo nie lubię przepłacać – mówi
pani Orłowska.
Okazuje się, że Polska należy do krajów, w których mało kto zna ceny
wszystkich produktów kupowanych regularnie. Ale nasi sąsiedzi Niemcy czy
Słowacy zachowują się inaczej. Tam aż 17 proc. konsumentów może wymienić, ile
kosztują pomidory czy ser.
– Pewnie są skąpiradłami – śmieje się dr Adamowska.
www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&news_cat_id=19&news_id=161865&layout=1&forum_id=37837&page=text